Jak wróżyli sobie dawni Mazurzy?

Historia29 listopada 2019, 9:40
 fot. mazury24.eu

Dziś noc andrzejkowa – czyli czas magii, wróżb, przewidywania przyszłości a nawet próby nawiązania kontaktu z tym, którzy już odeszli. Przede wszystkim zaś to wieczór dobrej zabawy ze znajomymi. Jak wróżyli sobie dawni Mazurzy?

Przede wszystkim warto wiedzieć, że dawni mieszkańcy tych ziem Andrzejek nie obchodzili. Ten zwyczaj na Mazury trafił po 1945 r., wraz z napływem ludności polskiej. Nie oznacza to jednak, że Mazurzy wróżb nie stosowali. Jak najbardziej tak tylko, że w innym czasie.

- Lanie ołowiu, obejmowanie sztachet, kalesony pod poduszką to andrzejkowe wróżby dawnych Warmiaków i Mazurów. Wiele z tych zwyczajów odeszło w przeszłość — mówi Elżbieta Kaczmarek, etnograf z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. - Wróżenie na andrzejki ma korzenie prastarej, jeszcze pogańskiej tradycji, związanej z końcem starego i początkiem nowego roku. Ponieważ jednak chrześcijański rok kościelny rozpoczyna się wraz z adwentem, świętowanie przesunęło się na koniec listopada.

Jak sobie wróżyli dawni Warmiacy i Mazurzy?

- Lali ołów, a nie wosk — odpowiada Elżbieta Kaczmarek. - Być może wtedy wosk był cenniejszy niż ten metal. Do topienia ołowiu używali specjalnej łyżki, jakby wazowej, ale z poziomym trzonkiem. Jak wyglądała, można zobaczyć w skansenie w Olsztynku. Przekazał ją przed wyjazdem do Niemiec w latach 80 Eberhardt Wilkowski z Mątek.

Dziewczyny chciały dowiedzieć się, kiedy wyjdą za mąż. Obejmowały sztachety w płocie. Parzysta liczba wróżyła rychłe małżeństwo. Podobnie było z kamykami wyjmowanymi z dna rzeki. Wołały też psa albo gąsiora. Ta, której ziarno albo plasterek kiełbasy zwierzęta zjadły, jako pierwsza mogła spodziewać się ślubu. Dziewczyny mogły też dowiedzieć się, kto będzie ich mężem, kładąc pod poduszkę używane kalesony ojca lub brata. We śnie miał się pojawić ten właściwy. Można też było go zobaczyć w lustrze o północy. Tyle że dziewczyna musiała rozebrać się do naga i nie mogła oglądać się za siebie, bo wtedy zobaczyłaby diabła. Był to zwyczaj raczej dworski, znany w XVII i XVIII wieku.

Na wsi była jeszcze jedna bardzo piękna wróżba. Na dwa tygodnie przed andrzejkami mająca się ku sobie para ścinała dwie gałązki i wstawiała je do wody. Jeżeli na obu pojawiły się listki, związek dobrze rokował. Jeżeli listków nie było, oznaczało to, że muszą szukać dalej. Wróżono też z ustawianych w szeregu butów.

Jednak wiele zwyczajów na Warmii i Mazurach znikło jeszcze w XIX wieku, podobnie jak rzeźbione meble czy stroje ludowe. Na tych terenach urbanizacja kulturowa nastąpiła znacznie wcześniej niż na przykład we wschodniej Polsce.

Źródło: ekomazury.wm.pl


Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 5

  • 5
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2 - SUNPORT