
Chwile grozy przeżyli świadkowie oraz dwaj mężczyźni, których kajak wywrócił się w sobotnie popołudnie na jeziorze Orzysz. Choć akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem, ratownicy nie kryją oburzenia. Poszkodowani byli pod wpływem alkoholu, a przed utonięciem ocaliło ich tylko jedno – poprawnie, choć wyjątkowo niedbale założone kamizelki asekuracyjne.
Błyskawiczna akcja ratunkowa
Do zdarzenia doszło kilkanaście minut po godzinie 18:00. Informacja o wywróconej łodzi trafiła najpierw do Mazurskiej Służby Ratowniczej w Okartowie od wędkarza, który był świadkiem wypadku. Dzięki precyzyjnemu wskazaniu lokalizacji przez zgłaszającego, ratownicy z Grupy Ratownictwa Wodnego „Podwodnik” natychmiast ruszyli na pomoc.
Zgłoszenie odebrano o godzinie 18:09, a już sześć minut później, o 18:15, ratownicy zlokalizowali w wodzie dwóch mężczyzn oraz ich wywrócony kajak. Poszkodowani zostali sprawnie podjęci na pokład łodzi ratowniczej, ich sprzęt zabezpieczono, a całą resztę przetransportowano bezpiecznie na plażę miejską w Orzyszu. Choć obaj mężczyźni nie wymagali ostatecznie pomocy medycznej, to kulisy tego zdarzenia zmusiły ratowników do wystosowania dramatycznego apelu.
Kamizelki dały drugie życie, alkohol o mało je odebrał
Ratownicy nie mają wątpliwości, że gdyby nie kamizelki asekuracyjne, tragiczny bilans minionego weekendu na polskich wodach mógłby zwiększyć się o kolejne dwie osoby. Choć poprawność zapięcia pasów pozostawiała wiele do życzenia, to właśnie one utrzymały tonących na powierzchni.
Prawdziwym problemem okazał się jednak stan poszkodowanych, którzy w widoczny sposób znajdowali się pod wpływem alkoholu lub środków o podobnym działaniu. Ratownicy przypominają, że woda i alkohol to śmiertelne połączenie, a statystyki są nieubłagane – co roku około 25% ofiar utonięć ma obecność alkoholu we krwi. Jeśli do wyobraźni nie przemawiają kwestie bezpieczeństwa, warto pamiętać o surowych karach finansowych.
Nasi ratownicy, którzy na co dzień zabezpieczają kąpielisko na Plaży Miejskiej w Orzyszu, regularnie obserwują bardzo niebezpieczny trend. Osoby pod wpływem alkoholu wciąż decydują się na kąpiel oraz pływanie na sprzęcie wodnym – alarmuje w swoim komunikacie Mazurska Służba Ratownicza.
Za sterowanie jednostką bez napędu mechanicznego, taką jak kajak czy rower wodny, w stanie nietrzeźwości grozi mandat do 500 złotych, natomiast dla pijanych sterników łodzi motorowych kary mogą sięgać nawet 60 000 złotych i wiązać się z utratą prawa jazdy.
Apel do wypożyczalni i przypomnienie o numerze alarmowym
W związku z tym zdarzeniem służby ratunkowe zwracają się z gorącym apelem również do przedsiębiorców prowadzących wypożyczalnie sprzętu wodnego. Ratownicy proszą o bezwzględne niewydawanie łodzi, kajaków czy rowerów osobom, które wykazują zachowania wskazujące na spożycie alkoholu, przypominając, że właściciele takich punktów również odpowiadają za bezpieczeństwo w regionie.
Aby w przyszłości maksymalnie skrócić czas reakcji, ratownicy apelują do wszystkich użytkowników jezior Orzysz i Wierzbińskiego o zapisanie bezpośredniego numeru alarmowego ratownictwa wodnego dla tego rejonu: 784 263 682. Bezpośredni kontakt omija pośredników i pozwala na natychmiastowe wypłynięcie z pomocą, co w sytuacji zagrożenia życia drastycznie zwiększa szanse na ratunek.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!