
Urząd Marszałkowski w Olsztynie ogłosił długo wyczekiwany przetarg na obsługę połączeń w latach 2027–2032. Choć plany urzędników zakładają spektakularny powrót pociągów na dawno zapomniane trasy, zwiększenie częstotliwości kursowania oraz wprowadzenie przejrzystych, cyklicznych rozkładów jazdy, eksperci zwracają uwagę na drugie dno całej procedury.
Jak informuje portal Rynek Kolejowy, skrajnie krótki czas, jaki pozostał do rozpoczęcia obowiązywania nowej umowy, budzi poważne wątpliwości i w praktyce może zamknąć drzwi przed realną konkurencją, faworyzując dotychczasowego operatora. Całe zamówienie zostało podzielone na trzy pakiety, które mają ukształtować ofertę przewozową regionu na najbliższe sześć lat, a termin składania ofert upływa już 16 czerwca o godzinie 10:00.
Przetarg pod jednego gracza i kontrowersyjny harmonogram?
Głównym zgrzytem w zapowiadanej rewolucji jest kalendarz, który zdaniem branżowych mediów stawia pod znakiem zapytania ideę wolnego rynku. Nowy kontrakt ma zacząć obowiązywać 1 stycznia 2027 roku, co oznacza, że potencjalny nowy przewoźnik miałby zaledwie kilka miesięcy na zorganizowanie bazy technicznej, personelu oraz logistyki.
Rynek Kolejowy podkreśla, że przy tak rygorystycznym harmonogramie trudno sobie wyobrazić wygraną jakiegokolwiek innego podmiotu niż Polregio. Co więcej, nowa umowa wejdzie w życie kilkanaście dni po grudniowej zmianie rocznego rozkładu jazdy, co stworzy kuriozalną sytuację, w której przez pierwsze dwa tygodnie pasażerów i tak musiałby wozić dotychczasowy operator. Jedynym kryterium oceny ofert będzie cena, a wykonawcy będą związani swoimi propozycjami aż do 13 października.
Pakiet pierwszy, czyli standard ośmiu par i powrót do Bartoszyc
Pierwsza część zamówienia obejmuje linie zelektryfikowane w granicach województwa, gdzie pasażerowie mogą liczyć na wyraźne zagęszczenie ruchu. W projekcie rozkładu jazdy na 2027 rok założono wprowadzenie standardu 8 par codziennych połączeń na dobę między Olsztynem a Ełkiem oraz Olsztynem a Elblągiem, przy czym na tej drugiej trasie w dni wolne od pracy pojedzie o jedna para pociągów mniej.
W przypadku trasy do Ełku wzrost z obecnych 5 par jest bezpośrednio związany z finiszem elektryfikacji linii, a korzystne zmiany wejdą w życie już w przyszłym miesiącu. Prawdziwym przełomem w tym pakiecie ma być zaplanowana na 2028 rok reaktywacja niezelektryfikowanego i obecnie nieczynnego odcinka z Korsz do Bartoszyc.
Uwagę zwraca również zamiar wprowadzenia rozkładu cyklicznego z odjazdami o równych godzinach lub ich wielokrotnościach, co ułatwi pasażerom planowanie podróży, choć ostateczny kształt tych zmian będzie musiał najpierw zyskać akceptację PKP PLK. Szacuje się, że praca eksploatacyjna w tym pakiecie wyniesie w ciągu sześciu lat od niespełna 9,8 miliona do blisko 10,9 miliona pociągokilometrów.
Pakiet drugi, czyli spalinowa ofensywa z Oleckiem w tle
Drugi pakiet skupia wyłącznie linie pozbawione sieci trakcyjnej, w tym trasy z Olsztyna do Braniewa, Szczytna, Ełku, Ostrołęki oraz na lotnisko w Szymanach, i to właśnie tutaj zaplanowano najwięcej nowości taborowych i trasowych. Dużym zaskoczeniem jest bardzo bogata, obejmująca aż 9 par pociągów oferta na trasie Ełk – Olecko, której reaktywacja ma nastąpić w przyszłym roku.
Spora poprawa czeka podróżnych na trasie Olsztyn – Szczytno – Ełk, gdzie zamiast obecnych 4 par pojedzie aż 7 par pociągów. Dodatkowo w czerwcu 2027 roku do listy dołączy trasa do Mrągowa z 6 parami połączeń, a rok później pociągi dojadą przez Mikołajki do Ełku, przy czym organizator nie wspomina już o autobusowej komunikacji zastępczej.
Poprawi się też dojazd do lotniska Olsztyn-Mazury, gdzie zamiast dotychczasowej, kursującej nieregularnie jednej pary, pojawi się 5 kursów dziennie. Rozczarowani mogą być jedynie mieszkańcy kierunku ostrołęckiego, gdzie oferta pozostanie niska i ograniczy się do jednej pary na pełnej trasie oraz jednej skróconej do Chorzel.
Pod względem pracy eksploatacyjnej będzie to największy pakiet, generujący w wariancie maksymalnym ponad 13,3 miliona pociągokilometrów.
Pakiet trzeci i taborowe wyzwanie dla nowego operatora
Ostatnia, trzecia część zamówienia dotyczy połączeń międzyregionalnych na trasach Olsztyn – Działdowo, Działdowo – Iława oraz Olsztyn – Jabłonowo Pomorskie, gdzie oferta zostanie utrzymana na stabilnym poziomie z lekką tendencją wzrostową. Z Olsztyna do Działdowa pojedzie 9 par pociągów zamiast dotychczasowych 7, natomiast trasę do Jabłonowa Pomorskiego obsłuży 7 par, uzupełnianych przez 3 pary w relacji skróconej do Iławy. W planach zabrakło jednak rozważanego wcześniej wydłużenia pociągów do Ciechanowa, a sam pakiet zakłada stabilną pracę eksploatacyjną na poziomie 1,39 miliona pociągokilometrów rocznie wariancie minimalnym.
Największą barierą dla ewentualnych konkurentów Polregio, poza wspomnianym czasem, mogą okazać się jednak kwestie taborowe. Urząd Marszałkowski zadeklarował, że udostępni przewoźnikowi zaledwie kilkanaście własnych, częściowo wysłużonych pojazdów, w tym po jednym egzemplarzu EN57Alc, EN62 i EN98, a także trzy sztuki SA106 i sześć SA133.
Jak słusznie zauważa portal Rynek Kolejowy, taka flota nie wystarczyłaby nawet do obsługi obecnego, skromnego rozkładu jazdy, a tym bardziej nie podoła planom wielkich reaktywacji.
Z tego powodu zwycięzca postępowania będzie musiał zabezpieczyć we własnym zakresie aż 19 elektrycznych zespołów trakcyjnych oraz 8 pojazdów spalinowych, co ponownie stawia w roli murowanego faworyta dotychczasowego operatora dysponującego odpowiednim zapleczem.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!