
Mrągowska prokuratura wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie tragicznej śmierci 18-latka, który utonął w jeziorze Juksty na Mazurach. Nastolatek zginął po tym, jak wywrócił się rower wodny, którym pływał wraz z kolegami. Na jaw wychodzą nowe, szczegóły dotyczące okoliczności tego zdarzenia – uczestnicy wypadku byli pod wpływem alkoholu i nie posiadali na sobie kamizelek ratunkowych.
Do dramatu doszło w trakcie wypoczynku grupy czterech nastolatków, tegorocznych maturzystów pochodzących z województwa mazowieckiego. Młodzi ludzie postanowili popływać rowerem wodnym po jeziorze Juksty. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w trakcie rejsu pasażerowie podjęli próbę przesiadania się na rowerze, co doprowadziło do utraty stabilności i gwałtownego wywrócenia się jednostki.
Sytuacja w wodzie natychmiast stała się dramatyczna. Dwóm nastolatkom rzutem na taśmę udało się samodzielnie dopłynąć do brzegu. Trzeciego, skrajnie wyczerpanego, zdołali wyciągnąć wezwani na miejsce strażacy. Czwarty z młodych mężczyzn zniknął pod powierzchnią wody.
Trudna akcja poszukiwawcza
Służby ratunkowe natychmiast rozpoczęły szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą, w której brali udział strażacy z Mrągowa, Giżycka oraz Olsztyna. Działania trwały nieprzerwanie przez ponad osiem godzin. Niestety, finał poszukiwań okazał się tragiczny. Ciało 18-latka zlokalizowano na głębokości aż 24 metrów, około stu metrów od linii brzegowej. Jak potwierdziła policja, zwłoki zostały już oficjalnie zidentyfikowane przez członka najbliższej rodziny zmarłego.
Śledztwo prokuratury: alkohol i brak kapoków
W środę Prokuratura Rejonowa w Mrągowie poinformowała o formalnym wszczęciu śledztwa, którego głównym celem jest dokładne wyjaśnienie przyczyn oraz dokładnych okoliczności śmierci nastolatka. Śledczy nie wykluczają żadnego scenariusza.
Jednocześnie policja ujawniła kluczowe fakty, które mogły mieć bezpośredni wpływ na tak tragiczny przebieg zdarzeń. Jak się okazało, żaden z czterech nastolatków przebywających na rowerze wodnym nie miał na sobie kapoka ani kamizelki ratunkowej. Co gorsza, badanie stanu trzeźwości ocalałych nastolatków wykazało obecność alkoholu w ich organizmach.
Dwie osoby z uratowanej trójki znajdowały się w stanie nietrzeźwości, mając powyżej 0,5 promila alkoholu, natomiast jedna była „po użyciu alkoholu”, uzyskując wynik poniżej 0,5 promila.
Służby ratownicze na Mazurach niezmiennie apelują o rozsądek, bezwzględne zakładanie kamizelek ratunkowych oraz kategoryczny zakaz łączenia alkoholu ze sportami wodnymi – chwila nieuwagi, zwłaszcza w tak głębokich akwenach, potrafi kosztować ludzkie życie.
Przypomnijmy, że do podobnej tragedii na Mazurach doszło w lipcu ubiegłego roku. Wówczas w gminie Jedwabno trzech młodych chłopców - dwóch 18-latków i 17-latek z woj. łódzkiego - zginęło w wodach jeziora Małszewskiego. Z ustaleń śledczych wynikało, że chłopcy, którzy nocą wypłynęli kajakiem na jezioro, nie posiadali kamizelek ratunkowych na sobie.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!