ReklamaA1 - port 69

Ratownik, który zawsze ruszał z pomocą, sam jej potrzebuje. Walka o życie Karola „Dyla” Dylewskiego

Ratownik, który zawsze ruszał z pomocą, sam jej potrzebuje. Walka o życie Karola „Dyla” Dylewskiego

Mazury to nie tylko jeziora, to przede wszystkim ludzie, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo. Jednym z nich jest Karol Dylewski, znany wielu jako „Dylu” – ratownik MOPR w Giżycku, medyk i pasjonat żeglarstwa. Dziś ten silny mężczyzna, który setki razy wyciągał pomocną dłoń do innych, mierzy się z najtrudniejszym przeciwnikiem: agresywnym nowotworem.

Karol to postać, której w Giżycku i okolicach przedstawiać nie trzeba. Aktywny, wysportowany, zawsze gotowy, by ruszyć na ratunek, nawet w najtrudniejszych warunkach na wodzie. Prywatnie – mąż i tata dwójki dzieci. Niestety, życie napisało scenariusz, którego nikt się nie spodziewał. Wszystko zaczęło się od pozoru niegroźnego upadku.

Dramatyczna diagnoza po miesiącach niepewności

Początkowo lekarze podejrzewali jedynie krwiaka w nodze. Karol przeszedł kilka operacji, jednak zamiast poprawy, jego stan z każdym tygodniem się pogarszał. Od stycznia ratownik przebywa w szpitalu, zmagając się z narastającym bólem i osłabieniem.

Dopiero po czterech miesiącach wyczerpujących badań padła diagnoza, która brzmi jak wyrok: angiosarcoma (naczyniakomięsak tkanek miękkich). To niezwykle rzadki, złośliwy i agresywny nowotwór. Guz w udzie Karola osiągnął już niemal 13 centymetrów, zajmując kluczowe mięśnie.

Walka o życie i sprawność

Obecnie „Dylu” przebywa w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Przyjmuje wyniszczającą chemioterapię i radioterapię. Stawka jest ogromna – Karol walczy nie tylko o życie, ale także o zachowanie nogi. Lekarze nie wykluczają amputacji, co dla tak aktywnego człowieka i sportowca jest ciosem prosto w serce.

- Karol nigdy nie zrobił kroku w tył, gdy chodziło o ludzkie życie. Teraz to on potrzebuje, byśmy my nie zrobili kroku w tył – mówią jego najbliżsi.

Rodzina prosi o wsparcie

Choroba odebrała Karolowi możliwość pracy, co postawiło rodzinę w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Koszty, które czekają ich w najbliższym czasie, są przytłaczające: intensywne i niestandardowe leczenie onkologiczne, kosztowna rehabilitacja, terapie przeciwbólowe i specjalistyczny sprzęt medyczny, potencjalny zakup protezy.

Żona Karola, która obecnie sama utrzymuje dom i opiekuje się dziećmi, prosi o wsparcie. Mazurska społeczność nieraz pokazała, że potrafi się jednoczyć w trudnych chwilach. Pomóżmy ratownikowi wrócić do zdrowia – tak, jak on pomagał nam przez lata na wodach mazurskich akwenów.

Jak możesz pomóc? Każda wpłata, udostępnienie informacji o zbiórce czy słowo wsparcia ma teraz znaczenie. Pieniądze można przekazywać poprzez oficjalną zbiórkę.

Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/dy7dsj

ReklamaC1 - Brzeg Talerza

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Domki Paprotki

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Amax
ReklamaA2 - rezydentura Tło Dla Mew