Tajemnicze Mazury. Mormoni mieli tu swój kościół

Historia9 czerwca 2020, 11:05
Tajemnicze Mazury. Mormoni mieli tu swój kościół
 fot. mazury24.eu

Mazury to wspaniały tygiel przyrodniczych rozmaitości, ciekawych i często zaskakujących zabytków oraz ludzi – różnego pochodzenia i wyznawanej wiary. Kiedy myślimy o charakterystycznych dla dawnych mazurów wyznaniach przychodzi nam na myśli protestantyzm (ewangelicy) oraz prawosławie. Tymczasem na Mazurach niegdyś zadomowili się mormoni, i to tak ochoczo, że zjeżdżali tu wierni z całej Polski.

Mormoni – często znamy ich z telewizji pokazującej wyznawców tej religii głównie w Stanach Zjednoczonych. Krążą o nich różne mity dotyczące wielożeństwa oraz odrzucaniu zdobyczy cywilizacji – nic w tym dziwnego ponieważ mormoni stanowią bardzo hermetyczne wyznanie.

Salt Lake City na Mazurach

Najbardziej znaną siedzibą kościoła mormonów na świecie jest amerykańskie miasto Salt Lake City. W Europie jednak o wyznawcach tej religii prawie nic nie wiadomo. Jednak niegdyś, właśnie na Mazurach w niewielkiej wiosce Zełwągi mieli swoje centrum, i to praktycznie na całą Polskę.

To do kościoła w tej mazurskiej miejscowości zjeżdżali wierni z całego kraju.

Skąd wzięli się mormoni na Mazurach?

Zełwągi to malutka wieś, leżąca nad jeziorami Inulec, Głębokie i Płociczne - na trasie z Mrągowa do Mikołajek. Jednak dla mormonów jest to miejsce szczególne, polska kolebka tego wyznania. Dlatego dbają o dobre relacje z tutejszymi mieszkańcami.

Wszystko zaczęło się od jednej osoby. W roku 1922 mieszkaniec wsi Fritz Fischer, który przystąpił do Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich w Berlinie, rozpoczął głoszenie mormonizmu wśród mieszkańców Zełwąg. Po kilku latach, gdy do tego kościoła przystąpiło ponad 100 osób, we wsi wzniesiono kaplicę – pierwszy tego typu budynek mormonów w centralnej części Europy. Do 1939 roku w wyniku działalności Fritza Fischera mormonami zostało 157 mieszkańców wsi, większość wsi, co stanowiło unikat na skalę światową. W wyniku II wojny światowej i opuszczenia miejscowości przez wielu rdzennych mieszkańców kościół podupadł, choć nabożeństwa wciąż się odbywały.

Zobacz Zełwągi na naszych zdjęciach.

Polskie władze utrudniały życie mazurskim mormonom

W 1947 polskie władze zaczęły utrudniać mormonom prowadzenie praktyk religijnych i nabożeństw w języku niemieckim. Po kilku miesiącach gdy zełwąscy mormoni opanowali podstawy języka polskiego nabożeństwa wznowiono. Nie zahamowało to jednak utrudnień ze strony władz i pojawiających się konfliktów z napływową ludnością.

Zełwąscy mormoni doprowadzili jednak do rejestracji kościoła w roku 1961. Znaczna emigracja wiernych Kościoła do RFN spowodowała zamknięcie gminy w roku 1971, a ostatni mormoni opuścili okolicę w latach 80.

W całym okresie 1945–1971 zełwąska kaplica była jedyną placówką tego kościoła w Polsce. Niektórzy wierni dojeżdżali na nabożeństwa z Warszawy, Śląska lub Pomorza.

Kiedyś mormońska dziś katolicka

Kaplica, początkowo przekazana władzom lokalnym i używana jako skład, została na początku lat 80. przejęta przez Kościół katolicki. W chwili obecnej we wsi nie mieszkają już wyznawcy Kościoła, lecz często wierni zarówno z Polski, jak i Niemiec odwiedzają to miejsce. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich organizuje we wsi liczne akcje charytatywne dla uboższych mieszkańców Mazur.

Co zostało po mormonach na Mazurach?

Po wyznawcach Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich pozostał wzniesiony w 1929 r. budynek kaplicy z obrazem Chrystusa, obecnie kościół katolicki i stary cmentarzyk nad jeziorem. Nieliczne pamiątki po przedwojennych mieszkańcach zgromadził miejscowy rzeźbiarz Zdzisław Grunwald, który udostępnia swoje zbiory turystom. Wokół wsi urządzono turystyczną ścieżkę historyczną.

Po mazurskich mormonach pozostała także legenda o skarbie zatopionym w jeziorze. Pod koniec wojny, tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej, miejscowy pastor miał ukryć w jeziorze Inulec złote tablice z wyrytymi zasadami wiary. Starsi mieszkańcy wsi twierdzą, że można je dostrzec w bezchmurne noce, leżące na dnie jeziora. Inni przekonują, że to tylko księżyc odbija się w lustrze wody.


Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 15

  • 10
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 1
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 4
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2 - Wojdbud - domki z drewna