
Choć z dawnej potęgi krzyżackiej warowni nad Pisą do dziś przetrwały jedynie fragmenty murów, w Piszu powiało wiatrem zmian. W piątek, 6 lutego 2026 roku, w Urzędzie Miejskim zapadły kluczowe decyzje, które mogą na zawsze zmienić oblicze historycznego centrum miasta. Czy przykład pobliskiego Szczytna stanie się receptą na sukces również tutaj?
Ważne spotkanie dla przyszłości „zamku” w Piszu
W miniony piątek mury piskiego magistratu gościły niecodzienną grupę ekspertów. Temat? „Zagospodarowanie strefy Zamku Piskiego”. To zadanie, o którym w kuluarach mówiło się od lat, wreszcie nabiera realnych kształtów.

W rozmowach uczestniczyły najważniejsze osoby odpowiedzialne za ochronę dziedzictwa i rozwój regionu, w tym Mirosław Jonakowski, Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Konserwator Zabytków, przedstawicielki ełckiej delegatury Urzędu Ochrony Zabytków oraz specjaliści z pracowni archeologicznej Pomerania i architektonicznej „Archander”. Obecność władz Gminy Pisz oraz pracowników Wydziału Inwestycji podkreśliła rangę projektu – to już nie tylko wizja, ale konkretny plan operacyjny.
- Omówione zostały kluczowe koncepcje, które mają połączyć szacunek do historii z nowoczesną funkcjonalnością. Chcemy stworzyć miejsce, które będzie tętnić życiem i służyć mieszkańcom, jednocześnie eksponując nasze historyczne korzenie – informuje samorząd Pisza.
Twierdza, której (prawie) nie ma
Historia Zamku Piskiego to kronika wzlotów, upadków i niemal całkowitego zatarcia. Choć dokładna data powstania krzyżackiej warowni pozostaje przedmiotem sporów (badacze wskazują na lata 1289–1344), wiadomo, że zamek pełnił strategiczną rolę na rubieżach państwa zakonnego.
W 1538 r. zamek na chwilę stał się „stolicą” Prus Książęcych, gdy książę Albrecht Hohenzollern schronił się tu przed zarazą panującą w Królewcu. Wiek XVII i XVIII to czas licznych przebudów i oblężeń, podczas których zamek tracił swój militarny charakter na rzecz funkcji mieszkalnych i administracyjnych. W 1787 r. nastąpiła oficjalna likwidacja twierdzy. Grunty przeszły w ręce mieszczan, a mury zaczęły znikać pod wpływem rozbiórek.
Ostateczny cios zadała II wojna światowa. Dziś o dawnej potędze przypominają jedynie skromne fragmenty murów w parku nad rzeką. Dla wielu to tylko „sterta kamieni”, ale dla archeologów i historyków to bezcenny fundament pod nowoczesny produkt turystyczny.
Efekt Szczytna. Recepta na sukces
Wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie: skoro zamku nie ma, to co tu zagospodarowywać? Odpowiedź leży niespełna 60 kilometrów dalej. Szczytno udowodniło, że nie trzeba odbudowywać zamku „od zera”, by stworzyć turystyczny hit. Rewitalizacja tamtejszych ruin, ich odpowiednie zabezpieczenie, oświetlenie i nadanie im funkcji kulturalnych pokazało, że autentyzm jest cenniejszy niż betonowa replika.
Rewitalizacja ruin zamku w Szczytnie, zakończona w 2021 roku, stała się modelowym przykładem tego, jak z niemal całkowicie zapomnianych fundamentów stworzyć nowoczesną atrakcję turystyczną. To właśnie ten „efekt Szczytna” jest inspiracją dla planów w Piszu.
Zamiast budować nowe mury, odkopano i zakonserwowano oryginalne, średniowieczne piwnice oraz fragmenty murów obronnych, które przez lata znajdowały się pod ziemią. Aby chronić najcenniejsze detale przed warunkami atmosferycznymi, zastosowano nowoczesne, minimalistyczne zadaszenia ze szkła i stali. Pozwala to oglądać historię „przez szybę”, bez ingerencji w autentyczną tkankę zabytku. Wokół ruin i wewnątrz nich wytyczono trasy spacerowe z tablicami multimedialnymi, które opowiadają historię obiektu, oraz zamontowano makiety pokazujące, jak zamek wyglądał w czasach świetności. Cały teren został efektownie podświetlony, co sprawia, że ruiny stają się atrakcją również po zmroku, tworząc unikalny klimat w centrum miasta. Dziedziniec zamkowy został przystosowany do organizacji koncertów, jarmarków i inscenizacji historycznych, dzięki czemu zabytek „żyje” i przyciąga mieszkańców.
W Szczytnie udowodniono, że „autentyzm ruin*” przemawia do turystów silniej niż betonowa makieta, a odpowiednie wkomponowanie ich w zieleń miejską tworzy doskonałą strefę odpoczynku.
W Piszu ma być podobnie. Plan zakłada ekspozycję reliktów, wykorzystanie wyników badań archeologicznych do pokazania zarysu dawnych murów. Stworzenie strefy przyjaznej spacerowiczom, integrującej park z rzeką Pisą. Wszystkie prace muszą uwzględniać rygorystyczne wymogi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, by nie zatrzeć historycznego kontekstu.
Choć pierwsze założenia inwestycyjne pojawiły się w budżecie już w 2020 roku, to dopiero teraz projekt wchodzi w decydującą fazę projektową. Wszystkie sugestie zgłoszone podczas piątkowego spotkania zostaną teraz poddane analizie. Inżynierowie i architekci muszą pogodzić wizję nowoczesnego parku z wynikami badań archeologicznych prowadzonych m.in. w 2004 roku.
Dla tych, którzy już teraz chcą poczuć klimat dawnej twierdzy, pozostaje wizyta w Muzeum Ziemi Piskiej. Znajduje się tam makieta stworzona na podstawie ryciny Niclasa de Kempa z 1602 roku. Już niedługo, dzięki planowanej inwestycji, spacer po nadbrzeżu Pisy może stać się podobną lekcją historii – tyle że w skali 1:1.







Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!