Tajemnicze, krwawe miejsce na Mazurach czy…ludowa legenda?

BieżąceHistoria24 sierpnia 2020, 16:461 Komentarzy
Tajemnicze, krwawe miejsce na Mazurach czy…ludowa legenda?
 fot. mazury24.eu

Niestety ciągle mało wiemy o dawnych mieszkańcach mazurskich ziem – czyli o Prusach. Większość informacji pochodzi z kronik krzyżackich i polskich, czyli generalnie wrogich temu ludowi. Przedstawia się ich jako krwiożerczych pogan, którzy mieli składać swoim bożkom ofiary z ludzi. Pozostałością takiego „ofiarnego” miejsca ma być ofiarny głaz Jaćwingów.

W Starych Juchach, około 500 metrów na wschód od kościoła, po lewej stronie torów kolejowych prowadzących do Ełku znajduje się wielki głaz narzutowy. Dawniej był nazywany „Kamieniem Ofiarnym”.

Według legend miał stanowić miejsce krwawych ofiar składanych bożkom - Perkunasowi, Petrimpusowi i Pikilusowi przez pogańskich Jaćwingów.

Sam głaz ma długość 4,5 m, szerokość 2,25 m i obwód 11,5 m.

Nie jest pewne czy Jaćwingowie składali swoim bóstwom ofiary z ludzi. Od krwi ściekającej z ołtarza miała się wziąć nazwa wsi. Słowo „jucha” bowiem w staropolszczyźnie oznaczała zwierzęca krew. Możliwe więc, że na tym głazie Jaćwingowie składali ofiary bożkom, ale ze zwierząt.

Według przekazów ludowych kościół w Juchach został zbudowany celowo w miejscu, przez które biegła nadrzeczna droga prowadząca do głazu. Świątynia miała powstrzymać pielgrzymki chrześcijan ciągnące do pogańskiego uroczyska z ofiarnym kamieniem.

Kilka lat temu na kamieniu wykuto napis: „Pomnik przyrody/ głaz narzutowy/ dawny ołtarz/ ofiarny Jaćwingów”. Głaz ten jest zaliczany do największych na terenie Mazur. W okresie przedwojennym uznany został za pomnik przyrody.

Jaćwingowie to wymarły lud bałtyjski zaliczany do plemion pruskich. Zamieszkiwali tzw. Jaćwież (Sudowię), obszar położony między Biebrzą na południu, Niemnem na wschodzie i północy, od zachodu ograniczony środkowym biegiem Szeszupy i terenami na wschód od jezior Śniardwy i Mamry.

Kultem otaczali elementy natury: ciała niebieskie, drzewa i zwierzęta. Mieli swoje święte gaje i kamienie. Szczególną czcią obdarzano konie.

Jaćwingów opisał Jan Długosz: "Mieszka zaś naród Jaćwingów w północnej stronie, graniczy z Mazowszem, Rusią i Litwą i ma język w dużej mierze podobny do języka Prusów i Litwinów i zrozumiały dla nich, a ludy dzikie, wojownicze i tak bardzo żądne sławy i pamięci, że dziesięciu spośród nich walczyło ze stu wrogami, zachęconych tą jedyną nadzieją i świadomością, że po śmierci i zagładzie ziomkowie będą ich sławić pieśniami o dzielnych czynach. To usposobienie przyprawiło ich o zgubę, ponieważ mała garstka łatwo ulegała liczebnej przewadze tak, że powoli niemal cały ich naród wyginął, ponieważ nikt z nich nie cofał się przed nierówną walką, ani nie starał się uciec po wdaniu się w walkę"

W X-XIII w. Jaćwingowie prowadzili liczne najazdy łupieżcze na tereny księstw ruskich i polskich. W drugiej połowie XIII w. ulegli połączonym siłom Rusi, Polski i Zakonu Krzyżackiego. Pod ich naporem państwo plemienne Jaćwingów upadło w 1283, jego tereny zostały podzielone pomiędzy Zakon, Polskę i Litwę. Część ludności Krzyżacy wysiedlili do Sambii, gdzie przetrwali do XVI w.

O okresie świetności jaćwieskich plemion przypominają liczne, rozsiane wśród wzgórz, jezior i lasów liczne stanowiska archeologiczne.

Zobacz dawny ołtarz ofiarny Jaćwingów w Starych Juchach.


Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 16

  • 6
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 5
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 3
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 1
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 1
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
Reklama