ReklamaA1 - Święto Piwa

Czy władze Pisza dążą do likwidacji Mazurskiej Służby Ratowniczej?

Bieżące1 października 2021, 17:19Komentarzy: 2
Czy władze Pisza dążą do likwidacji Mazurskiej Służby Ratowniczej?
 fot. Mazurska Służba Ratownicza/facebook

Ratują zdrowie i życie na mazurskich jeziorach. Borykają się z wieloma problemami, w tym finansowymi, aby móc nadal działać na rzecz bezpieczeństwa żeglarzy. Tymczasem działania burmistrza Pisza są, delikatnie mówiąc, co najmniej zastanawiające. Czy decyzja władz Pisza zakończy wieloletnią działalność Mazurskiej Służby Ratowniczej?

Jak nas poinformowali przedstawiciele Mazurskiej Służby Ratowniczej, 12 lutego br. otrzymali pismo od zastępcy Naczelnika Wydziału Zagospodarowania Przestrzennego Nieruchomości w Piszu. Pismo to informowało, że dzierżawiona przez Mazurską Służbę Ratowniczą działka, na której jest prowadzona jej działalność ratownicza, zostaje przekazana do sprzedaży.

- Dzięki zrozumieniu radnych Pisza, którzy wiedzieli, że wiąże się to z całkowitą likwidacją Mazurskiej Służby Ratowniczej, sprzedaż ta podczas Sesji Rady Miejskiej w dniu 26 lutego br. została zablokowana. Mimo tego, Pan Burmistrz ponownie przygotował uchwałę o sprzedaży tej działki i poddał ją pod obrady Rady Miejskiej w dniu 29 września br. Tym razem radni zdecydowali o przekazaniu tej sprawy pod obrady Komisji Rady Miejskiej w Piszu, która ma się odbyć w dniu 4-go października br. Burmistrz uzasadnił swoją decyzję o ponownym wystawieniu tej działki na sprzedaż tym, że pojawił się tajemniczy inwestor chętny na zakup tej działki oraz tym, że Mazurska Służba Ratownicza wprowadziła go w błąd nie informując o posiadaniu dodatkowego posterunku ratowniczego nad jeziorem Roś – informują mazurscy ratownicy wodni. - Decyzja ta, zmierzająca do likwidacji Mazurskiej Służby Ratowniczej, jest zadziwiająca również dlatego, że jezioro Śniardwy znajduje się na terenie Gminy Pisz i to właśnie Burmistrz Pisza odpowiada za bezpieczeństwo w tym rejonie!

Jak dodają mazurscy ratownicy, na działce, o której sprzedaż zabiega Burmistrz Pisza, znajduje się pomost dla łodzi ratowniczych oraz obiekty, które stanowią pomieszczenia magazynowe dla sprzętu ratowniczego i nurkowego, jest tam świetlica odpoczynku dla ratowników, są tam pokoje mieszkalne dla tych co przyjeżdżają z Polski na kilkudniowe dyżury. Tutaj znajduje się maszt do radiostacji i instalacja stacji meteorologicznej z której korzystają żeglarze a także hangar z torowiskiem do wyciągania uszkodzonych jednostek pływających, a także jedyny na jeziorze Śniardwy port schronienia dla żeglarzy. Wyrzucenie Mazurskiej Służby Ratowniczej z tego miejsca będzie miało makabryczne skutki. Ta Służba przestanie istnieć a jezioro Śniardwy nie będzie miało żadnego zabezpieczenia ratowniczego!

Jak czytamy w piśmie Mazurskiej Służby Ratowniczej: „43 lata temu pozwolono grupie zapaleńców stworzyć Służbę Ratowniczą, udostępniono fragment brzegu jeziora Śniardwy na potrzeby bazy ratowniczej. Działka na której znajduje się jej baza została przekazana na rzecz Gminy i Miasta Pisz „…z przeznaczeniem na cele związane z prowadzeniem stacji ratownictwa wodnego i urządzeń sportowo rekreacyjnych dla potrzeb mieszkańców Gminy” (Akt Notarialny Repetytorium A nr 1365). W ten sposób został usankcjonowany fakt, iż już od 1978 roku na tym terenie jest Stacja Ratownictwa Wodnego i jej działania są zgodne z przeznaczeniem. Dodatkowo zapisy tego Aktu Notarialnego jednoznacznie wskazują, że w przypadku sprzedaży działki na inne cele, kwota ze sprzedaży ma być zwrócona darczyńcy. Zatem przejęcie środków uzyskanych ze sprzedaży tej działki przez Gminę będzie niemożliwe”.

