Reklama

Posprzątali Mazury w Giżycku

Bieżące22 września 2020, 11:20
Posprzątali Mazury w Giżycku
 fot. mazury24.eu

Sprzątanie świata to akcja organizowana co roku w trzecim tygodniu września. Jak sami się przekonacie, taka akcja jest potrzebna – zwłaszcza na Mazurach po sezonie urlopowym. Niestety turyści i osoby przebywające nad mazurskimi jeziorami często pozostawiają po sobie niezbyt sympatyczne pamiątki.

Członkowie oraz działacze Rotarack Giżycko i Giżyckiej Grupy Regatowej odwiedzili Wyspę Miłości oraz okoliczne brzegi jeziora Niegocin. Cel - posprzątać i zadbać o czystość tego kawałka Mazur.

Jak się okazało na samej Wyspie Miłości śmieci prawie wcale nie było, gorzej jednak wyglądała już sprawa w zatoczkach i przy brzegach jeziora. Pozostałości po imprezach, grillach i ogniskach to nie tylko domena turystów i żeglarzy ale... częściej samych mieszkańców Mazur.

Giżycka Grupa Regatowa zapewniła jednostkę pływającą. Młodzi ludzie zaopatrzyli się w worki na smieci, rękawiczki oraz dobry humor i wyruszyli na mazurskie wody sprzątać mazurskie wyspy i dzikie plaże.

- Skupiliśmy się głównie na okolicach jeziora Niegocin. Pierwszym punktem który mieliśmy zamiar posprzątać była Wyspa Miłości, do której w sezonie dobija wiele łódek. Wyskoczyliśmy zmotywowani i przygotowani z workami w rękach, lecz ku naszemu zdziwieniu nie znaleźliśmy żadnej butelki ani papierka! Byliśmy zaskoczeni ale jednocześnie zadowoleni, bo to oznacza że świadomość turystów wzrasta – informuje Rotarack Giżycko.

Na „kolejny ogień” poszły dzikie plaże nieopodal wzgórza św. Brunona. Tam niestety widok był już zupełnie inny...Pozostawione na brzegu puste butelki i porozrzucane worki pełne niewyniesionych śmieci.

- Tak niewiele byłoby trzeba, aby zachować czystość w tak często uczęszczanych miejscach - może stawiając śmietnik zmienilibyśmy sytuację na tych dzikich plażach i zachęcili ludzi do sprzątania takich pięknych "dzikich" miejsc, w których tak naprawdę sami przesiadują rozkoszując się widokiem... – informują działacze tej organizacji.

Ostatnim punktem był często uczęszczany przez giżycką młodzież tzw. Maszt. Po piątkowej nocy zastano w miarę czyste miejsce. Sporadyczne butelki były rozrzucone, ale większość zebrana była w jednym miejscu, kilka puszek, butelek plastikowych.

- To co nas przeraziło, to ogromna ilość rozbitego szkła i kapsli, po których niestety chodziły mewy... – informują działacze Rotarack Giżycko.

ReklamaC1 - baner

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

Reklama

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - PTTK Wilkasy
ReklamaB2 - Wojdbud - domki z drewna
ReklamaA2 - Tło Dla Mew