
Wielki ryk małych silników, kłęby błękitnego dymu z rur wydechowych i pasja, która silniej niż nowoczesny GPS prowadzi prosto do celu – tak w skrócie można opisać atmosferę, jaka towarzyszyła oficjalnemu startowi kolejnej wyprawy grupy Bzyk Raider ze Swarzędza. Tym razem pasjonaci dwóch kółek za cel obrali sobie Mrągowo na Mazurach.
W minioną środę, 10 czerwca, spod ratusza w Swarzędzu w województwie wielkopolskim oficjalnie ruszyła ekipa ujeżdżaczy kultowych jednośladów z czasów PRL-u, a cel tegorocznego rajdu jest wyjątkowo bliski naszym sercom, ponieważ trasa wiedzie prosto do Mrągowa i na malownicze szlaki Krainy Wielkich Jezior Mazurskich.
Wielka wyprawa małych motorów na Mazury
Dla współczesnego kierowcy podróż z Wielkopolski na Mazury to kwestia zaledwie kilku godzin wygodnej jazdy drogami ekspresowymi, jednak dla ekipy Bzyk Raider taka perspektywa to nuda, ponieważ członkowie grupy podróżują na maszynach, które u wielu z nas wywołują łezkę w oku – kultowych Komarach, Rometach, Ogarach, Jawach czy Motorynkach.
Te motorowery, choć proste w budowie, wymagają od kierowców nie lada kondycji, anielskiej cierpliwości oraz zestawu podstawowych narzędzi w plecaku, gdyż prędkość przelotowa rzadko przekracza tam 40 km/h, a każdy większy podjazd pod górę staje się technologiczną walką o przetrwanie silnika.
W tej podróży liczy się jednak coś zupełnie innego, a mianowicie wspólna przygoda, wzajemna pomoc przy dokręcaniu śrubek na poboczu i ogromny sentyment ludzi, którzy mijają ich po drodze, zwłaszcza że rajd na Mazury to dla ekipy również ważna misja, podczas której podróżnicy dumnie promują swoją rodzinną gminę Swarzędz wśród napotkanych miłośników klasycznej motoryzacji.
Kiedy motorowerzyści dotrą do Morąga?
Biorąc pod uwagę specyfikację techniczną zabytkowych pojazdów oraz ich średnią prędkość, trasa ze Swarzędza do Mrągowa, licząca drogami lokalnymi około 320–350 kilometrów, została podzielona na kilka skrupulatnie zaplanowanych etapów, ponieważ motorowerzyści ze względów bezpieczeństwa oraz ograniczeń technicznych całkowicie omijają drogi szybkiego ruchu, wybierając urokliwe, ale bardziej wymagające trasy powiatowe i gminne.
Zgodnie z harmonogramem wyprawy, ekipa Bzyk Raider zakłada pokonywanie dziennie około 80–110 kilometrów, co przy ich sprzęcie oznacza od 4 do 6 godzin czystej jazdy na dobę, nie licząc niezbędnych przerw na chłodzenie rozgrzanych silników oraz ewentualne, drobne naprawy na poboczu.
Według naszych redakcyjnych ustaleń, pierwsze „bzyki” przekroczą granicę województwa warmińsko-mazurskiego w piątek, 12 czerwca, w godzinach popołudniowych lub w sobotę, 13 czerwca, rano, poruszając się od strony Kujaw i ziemi działdowsko-nidzickiej.
Główny cel wyprawy, czyli Mrągowo, ekipa planuje osiągnąć w sobotę, 13 czerwca, w drugiej połowie dnia, najprawdopodobniej późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem, i to właśnie wtedy charakterystyczny dźwięk miniaturowych silników obwieści ostateczny sukces tej kilkudniowej walki z materią i własnymi słabościami.
Wizyta grupy Bzyk Raider to doskonała okazja dla lokalnych pasjonatów klasycznej motoryzacji, aby przewietrzyć swoje własne, ukryte w garażach i szopach skarby, dlatego jeśli tylko zobaczycie tę wyjątkową kolumnę na trasie, pozdrówcie ich głośnym klaksonem i dajcie im znać, że mazurska społeczność potrafi docenić prawdziwą pasję na dwóch kółkach.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!