ReklamaA1 - Piękny Brzeg

Krutek znów na Mazurach, choć droga do domu o mało nie skończyła się tragicznie

Krutek znów na Mazurach, choć droga do domu o mało nie skończyła się tragicznie
 fot. Mazurski Park Krajobrazowy/facebook

Kiedy na horyzoncie pojawiają się pierwsze klucze ptaków, mieszkańcy Mazur mają nadzieję na nadejście wiosny. Jednak w Krutyni nikt nie wypatruje „jakiegoś” bociana. Wszyscy czekają na niego. Krutek – najbardziej medialny bocian w Polsce i żywy symbol regionu – oficjalnie zameldował się na Mazurach. Tym razem jednak jego powrót przypominał dramatyczną walkę o życie.

Choć kalendarzowa wiosna wciąż przed nami, w poniedziałek nadeszła informacja, na którą czekali sympatycy ornitologii w całym kraju: Krutek – słynny bocian z Mazur przekroczył polską granicę. Radość szybko jednak ustąpiła miejsca niepokojowi.

Dramatyczna końcówka lotu mazurskiego bociana

Ostatnie kilometry trasy, liczącej tysiące kilometrów z afrykańskich zimowisk, okazały się ponad siły ptaka. Skrajnie wycieńczony Krutek został odnaleziony przy drodze w miejscowości Jedwabno (powiat szczycieński). Gdyby nie czujność i empatia przypadkowych osób, ta historia mogłaby mieć smutny finał.

- Wielkie podziękowania należą się Beacie Kołakowskiej i Sebastianowi Młynarczykowi. To oni zabezpieczyli ptaka i zaalarmowali Straż Parku. Dzięki ich szybkiej reakcji Krutek nie padł ofiarą drapieżników ani mroźnej jeszcze nocy – relacjonują przedstawiciele MPK.

Rehabilitacja pod okiem specjalistów

Obecnie „celebryta z Krutyni” przebywa w Ośrodku Okresowej Rehabilitacji Bocianów. To miejsce, które zna doskonale – to tu wracał do zdrowia w przeszłości i tu zawsze może liczyć na pełną miskę oraz profesjonalną opiekę weterynaryjną. Przyrodnicy uspokajają: stan Krutka jest stabilny, choć ptak jest wyraźnie zmęczony trudami migracji.

Jeśli tempo regeneracji będzie odpowiednie, bocian opuści ośrodek w ciągu najbliższych kilku dni. Cel? Własne, legendarne już gniazdo, na którym co roku wyprowadza lęgi.

- Trzymamy kciuki za szybki powrót do pełni sił! – piszą pracownicy Parku w mediach społecznościowych, a pod postami natychmiast pojawiają się setki komentarzy od fanów z całej Polski.

Dlaczego Polska pokochała Krutka?

Historia Krutka to gotowy scenariusz na film przyrodniczy. Wszystko zaczęło się kilka lat temu od nieszczęśliwego wypadku – jako pisklę wypadł z gniazda. Został uratowany przez ludzi, co nawiązało między nim a mieszkańcami Krutyni niezwykłą więź.

To, co wyróżnia go na tle tysięcy innych bocianów, to technologia i transparentność. Krutek jest wyposażony w nadajnik GPS, który pozwala śledzić każdy kilometr jego podróży przez kontynenty. Dzięki temu tysiące internautów mogą „podróżować” wraz z nim, obserwując, jak mija Turcję, dolinę Nilu czy bezkresne afrykańskie sawanny.

Czy to już wiosna?

Choć obecność bociana w lutym czy na początku marca wciąż budzi zdziwienie, przyrodnicy zauważają, że zmiany klimatyczne wpływają na terminy migracji. Krutek, jako jeden z „pionierów”, bierze na siebie ryzyko powrotu w czasie, gdy pogoda bywa kapryśna.

Jego obecność w Krutyni to jednak coś więcej niż tylko fakt ornitologiczny. Dla lokalnej społeczności to sygnał, że cykl natury znów zatoczył koło, a zima definitywnie traci swoją moc. Teraz pozostaje jedynie czekać, aż Krutek, po regeneracyjnym posiłku i odpoczynku, z dumnym klekotem ogłosi światu swój powrót z korony własnego gniazda.

ReklamaC1 - Brzeg Talerza

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 1
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Domki Paprotki

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Amax
ReklamaA2 - Yamaha