- Co więc kieruje Burmistrzem Pisza Andrzejem Szymborskim, by usilnie sprzedać tę działkę tajemniczemu inwestorowi…? Niestety w Państwa rękach leży dziś los Mazurskiej Służby Ratowniczej – wskazują mazurscy ratownicy.

Poniżej publikujemy dalsze wyjaśnienia przesłane przez Mazurską Służbę Ratowniczą.

Sytuacja materialna Mazurskiej Służby Ratowniczej

Obecnie nasza służba, podobnie jak całe ratownictwo wodne, boryka się z olbrzymimi kłopotami finansowymi. W 2021 roku otrzymaliśmy dotacje od Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie na łączna kwotę 151 tys. złotych, od Wojewody Warmińsko-Mazurskiego w wysokości 101 tyś. zł oraz od Burmistrza Orzysza 12 tysięcy złotych.

Natomiast roczne koszty utrzymania naszej służby przekraczają kwoty kilkuset tysięcy złotych. Utrzymanie załogi ratowniczej w stałym pogotowiu, paliwa oraz konserwacja sprzętu ratowniczego są niezwykle kosztowna. Mazurska Służba Ratownicza utrzymuje się głównie dzięki jej wolontariuszom oraz ich darowiznom. Wolontariusze przekazują datki na cele statutowe, czyli zapewnienie bezpieczeństwa na akwenach. Dodatkowe wpływy pochodzą ze zgodną ze statutem działalnością gospodarczą: przeprowadzanie szkoleń oraz naprawa pomostów i pogłębianie. W związku z powyższym Mazurskiej Służby Ratowniczej nie stać na zakup działki, która jest jej bazą.

Sprawa posterunku MSR nad jeziorem Roś

Nie jest prawdą, że Pan Burmistrz został oszukany. Nikt z obecnych członków Zarządu nie miał pojęcia o istnieniu posterunku MSR nad jeziorem Roś. Nigdy nie stanęła tam stopa naszego ratownika ani nie była zacumowana nasza łódź ratownicza.

Były członek Zarządu Józef Lewczak, którego podpis widnieje na jednym z dokumentów dotyczących tego posterunku, zaprzecza, aby podpisywał taki dokument i w dniu 30-go września złożył doniesienie na Komisariacie Policji w Piszu o popełnieniu przestępstwa polegającego na sfałszowaniu jego podpisu.

Istnienie takiego posterunku z punktu widzenia ratownictwa nie ma najmniejszego sensu. Głębokość jeziora w tym miejscu, umożliwia dopłynięcie tam najwyżej małą łodzią wiosłową lub kajakiem. Żadna z łodzi ratowniczych nie ma najmniejszych szans na dopłynięcie i zacumowanie w tym miejscu. Dodatkowo w miejscowości Łupki nad jeziorem Roś znajduje się posterunek ratowniczy MOPR, który w zupełności jest wystarczający do zabezpieczenia tego jeziora. Dopłyniecie z tego miejsca na jezioro Śniardwy zajmuje około 2 godzin (trzeba pokonać śluzę oraz ponad pięciokilometrowy kanał). Obecnie największe i najbardziej niebezpieczne w Polsce jezioro Śniardwy jest zabezpieczane jedynie przez Mazurską Służbę Ratowniczą, która jest w stanie dopłynąć w każde miejsce tego jeziora w przeciągu kilkunastu minut od zgłoszenia zdarzenia.

Pismo nadesłane przez Mazurską Służbę Ratowniczą.

Od redakcji: W tej sprawie wystąpimy do burmistrza Pisza aby poznać powody takiej decyzji i czy są jakieś inne propozycje dla członków Mazurskiej Służby Ratowniczej, aby mogli kontynuować swoją potrzebną działalność.

ReklamaC1 - Warszawski Salon Jachtowy

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 22

  • 3
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 1
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 17
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 1
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - HeydayBoats

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
Reklama
ReklamaA2 - system czarterów