
Dla współczesnego turysty to malownicze pomniki przyrody, dla dawnych mieszkańców tych ziem – święte miejsca kontaktu z bóstwami. Rozsiane po mazurskich lasach i wzgórzach głazy narzutowe do dziś skrywają tajemnice kultu Galindów i innych plemion pruskich. Gdzie je znajdziemy?
Ołtarze ukryte w jarach i na wzgórzach
Prusowie wierzyli, że potężne kamienie narzutowe, przyniesione przed tysiącami lat przez lodowiec, posiadają nadprzyrodzoną moc. Największe z nich traktowali jako obiekty kultu lub wykorzystywali jako ołtarze ofiarne, na których składano dary bóstwom.
Ślady tej tradycji przetrwały w regionie w zaskakujący sposób – przykładem może być kościół ewangelicki w Olsztynie, gdzie fundament dzisiejszego ołtarza stanowi dawny pruski kamień ofiarny. Jednak najwięcej takich obiektów wciąż spoczywa w swoim naturalnym otoczeniu, z dala od miejskiego zgiełku.
Jednym z ciekawszych przykładów jest kamień ofiarny położony około dwóch kilometrów na południe od Mikołajek, w miejscowości Dybowo. Usytuowany na wzgórzu, z którego roztacza się imponujący widok na jezioro Śniardwy, głaz ten posiada dwie charakterystyczne misy ofiarne. Obiekt o obwodzie blisko 12 metrów do dziś stanowi niemego świadka dawnych rytuałów odprawianych nad brzegami największego polskiego jeziora.
Misja w cieniu "Bliźniąt" i tajemnica Nieduszowej Góry
Podobne ślady pruskiej przeszłości odnajdziemy w gminie Mrągowo, w okolicach miejscowości Muntowo. Na wzgórzu położonym pomiędzy Muntowem, Użrankami a Zalcem znajdują się dwa głazy o wysokościach 2,7 metra oraz 1,8 metra, nazywane potocznie „Bliźniętami”. Naukowcy i pasjonaci historii przypuszczają, że jest to dawne miejsce kultu galindzkiego.
Co ciekawe, w dawnej literaturze często pojawiała się wzmianka o tzw. „Nieduszowej Górze” jako miejscu kultowym położonym na północ od Zalca. Współczesne weryfikacje terenowe wskazują jednak, że prawdopodobnie doszło do pomyłki w określeniu kierunków geograficznych, a opisywane przez historyków święte miejsce to właśnie owe „Bliźnięta”. Takie obiekty pokazują, jak głęboko wierzenia dawnych ludów były zakorzenione w konkretnych, charakterystycznych punktach mazurskiego krajobrazu, które do dziś budzą respekt swoją monumentalnością.
Diabelski Kamień w Słowiczym Wąwozie
Jednym z najbardziej tajemniczych miejsc, w którym przyroda splata się z dawnymi wierzeniami, jest Diabelski Kamień ukryty w tzw. Słowiczym Wąwozie pod Mrągowem. Dotarcie do niego wymaga od wędrowca nie lada wysiłku – droga prowadzi przez malowniczy jar o stromych zboczach, dnem którego płynie krystalicznie czysty strumień. Głaz, częściowo pokryty mchem, spoczywa na wzgórzu powyżej miejsca, w którym łączą się dwie nitki potoku.
Choć dawniej było to jedno z najpopularniejszych miejsc spacerowych w okolicach miasta, o czym świadczą ruiny dawnych mostków nad strumieniem, dziś ścieżki bywają zatarte przez czas i bujną roślinność, taką jak ciemnozielony kopytnik pospolity.
Wyprawa do Diabelskiego Kamienia to podróż w czasie do epoki, gdy każdy głęboki wąwóz i potężny kamień posiadał swojego ducha, a lasy Mazur były pełne sacrum, które dziś odkrywamy na nowo jako pasjonaci historii i natury.







Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!