
Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego kreśli ambitną wizję przyszłości transportu w regionie. Po latach stagnacji i likwidacji lokalnych połączeń, nadchodzi czas wielkich powrotów. Pociągi pasażerskie mają ponownie zawitać do serca Krainy Tysiąca Jezior, a walka z wykluczeniem komunikacyjnym stała się priorytetem zaktualizowanego planu transportowego. Pozostaje jednak kluczowe pytanie: czy pasażerowie będą mieli do czego wsiąść?
Wielki powrót kolei na Mazury
Najwięcej emocji budzi plan reaktywacji linii nr 223. To trasa-legenda, przebiegająca przez Mrągowo i Mikołajki. Ostatni regularny skład pasażerski przejechał tędy w 2009 roku, pozostawiając mieszkańców i turystów skazanych na własne samochody lub rzadkie połączenia autobusowe.
Według harmonogramu Urzędu Marszałkowskiego, pierwsze zmiany poczujemy już w czerwcu 2027 roku, kiedy to planowane jest uruchomienie bezpośredniego połączenia Olsztyna z Mrągowem w wymiarze sześciu par pociągów dziennie.
Rok później, w czerwcu 2028 roku, relacja ma zostać przedłużona do samych Mikołajek. Choć stan torów do Mrągowa pozwala obecnie na jazdę z prędkością zaledwie 80 km/h, samorządowcy widzą w tym ogromną szansę na ożywienie regionu. Trudniejszym zadaniem będzie odcinek do Mikołajek, wymagający uporządkowania roślinności, oraz brakujący fragment do Orzysza, gdzie niezbędna będzie kosztowna odbudowa skradzionych lub zdemontowanych szyn.
Mapa nowych połączeń - od zalewu po granicę
Plan transportowy to nie tylko Mrągowo. Urząd Marszałkowski zamierza przywrócić życie na wielu zapomnianych szlakach, co jest odpowiedzią na liczne modernizacje infrastruktury przeprowadzone przez PKP PLK. Już 1 stycznia 2027 roku planowane jest uruchomienie połączeń na linii nr 41 w relacji Ełk – Olecko, z perspektywą wydłużenia trasy do Gołdapi po niezbędnych remontach. Samorząd dostrzega również ogromny potencjał turystyczny w „nadzalewowej” linii kolejowej nr 254 łączącej Elbląg, Tolkmicko i Braniewo.
Odżyć mają również połączenia na linii nr 259 między Węgorzewem a Kętrzynem, co pozwoliłoby skomunikować północną część regionu z pociągami jadącymi w głąb Polski. Na liście priorytetów znalazła się także linia nr 208 z Działdowa do Brodnicy oraz niezwykle wymagający odcinek Nidzica – Wielbark. Mimo że ten ostatni posiada braki w torowisku, województwo liczy na szybkie prace odtworzeniowe, które umożliwią powrót pociągów regionalnych.
Chroniczny brak „żelaznych koni”
Jak jednak informuje portal Rynek Kolejowy, ambitne plany ekspansji zderzają się jednak z bolesną rzeczywistością taborową. Warmia i Mazury od lat borykają się z niedoborem pociągów, a olsztyński oddział PolRegio zmaga się z falą awarii, potęgowaną przez trudne warunki atmosferyczne.
Obecnie województwo posiada zaledwie dziewięć własnych szynobusów (modele SA106 i SA133) przeznaczonych na linie niezelektryfikowane, co przy tak szerokich planach jest kroplą w morzu potrzeb.
Strategia urzędników zakłada, że problem ten będą musieli rozwiązać sami operatorzy startujący w przetargach. W ramach nowej umowy kolejowej na lata 2027-2032, samorząd użyczy wybranemu przewoźnikowi posiadany tabor, ale jednocześnie nałoży na niego obowiązek zapewnienia własnych pojazdów w ilości pozwalającej na realizację założonego rozkładu jazdy.
Urząd nie wyklucza przyszłych zakupów, jednak ich skala będzie ściśle uzależniona od dostępnych funduszy zewnętrznych i środków własnych województwa.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!