ReklamaA1 - Faryj

Belgijscy i holenderscy dziennikarze odkrywali dzikie oblicze północno-wschodniej Polski

Przyroda29 września 2026, 14:11
Belgijscy i holenderscy dziennikarze odkrywali dzikie oblicze północno-wschodniej Polski
 fot. Polska Organizacja Turystyczna

Belgijscy i holenderscy dziennikarze podróżniczy przyjechali do północno-wschodniej Polski, aby przez kilka dni zamienić miejskie ulice na puszcze, mokradła i dziką przyrodę. Ich podróż była spotkaniem z naturą, której nie trzeba dodatkowo upiększać. Było tropienie wilków i żubrów w Puszczy Białowieskiej oraz Puszczy Boreckiej, rafting na rozlewiskach Biebrzy, kajaki na Łaźnej Strudze, wyprawa balonem nad Puszczą Borecką, obserwacja rykowiska, bartnictwo i wieczory spędzane w ciszy.

Zamiast miasta - las

Współczesne podróże często prowadzą do najbardziej znanych miejsc, zatłoczonych atrakcji i popularnych kurortów. Tym razem było inaczej. Zagraniczni dziennikarze wybrali przestrzeń, w której główną rolę odgrywa natura. Zamiast wielkomiejskiego gwaru pojawiły się leśne ścieżki, rozlewiska, bagna, rzeki i jeziora. Zamiast pośpiechu - cierpliwe wypatrywanie zwierząt. Zamiast gotowego programu atrakcji - uważność na to, co dzieje się wokół. W Puszczy Białowieskiej i Puszczy Boreckiej uczestnicy wyprawy tropili ślady wilków i żubrów. Takie spotkanie z dziką przyrodą wymaga czasu, ciszy i szacunku dla jej rytmu. Nie zawsze udaje się zobaczyć zwierzę, ale sam ślad na leśnej ścieżce może stać się początkiem fascynującej historii.

Rzeki, mokradła i puszcza z lotu ptaka

Podróżnicy poznawali region również z perspektywy wody. Na rozlewiskach Biebrzy czekał na nich rafting, a Łaźna Struga zaprosiła do spokojniejszej, kajakowej wyprawy. Biebrza zachwyca szerokimi przestrzeniami, rozległymi mokradłami i krajobrazem, w którym granica między lądem a wodą bywa niemal niewidoczna. Łaźna Struga oferuje z kolei kontakt z bardziej kameralną, leśną przyrodą. Jednym z najbardziej niezwykłych doświadczeń był lot balonem nad Puszczą Borecką. Z góry można było zobaczyć, jak rozległe są tutejsze lasy i jak wiele przestrzeni pozostaje poza zasięgiem miejskiego pośpiechu.

Belgijscy i holenderscy dziennikarze odkrywali dzikie oblicze północno-wschodniej Polski

Rykowisko i dawne tradycje

Program podróży obejmował także obserwację rykowiska. Ryk jeleni rozlegający się po lesie należy do najbardziej charakterystycznych dźwięków jesiennej przyrody. To doświadczenie, które trudno porównać z czymkolwiek innym, zwłaszcza gdy obserwuje się je w ciszy, z dala od zabudowań i sztucznego światła. Podróżnicy poznali również bartnictwo, czyli tradycyjną formę hodowli pszczół w leśnych barciach. To przykład praktyki, która łączy wiedzę przekazywaną przez pokolenia z głębokim szacunkiem dla przyrody. Dzięki takim spotkaniom region pokazuje nie tylko swoje krajobrazy, ale również ludzi, którzy potrafią żyć blisko natury i czerpać z niej bez jej niszczenia.

Polska odkrywana na nowo

W podróży udział wzięli twórcy reprezentujący belgijskie i holenderskie media oraz blogi podróżnicze: Trotop.be, Far Out Magazine, Ellens Voyage, This Human Tribe oraz Naturescanner. Dla wielu zagranicznych odbiorców Polska wciąż jest odkryciem. Tym razem mogli zobaczyć ją z innej strony - nie przez pryzmat wielkich miast i najbardziej znanych zabytków, ale poprzez dziką przyrodę, lokalne tradycje i krajobraz północno-wschodniej części kraju. Polska widziana ich oczami może być krajem wilczego tropu na leśnej ścieżce, mgły unoszącej się nad Biebrzą i żubra wyłaniającego się spomiędzy drzew. To obraz spokojniejszy, bardziej uważny i bliższy naturze.

Wspólna promocja regionu

Podróż została zorganizowana przez Zagraniczny Ośrodek Polskiej Organizacji Turystycznej w Brukseli we współpracy z Podlaską Regionalną Organizacją Turystyczną, Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Tego rodzaju wizyty studyjne pozwalają zagranicznym twórcom poznać region bezpośrednio, spotkać lokalnych przewodników i zobaczyć miejsca, których nie sposób w pełni opisać w folderze turystycznym. Później ich relacje, fotografie i materiały filmowe trafiają do odbiorców zainteresowanych podróżami blisko natury. To ważne, ponieważ coraz więcej osób szuka dziś wypoczynku z dala od tłumów. Turyści chcą nie tylko oglądać, ale również doświadczać, słuchać, obserwować, poznawać i spędzać czas w rytmie miejsca.

Najlepiej poznaje się ją w ciszy

Północno-wschodnia Polska nie potrzebuje wielkich atrakcji, aby zachwycać. Jej siłą są lasy, rzeki, mokradła, puszcze i przestrzenie, w których człowiek może na chwilę zejść z głównego szlaku. Belgijscy i holenderscy twórcy przyjechali tu po przygodę, ale wyjechali również z opowieścią o Polsce spokojnej, dzikiej i autentycznej. O kraju, który można odkrywać poprzez ślad zwierzęcia, szum drzew, mgłę nad rzeką i wieczór spędzony bez miejskich świateł.

Może właśnie tak najlepiej poznaje się północno-wschodnią Polskę - nie w pośpiechu, lecz krok po kroku, z otwartymi oczami i uważnością na to, co zwykle umyka. Bo czasem najciekawsza podróż zaczyna się wtedy, gdy zamiast kolejnej atrakcji wybieramy ciszę.

ReklamaC1 - Restauracja Kormoran

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 1
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Resort Niegocin

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Marina Pro
ReklamaA2 - Mazurska Jagnięcina