
Mazurskie jeziora potrafią być piękne, ale i niezwykle zdradliwe. Przekonała się o tym załoga jachtu Antila 33, która w okolicach miejscowości Nowe Guty utknęła na mieliźnie. Wiatr spychał jednostkę na płyciznę, a wysoka fala drastycznie utrudniała akcję ratunkową. Do działań musiały wkroczyć połączone siły Mazurskiej Służby Ratowniczej.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło wczoraj wczesnym popołudniem. Około godziny 13:30 ratownicy MSR otrzymali zgłoszenie od Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego (CKRW) w Giżycku. Wynikało z niego, że duża, 10-metrowa jednostka typu Antila 33 potrzebuje natychmiastowej pomocy na największym polskim jeziorze.
Walka z żywiołem i dopychającym wiatrem
Na ratunek uwięzionej załodze natychmiast wyruszyła szybka łódź hybrydowa (RIB) Mazurskiej Służby Ratowniczej. Po dotarciu na miejsce ratownicy zabezpieczyli turystów oraz sam jacht. Na szczęście nikt z załogi nie ucierpiał i nie wymagał pomocy medycznej.
Szybko okazało się jednak, że ściągnięcie tak dużego jachtu z mielizny nie będzie prostym zadaniem. Sytuację mocno skomplikowała pogoda.
- Trudne warunki pogodowe, w tym silny dopychający wiatr oraz wysoka fala, uniemożliwiły natychmiastowe ściągnięcie jednostki – relacjonują przedstawiciele Mazurskiej Służby Ratowniczej.
Do akcji wkracza kuter „Kazimierz”
Widząc powagę sytuacji, dowodzący akcją podjął decyzję o wezwaniu wsparcia. Na miejsce zadysponowano flagową, ciężką jednostkę MSR – kuter ratowniczy „Kazimierz”. Dopiero moc silników i masa kutra pozwoliły na skuteczne działanie.
Ratownicy sprawnie podali hol i uwolnili Antilę 33 z piaszczystej pułapki. Aby cała operacja przebiegła w pełni bezpiecznie, na pokład holowanego jachtu przeszedł jeden z ratowników, który kontrolował sytuację do samego końca.
Uszkodzony napęd i bezpieczny powrót
Choć kadłub jachtu wytrzymał uderzenia o dno i nie stwierdzono żadnych przecieków, jednostka nie była w stanie kontynuować rejsu o własnych siłach. W wyniku wejścia na mieliznę uszkodzeniu (zgięciu) uległa osłona śruby napędowej, co uniemożliwiło uruchomienie silnika.
Ostatecznie pechowy jacht został bezpiecznie doprowadzony przez ratowników do portu schronienia. Przy tej okazji ratownicy kolejny raz apelują do żeglarzy o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonach Nowych Gut, gdzie kapryśne dno Śniardw regularnie zaskakuje nawet doświadczonych sterników.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!