ReklamaA1 - Papugarnia Wilkasy

Bocian Krutek ma się lepiej. Wrócił do swojego gniazda

Bocian Krutek ma się lepiej. Wrócił do swojego gniazda
 fot. Mazurski Park Krajobrazowy/facebook

Kiedy kilka dni temu trafiał pod opiekę specjalistów, jego los stał pod znakiem zapytania. Dziś mieszkańcy i przyrodnicy z Mazur mogą odetchnąć z ulgą. Krutek – nieoficjalny symbol i ulubieniec lokalnej społeczności – opuścił Ośrodek Okresowej Rehabilitacji Bocianów w Krutyni i z impetem rozpoczął przygotowania do najważniejszego sezonu w roku.

Mazurska wiosna to nie tylko przebiśniegi i cieplejsze podmuchy wiatru. To przede wszystkim spoglądanie w niebo w oczekiwaniu na charakterystyczny klekot. Dla Krutka tegoroczny powrót z zimowiska okazał się jednak wyjątkowo trudny. Zamiast triumfalnego lądowania na gnieździe, bocian trafił na "szpitalny oddział".

Kilka dni, które zmieniły wszystko

Do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Bocianów w Krutyni ptak trafił w stanie osłabienia. Wymagał natychmiastowej obserwacji i przede wszystkim – świętego spokoju. Specjaliści z ośrodka, którzy od lat ratują skrzydlatych mieszkańców regionu, wiedzieli, że kluczem do sukcesu jest czas i odpowiednia dieta.

- Dzięki troskliwej opiece i spokojowi, jaki miał w ośrodku, Krutek odzyskał siły. To był kluczowy moment. Musieliśmy mieć pewność, że jest w pełni sprawny, zanim znów wzbije się w powietrze – relacjonują opiekunowie.

Po kilku dniach intensywnej regeneracji zapadła decyzja: wolność. Moment wypuszczenia Krutka był krótki, ale niezwykle wymowny. Ptak, czując siłę w skrzydłach, bez wahania udał się tam, gdzie jego miejsce – w stronę mazurskich łąk i swojego gniazda.

Budowlany maraton. Czas na remont "apartamentu"

Choć Krutek odzyskał wolność, nie ma czasu na odpoczynek. Kalendarz natury jest nieubłagany. Po długiej zimie bocianie gniazdo – ich wieloletnia twierdza – często przypomina ruinę. Silne wiatry, opady śniegu i ciężar konstrukcji robią swoje. Przed bocianem teraz etap, który przyrodnicy nazywają "wielkim sprzątaniem". Krutek musi upewnić się, że baza gniazda wytrzyma ciężar powiększającej się rodziny. Znoszenie świeżych gałęzi i patyków to ciężka, fizyczna praca. Przygotowanie miękkiego wnętrza, które będzie bezpiecznym domem dla przyszłych piskląt.

Czym jednak byłby najpiękniejszy dom bez rodziny? Gdy remont dobiegnie końca, Krutkowi pozostanie najtrudniejsze zadanie: cierpliwe wypatrywanie partnerki. W bocianim świecie to samce zazwyczaj meldują się pierwsi, by przygotować teren. Teraz każda sylwetka na horyzoncie będzie dla niego sygnałem do radosnego klekotania.

Lokalna społeczność i fani bocianiej historii z zapartym tchem śledzą losy ptaka. Czy Krutek znajdzie miłość w tym sezonie? Czy w gnieździe w Krutyni znów pojawią się młode?

ReklamaC1 - Brzeg Talerza

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 1
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Domki Paprotki

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Amax
ReklamaA2 - Kreacja