ReklamaA1 - Stranda Majówka

Co archeolodzy odkryli w Kosewie na Mazurach? Na szczegóły musimy poczekać

BieżąceHistoria15 listopada 2023, 11:20Komentarzy: 1
Co archeolodzy odkryli w Kosewie na Mazurach? Na szczegóły musimy poczekać
 fot. Ostatnie spojrzenie zmarłego na jezioro/facebook

W tym roku, w ramach grantu z Narodowego Centrum Nauki realizowanego na Wydziale Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego centrum badań przez prawie miesiąc stało się wyjątkowe miejsce. Kosewo - niby niewielka wieś na południe od Mrągowa, a 1500 lat temu, pod koniec starożytności stanowiła enklawę, w które Bałtowie chowali i oddawali cześć swoim zmarłym.

Celem badań było sprawdzenie części nekropoli w Kosewie na Mazurach, nieobjętej dotychczasowymi rozpoznaniami.

- Piękna wrześniowa pogoda pozwoliła nam na otworzenie aż sześciu wykopów, a co za tym idzie - na odkrycie kolejnych grobów ciałopalnych - zarówno jamowych ze szczątkami stosu pogrzebowego, jak i tych popielnicowych – informują archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego. - Prace wykopaliskowe nie obyły się bez udziału naszego archeobotanika Grześka, który sprawdzał czy w grobach nie umieszczono intencjonalnie (bądź też i nie) kwiatów i nasion. Przygotowujemy się także do odwiertów palinologicznych, czyli rdzeni jeziornych zawierających pyłki dawnych roślin.

Archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego zapowiadają, że wkrótce dokładnie zrelacjonują efekty swoich ostatnich prac wykopaliskowych w Kosewie na Mazurach.

Kosewo to jedno z najbardziej znanych cmentarzysk z okresu wędrówek ludów.

Cała historia odkryć w Kosewie rozpoczyna się wraz z rokiem 1887 i informacjami o odnalezieniu zabytków podczas budowy drogi z Mrągowa do Mikołajek. Odkryte zabytki zostały wysłane do Königlichen Museum (dzisiejsze Staatliche Museen) w Berlinie. Tam zainteresował się nimi dr Max Weigel, który już w 1891 roku rozpoczął pierwsze badania wykopaliskowe na cmentarzysku – określanym jako Kossewen I. W sumie podczas jednorazowego rozpoznania na nekropoli odkryto 29 pochówków, z czego większość stanowiła groby popielnicowe. Do unikatowych znalezisk z jego wykopalisk należy szklany pucharek, znany w literaturze jako typ Snartemo.

Na kilka lat jakiekolwiek prace na cmentarzysku zostały wstrzymane, aż do pojawienia się na nim Felixa Ernsta Peisera – archeologa-orientalisty z Królewca oraz badacza wielu mazurskich nekropoli. Podczas czterech sezonów wykopaliskowych, w latach 1907-1908, zarejestrował on łącznie ogromną liczbę 811 obiektów. Zachowało się nawet oryginalne zdjęcie, zrobione podczas badań na tej nekropoli. Cmentarzysko nr 1 w Kosewie znane jest przede wszystkim z bogactwa zabytków. Do najbardziej rozpoznawalnych należą elementy wyposażenia grobu 368 – monumentalna gocko-gepidzka sprzączce wysadzanej almandynami (granatami), której skuwka przedstawiała głowę orła.

W trakcie drugiej kampanii wykopaliskowej w 1908 roku Felix Ernst Peiser prowadził także badania wykopaliskowe na jeszcze dwóch innych nekropolach w miejscowości Kosewo. Na pierwszej z nich – Kossewen II, zarządzał on jednodniowymi badaniami ratowniczymi, podczas których miał zabezpieczyć obiekty, zniszczone przez budowę drogi. Notatki ograniczają się jedynie do informacji o odkryciu 4 grobów.

Drugie, najbardziej nas interesujące cmentarzysko – (Alt)Kossewen III, miało znajdować się na polu właściciela Borowskiego. Położone było na niewielkim wzniesieniu, na przesmyku między Jeziorem Probarskim, a niewielkim jeziorkiem Zjadłe – znanym obecnie także jako jezioro Dziadek.

Podczas badań wykopaliskowych w lecie 1908 roku zarejestrował 253 obiekty, z których aż 250 stanowiły pochówki ciałopalne. Jednoznacznie ustalił on również, że nekropola należy do stanowisk datowanych wyłącznie na późny okres wędrówek ludów.

W lecie 2014 roku, podczas trwania wykopalisk na innym stanowisku grupa studentów udała się na wycieczkę po stanowiska Pojezierza Mrągowskiego. Podczas wizytacji w Kosewie zauważono, że stanowisko zostało silnie przekształcone i naruszone przez wichurę - wykrot powalonego drzewa odsłonił strop ciemnej jamy zawierającej przepalone kości ludzkie. Odkrywcą cmentarzyska stał się Jacek Wielgus.

Dzięki Fundacja Dajna im. Jerzego Okulicza-Kozaryna, zorganizowano natychmiastowe badania ratownicze, w trakcie których udało się zadokumentować i zabezpieczyć pozostałości 3 pochówków ciałopalnych – jednego jamowy i dwóch popielnicowych. Ponadto, w ściółce leśnej odkryto zalegające luźno zabytki pochodzące z grobów, zniszczonych w wyniku orki leśnej. Badania na nekropoli były kontynuowane także w kolejnych latach: 2015 i 2017. W sumie, w trakcie trzech sezonów prac wykopaliskowych zarejestrowano kolejnych 28 grobów ciałopalnych.

Więcej informacji i zdjęć: https://www.facebook.com/ostatniespojrzeniezmalego

ReklamaC1 - Patronite

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 1
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Rumszewicz

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - To tutaj
ReklamaA2 - Nowy Harsz