Odwiedzamy leśną pasiekę, czyli Mazury na słodko

Atrakcje31 sierpnia 2019, 22:54
Kiedy pan Jarosław pokazywał działanie domku do apiterapii (który znajduje się w Mazurskim Folwarku w Lisach, koło Bań Mazurskich) pszczoły były wyjątkowo spokojne fot. Mazury24

Mazury to kraina wspaniała nie tylko ze względu na walory przyrodnicze i krajobrazowe. To także miejsce kuszące zapachami i smakami, wśród których na uwagę zasługują mazurskie miody. W poszukiwaniu smaków Mazur odwiedzamy pasiekę leśną, a przy okazji sprawdzamy działanie apiterapii.

Miód nazywany jest płynnym złotem ze względu na szerokie dobroczynne działanie dla zdrowia. Oprócz walorów smakowych, miód posiada znane od dawien dawna właściwości zdrowotne, korzystanie wpływa również na urodę.

To płynne złoto zawiera witaminy i wiele składników mineralnych (w tym żelazo, wapń i magnez). Poszukując smaków mazurskich miodów, dotarliśmy na północ regionu - odwiedziliśmy leśną pasiekę Jarosława Kołodziejczyka, znajdującą się nieopodal siedziby Leśnictwa Rapa w gminie Banie Mazurskie.

Pan Jarosław, który na co dzień pracuje w Służbie Leśnej, trzynaście lat temu swój pierwszy ul otrzymał w spadku po znajomym. I choć wcześniej o pszczelarstwie zupełnie nie myślał, i początkowo nie wiedział, jak się z tym prezentem obchodzić, krok po kroku poznawał tajniki życia pszczół i pozyskiwania miodu. Pszczelarstwo tak go wciągnęło, że dzisiaj opowiada o tym z pasją.

Jarosław Kołodziejczyk: Zacząłem pszczelarzyć na tym jednym ulu. Potem spodobało mi się i odkupiłem pasiekę po zmarłym znajomym. Od początku nastawiłem się na nowoczesne pszczelarstwo - staram się kupować wyselekcjonowane matki, robię odkłady, w odpowiednim czasie dzielę rodziny na pół. Matka żyje cztery lata, po tym czasie przestaje być produktywna, składa coraz więcej niezapłodnionych jajeczek, z których wylęgają się trutnie. Można powiedzieć, że wtedy ten ul i ta rodzina są stracone. Ale pszczoły są bardzo mądre, natura wyposażyła je w odpowiednie zachowania i same potrafią wymieniać matki.

Jak mówi pan Jarosław, pierwszy miód na Mazurach północnych kręci się zazwyczaj pod koniec maja.

Jarosław Kołodziejczyk: Nastawiłem się na pasiekę leśną, czyli na pożytki leśne, dlatego pierwszy miód, jaki kręcę, to miód malinowy (czasami też mniszkowy). Staram się, żeby pszczoły były dalej od rzepaku, ze względu na opryski - pszczoły źle reagują na pestycydy. Reszta to miody typowo leśne. Mam miody z klonu, wierzby, miody spadziowe (w tym roku kręciłem spadź dębową). Późnym latem wokół jest żółto, bo kwitnie nawłoć, a to też roślina miododajna.

Choć pan Jarosław wyjaśnianie zdrowotnych właściwości poszczególnych rodzajów miodu woli pozostawić specjalistom, potwierdza, że miód ma dobroczynne działanie dla zdrowia:

Bardzo zdrowa jest także pierzga, którą zacząłem pozyskiwać w zeszłym roku. Kiedy pszczoła wnosi do ula pyłek, składa go w komórki, a ja korzystając z odpowiedniej techniki, pozyskuję go i mrożę. Można powiedzieć, że pierzga pszczela jest to zakonserwowany pyłek pszczeli.

Chcąc rozwijać się, pan Jarosław szuka inspiracji na specjalistycznych forach internetowych i korzysta z doświadczeń innych pszczelarzy - w tym roku rozpoczął przygodę z apiterapią, czyli metodą leczenia mikroklimatem z ula, która jest bardzo popularna na wschodzie Europy. Drewniany domek do apiterapii posiada kilka uli z wylotami na zewnątrz. W środku domku (gdzie nie przedostają się pszczoły) jest swego rodzaju sauna. Unosi się przyjemny, słodki zapach miodu. Można tu oddychać powietrzem wytwarzanym przez pszczoły w trakcie produkcji miodu. Także dźwięk pracy pszczół mają korzystny wpływ na ludzki organizm.

Jarosław Kołodziejczyk: Apiterapia niweluje zmęczenie, koi nerwy, jest dobra dla osób, które mają problemy z układem oddechowym. Chodzi o powietrze z ula i o bzyczenie pszczół. Te dźwięki sprawiają przyjemność. Powietrze ulowe jest bardzo zdrowe. Nie ma drobnoustrojów czy innych elementów chorobotwórczych. Apiterapia uspokaja i jest bardzo przyjemna, dużo mówi się o jej właściwościach leczniczych, ale także profilaktycznych.

Jak widać pszczoły mają nam wiele do zaofiarowania, warto więc korzystać z ich dobrodziejstw.


Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 16

  • 14
    ZADOWOLONY
  • 2
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2 - Jagodne