
Pasym na Mazurach pozyskał właśnie kolejne dofinansowanie, które tym razem zostanie w całości przeznaczone na ratowanie i poprawę kondycji biologicznej jednego z największych naturalnych skarbów regionu – jeziora Kalwa.
Środki w wysokości 22 755 złotych pochodzą z funduszy programu „Niebiesko-zielone granty dla Warmii i Mazur”.
Pozyskana dotacja pozwoli na sprawną realizację zadania pod nazwą „System napowietrzania jeziora Kalwa”, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na współczesne wyzwania klimatyczne i środowiskowe, z jakimi mierzą się mazurskie akweny.
Jezioro Kalwa to nie tylko malownicze serce krajobrazowe Pasymia, ale również kluczowy punkt na turystycznej oraz rekreacyjnej mapie całej gminy.
Władze lokalne od dłuższego czasu podkreślają, że konsekwentna dbałość o stan czystości tego akwenu jest priorytetowym obowiązkiem zarówno wobec stałych mieszkańców, jak i odwiedzających te strony gości.
Planowana instalacja nowoczesnego systemu napowietrzania ma na celu realną poprawę parametrów fizykochemicznych wody, skuteczne zapobieganie procesom degradacji biologicznej oraz czynną ochronę lokalnej fauny i flory.
Sztuczne napowietrzanie to dla takiego akwenu jak jezioro Kalwa dosłownie „koło ratunkowe”. Kalwa to duże, niezwykle malownicze jezioro o bardzo nieregularnej linii brzegowej, z licznymi zatokami i półwyspami. Choć wygląda to pięknie z lotu ptaka, z punktu widzenia hydrologii niesie ze sobą spore wyzwania.
Przez swoją skomplikowaną budowę (wąskie przesmyki, głębokie zatoki), woda w wielu częściach Kalwy nie miesza się naturalnie tak łatwo, jak w otwartych, okrągłych jeziorach. Wiatr nie jest w stanie dotrzeć we wszystkie zakamarki, przez co w głębszych partiach lub odciętych zatokach zaczyna brakować tlenu.
Latem, gdy temperatura wody mocno rośnie, drastycznie spada w niej ilość rozpuszczonego tlenu. Ciepła woda zatrzymuje go znacznie mniej niż zimna. Bez sztucznego wspomagania, w głębszych warstwach zbiornika pojawiają się tzw. pustynie tlenowe. Ryby i inne organizmy wodne nie mają czym oddychać, co prowadzi do zjawiska przyduchy i masowego śnięcia ryb.
Gdy na dnie jeziora brakuje tlenu, dochodzi do niebezpiecznej reakcji chemicznej: osady denne zaczynają uwalniać do wody zgromadzony w nich fosfor. Fosfor to idealny nawóz dla sinic i glonów. Doprowadza to do gwałtownego zakwitu wody – staje się ona mętna, zielona i zaczyna nieprzyjemnie pachnieć, co w szczycie sezonu oznacza zamknięcie kąpielisk i straty dla turystyki.
Zasada działania tego systemu opiera się na prostym mechanizmie wymuszonego obiegu. Urządzenie umieszczone przy dnie generuje strumienie drobnych pęcherzyków powietrza.
Unoszące się pęcherzyki nie tylko bezpośrednio nasycają wodę tlenem, ale działają jak pionowa pompa – „popychają” zimną, pozbawioną tlenu wodę z dna ku powierzchni. Tam ma ona kontakt z powietrzem, chłodzi się, natlenia i wraca na dół.
Dzięki temu osady denne pozostają stabilne i nie uwalniają fosforu (blokujemy karmienie sinic). Ryby zyskują bezpieczną przestrzeń do życia w całym przekroju jeziora. Woda odzyskuje naturalną przejrzystość.
Dla Pasymia to kluczowa inwestycja – ratuje ekosystem, a jednocześnie chroni potencjał turystyczny miasteczka.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!