ReklamaA1 - Papugarnia Wilkasy

Wspólna przyszłość czy powolny zmierzch? Mazurskie gminy przed historyczną decyzją o połączeniu

Wydminy na Mazurach.
Wydminy na Mazurach. fot. mazury24.eu

Stowarzyszenie Aktywne Mazury skierowało do rad gmin Stare Juchy oraz Wydminy oficjalną petycję, w której wzywa lokalnych włodarzy do podjęcia kroków zmierzających do fuzji obu jednostek. Choć dla wielu mieszkańców wizja utraty odrębności może wydawać się trudna do zaakceptowania, autorzy wniosku przekonują, że w dobie kryzysu demograficznego „ucieczka do przodu” jest jedynym sposobem na uniknięcie degradacji społeczno-gospodarczej.

Fundamentem wniosku Aktywnych Mazur są twarde dane statystyczne, które malują pesymistyczny obraz przyszłości regionu

Od lat obie gminy zmagają się z postępującym procesem wyludniania oraz starzenia się lokalnej społeczności. Statystyki nie pozostawiają złudzeń: gmina Wydminy liczy obecnie około 5,7 tysiąca mieszkańców, co oznacza spadek o 14% w stosunku do roku 2000. Jeszcze trudniejsza sytuacja panuje w gminie Stare Juchy, gdzie populacja skurczyła się o blisko jedną piątą (18%), osiągając poziom 3,3 tysiąca osób.

Problem nie dotyczy jednak wyłącznie samej liczby ludności, ale przede wszystkim jej struktury. Ujemny przyrost naturalny oraz masowy odpływ młodych ludzi w wieku produkcyjnym sprawiają, że lokalne wspólnoty stają się coraz starsze. To zjawisko tworzy błędne koło: mniejsza liczba pracujących mieszkańców to niższe wpływy z podatków PIT i lokalnych danin, co z kolei drastycznie ogranicza zdolność samorządów do inwestowania w infrastrukturę i usługi społeczne, które mogłyby zatrzymać młodych na miejscu.

Pułapka wysokich kosztów utrzymania status quo

Stowarzyszenie Aktywne Mazury w swojej argumentacji kładzie silny nacisk na ekonomiczną nieefektywność obecnego podziału. Wskazują, że malejący potencjał ludnościowy nie idzie w parze ze spadkiem kosztów administracyjnych. Wręcz przeciwnie – utrzymanie dwóch odrębnych aparatów urzędniczych staje się dla mieszkańców coraz droższym luksusem. Obecnie każda z gmin musi finansować osobną radę gminy, wójta, sekretarza, skarbnika oraz całą strukturę wydziałów merytorycznych.

W praktyce ta administracyjna dwuwładza przekłada się na słabnącą wydolność w realizowaniu zadań publicznych. Autorzy petycji wyliczają szereg obszarów, w których regres jest już widoczny: od trudności w modernizacji dróg, przez ograniczoną ofertę edukacyjną wynikającą z małej liczby uczniów, aż po narastające wykluczenie komunikacyjne. Samodzielne funkcjonowanie w obecnym kształcie staje się, zdaniem społeczników, coraz mniej efektywne, a projekty rozwojowe są odkładane na półkę ze względu na brak środków na wkład własny.

Małżeństwo z rozsądku z posagiem od państwa

Połączenie Wydmin i Starych Juch miałoby być receptą na te bolączki. Fuzja to przede wszystkim szansa na racjonalizację kosztów. Zamiast dublowania stanowisk, nowa, większa jednostka mogłaby zainwestować w specjalistyczne kadry i nowoczesne usługi społeczne, szczególnie te skierowane do seniorów. Wspólne planowanie przestrzenne i inwestycyjne pozwoliłoby na spójny rozwój całego obszaru, wzmacniając jego pozycję w rywalizacji o inwestorów czy turystów.

Co istotne, ustawodawca przewidział konkretne mechanizmy finansowe, które mają zachęcać gminy do łączenia się. To swego rodzaju „posag”, który może znacząco zasilić wspólny budżet. Obejmuje on między innymi zwiększony udział w dochodach z podatku PIT przez kilka lat po fuzji, dodatkowe wsparcie subwencyjne z budżetu państwa oraz preferencyjne traktowanie w ministerialnych programach rozwojowych. Dla samorządów borykających się z niedoborami finansowymi są to argumenty, których nie sposób zignorować.

Współpraca, która już trwa

Warto zauważyć, że postulat połączenia gmin nie jest budowany na teoretycznych założeniach, lecz na fundamencie już istniejącej współpracy. Jak podkreśla Marcin Cołoś, prezes Stowarzyszenia Aktywne Mazury, obie jednostki są ze sobą silnie związane więzami funkcjonalnymi. Najlepszym przykładem jest publiczny transport zbiorowy – to gmina Wydminy, na mocy porozumienia międzygminnego, organizuje komunikację dla mieszkańców Starych Juch.

Logika podpowiada, że skoro gminy potrafią wspólnie zarządzać transportem, mogą również wspólnie zarządzać oświatą, kulturą czy gospodarką komunalną. Autorzy petycji konkludują, że połączenie należy traktować jako szansę na zahamowanie degradacji i stworzenie silniejszego, bardziej konkurencyjnego samorządu.

Czy radni i mieszkańcy będą gotowi na tak odważny krok? Debata, która właśnie się rozpoczyna, z pewnością nie będzie łatwa, ale jest niezbędna, by odpowiedzieć na pytanie o kształt mazurskich wspólnot.

ReklamaC1 - Brzeg Talerza

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Amax

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1- OW Wodnik
ReklamaA2 - Yamaha