Druga Rospuda na Mazurach? Aktywiści przeciwko budowie „ekspresówki” S-16

BieżąceInwestycje11 stycznia 2021, 8:374 Komentarzy
Druga Rospuda na Mazurach? Aktywiści przeciwko budowie „ekspresówki” S-16

Aktywiści z organizacji „Ratujmy Mazury” organizują spotkania informacyjne na Mazurach w sprawie budowy drogi ekspresowej S-16. Takich mitingów będzie jeszcze kilka – w Piankach, Siedliskach, Kosewie, Muntowie i Cudnochach – informuje portal oko.press. Nie wykluczają też aktywnej blokady terenu budowy drogi.

Czteropasmowa droga ekspresowa S16 ma połączyć drogę S19 w Białymstoku z drogą S61 w Ełku a następnie z drogą S51 w Olsztynie. W ten sposób uda się skomunikować ze sobą via Baltica i via Carpatia, dwa międzynarodowe korytarze transportowe. Blisko 80-kilometrowy odcinek ma biec z Ełku przez Mikołajki do Mrągowa, rozcinając Krainę Wielkich Jezior Mazurskich na pół.

Inicjatywa „Ratujmy Mazury” oszacowała, że trasę Mrągowo – Ełk codziennie przejadą 22 tys. samochodów dziennie, w tym wiele tysięcy tirów.

Popierani przez część mieszkańców społecznicy chcą całkowitej rezygnacji z poprowadzenia S16 przez Mazury i proponują opracowanie alternatywnego projekt obwodnicy Wielkich Jezior Mazurskich. Przeciwne budowie drogi są też gminy Mrągowo, Mikołajki i Ryn, które w kwietniu 2019 r. wydały oficjalne stanowiska w tej sprawie.

Projektowana „ekspresówka” pobiegnie z Mrągowa przez położone między jeziorami Kuc, Probarskie i Juksty Kosewo, przejdzie od strony południowej przez Baranowo, potem przez Mikołajki, Woźnice, Drozodowy i północną stronę Orzysza, by przez Strzelniki, Klusy oraz Chrzanowo dojść do Ełku. Po drodze będzie trzeba wybudować sześć mostów, w tym dwa nad jeziorami Tałty i Orzysz, każdy o długości 480 metrów. Koszt realizacji wariantu B oszacowano ponad 3,7 mld zł. Start budowy przewidywany jest na 2023 rok.

- Wbrew obietnicom, droga wcale nie ułatwi życia mieszkańcom, bo będzie dostępna jedynie przez rozlokowane co kilkanaście kilometrów węzły. S16 to nie jest droga dla Mazur, to droga przez Mazury – mówią aktywiści z organizacji „Ratujmy Mazury”.

S16 m.in. przetnie Mazurską Ostoję Żółwia Błotnego, otrze się o Rezerwat Łuknajno (rezerwat z międzynarodowych list UNESCO-MAB i Ramsar) i Rezerwat Nietlickie Bagno, ostoję ptaków o ogólnoeuropejskim znaczeniu. Tymczasem na stronie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czytamy, że wariant B został uznany Komisję Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych za najlepszy w kategorii „środowisko przyrodnicze i społeczne”.

- Z raportu oddziaływania na środowisko planowanej S16 jednoznacznie wynika – i taki wniosek też tam zapisaliśmy – że najmniej szkodliwym wariantem dla przyrody byłby wariant C inwestycji. Nie rozumiem, dlaczego w tej sytuacji Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała się na wariant B, który jest najbardziej niszczycielski przyrodniczo – mówi OKO.press Grzegorz Górecki, kierownik Stacji Terenowej Uniwersytetu Warszawskiego w Urwitałcie, jeden z autorów raportu oceny oddziaływania na środowisko dla S16 .

Pod znakiem zapytania stoi również przyszłość położonego 5 kilometrów od Mikołajek Rezerwatu „Jezioro Łuknajno”, który chroni jedną z największych w Europie kolonii łabędzi niemych. Od lata do jesieni widuje się tu nawet 2,5 tys. tych ptaków. Część jest tylko przelotem, inne również gniazdują. Specjalnie dla nich wprowadzono zakaz pływania po jeziorze.

Łuknajno jest okresowym domem dla blisko 170 gatunków ptaków, w tym tych naprawdę rzadkich, jak choćby kaczka hełmiatka, płaskonos, czy rożeniec.

- Jeśli 300 metrów od jeziora i otaczających go mokradeł powstanie czteropasmowa autostrada, to sądzi pan, że jakikolwiek rzadki i chroniony ptak będzie chciał się tam jeszcze gnieździć? – pyta retorycznie Joanna Wróbel, sekretarz Gminy Mikołajki.

Jezioro Łuknajno stanowi główne miejsce tarliskowe ryb największego w Polsce Jeziora Śniardwy, z którym połączone jest półkilometrowym kanałem. Wróbel obawia się, że poprowadzenia S16 tuż obok Jeziora Łuknajno będzie miało fatalne konsekwencje dla stosunków wodnych na tym torfowiskowym, podmokłym terenie.

- Od 2006 r., gdy na odcinku Mikołajki – Woźnice GDDKiA wymieniała częściowo podbudowę pod istniejącą drogą, obserwujemy zahamowanie przepływu wód gruntowych w kierunku Łuknajna. Istnieje ryzyko, że do czegoś takiego dojdzie przy okazji budowy drogi S16, tyle że na dużo większa skalę. A wtedy Łuknajno zacznie po prostu wysychać – ostrzega urzędniczka.

Z Dorotą Ropiak dziennikarze oko.press spotkali się się w maleńkiej czytelni Biblioteki Publicznej Gminy Mrągowo w Kosewie. Pracuje jako terapeutka środowiskowa, pomaga również rodzicom prowadzić ośrodek wypoczynkowy.

- S16 w planowanym przebiegu niewyobrażalnie utrudni nam życie, ponieważ odetnie szkołę i część mieszkańców od reszty wioski – mówi.

Droga jest bowiem tak zaplanowana, że część dzieci, by pójść na lekcje, będzie musiała pokonać czteropasmówkę. Ropiak podkreśla też, że Kosewo jest miejscowością stricte turystyczną – dla większości mieszkańców turystyka to jedyne lub główne źródło dochodów a wieś się stale rozbudowuje i rozwija, z roku na rok przybywa mieszkańców.

Podkreśla, że „Ostoja żółwia błotnego” czy „Mazurski Park Krajobrazowy”, które znajdują bądź graniczą z Kosewem, to są właśnie powody, dla których ludzie chcą tu przyjeżdżać.

- Wszyscy uciekają tutaj w ciszę od pędu i zgiełku wielkiego miasta – dodaje.

22 grudnia 2020 GDDKiA złożyła do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie wniosek o wydanie tzw. decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy S16 w wybranym wariancie B. Są one konieczne do uzyskania zgody na realizację inwestycji.

- Jeśli będzie trzeba na Mazurach zrobić drugą Rospudę, to ją zrobimy – mówi Kubacki z „Ratujmy Mazury”, nawiązując do legendarnego już protestu z 2007 roku, kiedy manifestowano przeciwko przeprowadzeniu obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy, jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Polski.

Mówi, że nad Rospudą protestujących wspierały może ze dwa gospodarstwa. Zapewnia, że tutaj skala sprzeciwu będzie dużo większa, bo ludzie naprawdę są przeciwni tej drodze.

Więcej:

Tysiące tirów rozjadą Mazury. „Jesteśmy gotowi na drugą Rospudę" (oko.press)


Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 18

  • 13
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 3
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 2
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
Reklama