
Likwidacja popularnego połączenia autobusowego łączącego Warszawę z Giżyckiem i Mikołajkami wzbudziła spore poruszenie wśród pasażerów. Trasa, która służyła kolejnym pokoleniom turystów i mieszkańców, nie pojawiła się w wakacyjnym rozkładzie jazdy. W odpowiedzi na niepokój podróżnych głos zabrała spółka PKS „Polonus” S.A., tłumacząc kulisy swojej decyzji.
Sprawą zajęliśmy się po sygnałach od czytelników, którzy ze zdziwieniem odkryli brak tradycyjnego kursu przez Pułtusk, Ostrołękę i Myszyniec.
Dla wielu osób rezygnacja z tej trasy to ogromne zaskoczenie i poważne utrudnienie w planowaniu letniego wypoczynku. Jak się jednak okazuje, proces wygaszania tego połączenia nie jest rzeczą nową – sezonowa linia Warszawa – Giżycko przez Ostrołękę i Myszyniec nie została uruchomiona już w poprzednim sezonie (2025 roku).
Ekonomia i braki kadrowe
Decyzja o trwałym wykreśleniu trasy z rozkładu jazdy była – jak podkreśla przewoźnik – efektem głębokiej analizy aktualnych możliwości operacyjnych spółki, a nie pojedynczym impulsem. Na ostateczny krok złożyły się zarówno czynniki ekonomiczne, jak i dotkliwe, ogólnoekonomiczne problemy z brakami kadrowymi wśród kierowców zawodowych.
Oficjalne stanowisko firmy rzuca nowe światło na rentowność połączenia, która z perspektywy pasażerów stojących w długich kolejkach do kas mogła wydawać się oczywista.
– Decyzja została podjęta w oparciu o analizę ekonomiczną uwzględniającą rentowność całego sezonu przewozowego, a nie jedynie wybranych dni o najwyższej frekwencji, takich jak weekendy wakacyjne. Choć w niektórych terminach zainteresowanie połączeniem było faktycznie wysokie, całościowa ocena sezonu nie uzasadniała dalszego utrzymywania tej linii w obecnej formule – wyjaśnia Tamara Boryczka, Rzecznik Prasowy PKS Polonus.
Optymalizacja siatki połączeń
Wpływ na decyzję przewoźnika miał również fakt, że zlikwidowana linia sezonowa w znacznej mierze pokrywała się z innymi trasami. Na odcinku z Warszawy do Starych Kiełbonek pokrywała się ona częściowo z linią całoroczną prowadzącą do Kętrzyna.
Co ważne dla pasażerów, Polonus nie wycofuje się całkowicie z obsługi kierunku mazurskiego. Spółka wciąż utrzymuje alternatywną, całoroczną trasę do Mikołajek i Giżycka, która prowadzi przez Ostrów Mazowiecką i Łomżę. Z punktu widzenia efektywności operacyjnej i długofalowego planowania siatki połączeń, stałe linie całoroczne mają dla przewoźnika kluczowe znaczenie.
Co z wykluczeniem komunikacyjnym?
Wśród mieszkańców miejscowości położonych przy zlikwidowanej trasie pojawiły się obawy o odcięcie od świata. Przedstawiciele spółki uspokajają jednak, że powiaty ostrołęcki oraz szczycieński nie zostają całkowicie wykluczeni komunikacyjnie. Przez tamtejsze miejscowości w dalszym ciągu realizowane są regularne, całoroczne połączenia do Kętrzyna.
Podróżni, których celem są Mikołajki lub Giżycko, również nie stoją na straconej pozycji. Z rejonów Ostrołęki i Myszyńca dojazd do tych kurortów wciąż pozostaje możliwy, choć wymaga teraz skorzystania z przesiadki na węźle autobusowym w Mrągowie.
Powrót mało prawdopodobny
Pasażerowie liczący na szybki powrót starego rozkładu jazdy będą zawiedzeni. W obecnym sezonie połączenie przez Ostrołękę i Myszyniec na pewno nie będzie realizowane.
Na ten moment przewoźnik nie planuje przywrócenia tej linii w przyszłości. Rzeczniczka prasowa spółki zastrzega jednak, że rynek przewozów jest dynamiczny, a ostateczne decyzje w kolejnych latach będą każdorazowo uzależnione od ponownej analizy bieżących potrzeb pasażerów, dostępności kadry kierowców oraz aktualnych możliwości taborowych przedsiębiorstwa.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!