
Mieszkańcy Mrągowa na Mazurach mogą wreszcie odetchnąć z ulgą, choć powody interwencji służb są alarmujące. Po fali skarg dotyczących duszącego dymu i osadu na samochodach, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska podjął drastyczne kroki. Zakład galwanizacyjny, który od lat wrósł w krajobraz miasta, zostaje zamknięty w trybie natychmiastowym.
Decyzja o wstrzymaniu produkcji to pokłosie kontroli, która obnażyła szereg nieprawidłowości. Najpoważniejsze z nich dotyczą nie tylko tego, co widać gołym okiem – czyli czarnych wyziewów z komina – ale przede wszystkim tego, co niewidoczne dla postronnych: skażenia gruntu.
Zanieczyszczona ziemia i policyjne dochodzenie
Sytuacja jest na tyle poważna, że sprawą zajmie się policja. Jak informuje Joanna Kazanowska, Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, inspektorzy składają zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko środowisku.
– Chodzi przede wszystkim o zanieczyszczenie gleby substancjami, które były magazynowane na terenie spółki. Wszczęta jest procedura, spółka otrzymała zawiadomienia w zakresie wstrzymania działalności. Decyzja będzie wydana w tym tygodniu – potwierdza szefowa WIOŚ w rozmowie z Radiem Olsztyn.
Pod lupę trafiła również przyzakładowa kotłownia. Specjaliści mają zbadać dokładny skład dymu, który zdaniem mieszkańców systematycznie niszczył ich mienie, osiadając na elewacjach budynków i karoseriach aut. Decyzja o wygaszeniu pieców ma zapaść jeszcze przed końcem tygodnia.
Widmo bankructwa i pracowniczy bunt
Problemy ekologiczne to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, z jaką mierzy się mrągowski zakład. Przedsiębiorstwo znajduje się w głębokim kryzysie finansowym. W ostatnim czasie zakładem wstrząsnął strajk załogi – zdesperowani pracownicy wyszli na drogę protestu, domagając się wypłaty zaległych wynagrodzeń.
Nieoficjalne informacje płynące z otoczenia spółki malują pesymistyczny obraz przyszłości firmy. Wiele wskazuje na to, że nakaz wstrzymania produkcji może być ostatecznym ciosem dla zakładu, któremu realnie grozi ogłoszenie upadłości.
Głos mieszkańców został usłyszany
Interwencja służb to bezpośredni skutek determinacji lokalnej społeczności. Mieszkańcy Mrągowa od dłuższego czasu alarmowali, że działalność galwanizerni wykracza poza dopuszczalne normy uciążliwości. "Czarne cząsteczki", o których wspominali w zgłoszeniach, stały się symbolem bezkarności zakładu – do czasu obecnej kontroli.
Dla Mrągowa, miasta stawiającego na turystykę i ekologię, usunięcie tak uciążliwego źródła zanieczyszczeń to kluczowa zmiana. Pozostaje jednak pytanie o koszty rekultywacji skażonego terenu, jeśli firma rzeczywiście ogłosi bankructwo.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!