Wieczór Wspomnień Romualda Koperskiego

Wydarzenia i imprezyHistoriaPrezentacje20 stycznia 2020, 12:341 Komentarzy
Wieczór Wspomnień Romualda Koperskiego

W piątek, 17 stycznia br został zorganizowany wieczór upamiętniający sylwetkę Romualda Koperskiego. Pomysłodawcą był Krzysztof Szkudlarek, mieszkaniec Giżycka, żeglarz, przyjaciel Romualda, który m.in. uczestniczył z nim w ekstremalnej wyprawie ciężarówkami po bezdrożach śnieżnej Syberii.

Wieczór wspomnień tego niezwykłego podróżnika, muzyka, pilota, autora wielu książek uświetnili Stefan Weker (instruktor, pilot) opowiadający o jego słynnym locie „Antkiem” do Japonii oraz Evgien Malinowski, bard syberyjski, śpiewający ballady Okudżawy i Wysockiego.

Impreza odbyła się w Giżycku, nad samym brzegiem Niegocina, w nowym browarze restauracyjnym „Chmury”, gdzie można było skosztować świetnych, lokalnych piw.

Kilka słów o Romku

Romuald Koperski był człowiekiem niezwykłym, wyjątkowym pod każdym względem. Był podróżnikiem, przewodnikiem po Syberii, pionierem wypraw samochodowych po rozległych jej terenach, pilotem samolotowym I klasy, pisarzem, dziennikarzem reportażystą, fotografem, nurkiem oraz zawodowym muzykiem: koncertmistrzem fortepianowym i organowym. A także żeglarzem, co szczególnie bliskie jest naszej krainie.

Prowadził Fundację działalności dobroczynnej m. in. na rzecz rodaków zamieszkujących Syberię, a także prowadził działania na rzecz ochrony dziedzictwa narodowego na Wschodzie. Fundacja ta organizowała m. in. wakacje dla polskich dzieci z Syberii. (...) Jesienią 2019 roku Romuald Koperski odszedł od nas na zawsze i pewnie dalej podróżuje w krainie do której i my kiedyś zawitamy - opowiada Stefan Weker

Historia Koperskiego jest ściśle powiązana z Mazurami. Miał być organistą w kościele pw. Św. Brunona w Giżycku. Nie został nim, ponieważ rozpoczął służbę wojskową. Jako „karny żołnierz” oddelegowany został do jednostki w Orzyszu. W 2015 roku w Giżycku zorganizował Dzień Gospodarczy przygotowujący wyprawę na Syberię. To stąd właśnie wyruszyłem z całą załogą na trzy miesiące do Rosji. Wieczorem było spotkanie w nieistniejącej już Caffe Crema, z koncertami i opowieściami.

Wspominam go również jako żeglarza. Uwielbiał żywioł. A jednym z nich jest właśnie mazurski wiatr, który wielokrotnie wykorzystywał - opowiada Krzysztof Szkudlarek.

Jak to było z lotem z Polski do Japonii?

Romuald od wielu lat marzył o wykonaniu przelotu podobnego do wyczynu jakiego dokonał ponad 93 lata temu jeden z najsławniejszych polskich pilotów Bolesław Orliński. Postanowił go odbyć wraz z załogą i towarzyszącymi im osobami samolotem AN-2, obecnie jedynym dostępnym samolotem, który osiągami, wyglądem i prostotą konstrukcji jest porównywalny do samolotu Orlińskiego - dwumiejscowego Bregueta XIX, samolotu z odkrytą kabiną.

28 maja 2019 roku zdecydował się na lot Warszawa – Tokio – Warszawa. Któż mógł wtedy wiedzieć, że jest to ostatnia w życiu, z sukcesem zakończona, przygoda Romualda?

Mimo, że samolot choć pod koniec czerwca był już nad Japonią (w locie na lotnisko Asahikawa w pobliżu Sapporo) do Tokio nie dotarł. Stało się tak z powodu fatalnych warunków atmosferycznych panujących na końcowym odcinku trasy przelotu. Szybko pogarszająca się tego dnia pogoda zmusiła załogę samolotu AN-2 do powrotu na lotnisko startu w Jużnym Sachalińsku na Sachalinie. Przez następne dni pogoda ciągle się pogarszała, zaczęły się powodzie zarówno w Japonii, jak również na Syberii. W tej sytuacji załoga podjęła decyzję powrotu do Polski.

Tym niemniej ten lot „Śladami Bolesława Orlińskiego” z 12 pasażerami na pokładzie stał się sukcesem Romualda i to głównie dlatego, że mimo wielu przeciwieństw i niebezpieczeństw po prawie 100 latach powtórzył niezwykły wyczyn Bolesława Orlińskiego zapewniając samolotowi i jego pasażerom pełne bezpieczeństwo - wspominał Stefan Weker.

Po opowieści Stefana Wekera, na zakończenie wieczoru zagrał i zaśpiewał Evgen Malinowski, który również podróżował z Romualdem. (Eugeniusz Malinowski, Evgen Malinovskiy, ros. Евгений Малиновский – rosyjski aktor, piosenkarz, gitarzysta, dyrygent. Od 1992 roku mieszkający w Polsce).

Mazury, jak się okazuje – także nie są mu obce

Mazury, żeglowanie to dwa nierozłączne ze sobą pojęcia. Żeglowanie kojarzy mi się z ogniskami gdzieś tam na brzegu, czy też spotkaniami na pokładzie z gitarą i śpiewaniem.

Gitara jest nieodłącznym elementem dobrej łódki. Miałem okazję i to nie jedną by trafić do załogi, dla której grałem i śpiewałem, pływając wspólnie od portu do portu. Z jeziora do jeziora. Ja z gitarą w ręku a wokół przepiękne krajobrazy. Tego nie da się opowiedzieć słowami, to trzeba przeżyć, zobaczyć.

Miałem wiele marzeń. I wiele udało mi się zrealizować. Jednym z nich było to, żeby pod prawdziwymi żaglami, nie łódką motorową, wyruszyć gdzieś w przestrzeń bliżej mi nieznaną. Płynąć przed siebie. Dziobem na dwunastą, jak mówił Krzysztof Szkudlarek, z którym pływałem - opowiedział Evgan Malinowski.

Zapraszamy do krótkiego reportażu...


Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 10

  • 10
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2 - QuickSilver Boats