ReklamaA1 - Marina Piaski

Burzliwa sesja w Morągu. Przyszłość MKŻ „Keja” wciąż budzi emocje

Bieżące26 września 2026, 9:00Komentarzy: 1
Burzliwa sesja w Morągu. Przyszłość MKŻ „Keja” wciąż budzi emocje
 fot. MKŻ Keja w Morągu.

Powracamy do sprawy MKŻ „Keja” w Morągu. Ostatnia sesja Rady Miejskiej pokazała, że emocje wokół lokalnej przystani nie opadają. Kilkudziesięciu żeglarzy pojawiło się w urzędzie, domagając się od władz miasta wyjaśnień oraz wycofania z podjętych kroków. Burmistrz miasta zapewnia, że nie ma mowy o likwidacji żeglarstwa w tym miejscu.

Decyzja urzędników stała się faktem – klub otrzymał wypowiedzenie umowy użyczenia terenu i od 1 października przestanie zarządzać obiektem. Przystań przejdzie pod skrzydła morąskiej spółki Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych (PUK).

Podczas sesji burmistrz Tomasz Orłowski uspokajał żeglarzy i stanowczo prostował pojawiające się obawy.

- Nie likwidujemy żeglarstwa w Bogaczewie i nie zmieniamy przeznaczenia przystani - zapewniał włodarz Morąga. - Zmienić ma się model zarządzania wielomilionowym majątkiem gminy. Chcemy, aby przystań była dostępna dla wszystkich mieszkańców Gminy Morąg i organizacji na jasnych, równych i transparentnych zasadach. MKŻ „Keja” będzie mogła nadal prowadzić tam swoją działalność. Nie odbieramy Kei możliwości działania. Otwieramy gminną przystań na jasnych zasadach dla całej społeczności.

Włodarz argumentował zmianę zarządcy koniecznością otwarcia terenu dla całej społeczności. Jak tłumaczył, do magistratu wpływała masa skarg od mieszkańców Morąga, którzy zgłaszali problemy ze swobodnym korzystaniem z obiektu. Wskazywał m.in. na zdarzenia, w których rodziny z dziećmi, chcące po prostu przespacerować się po przystani, były z niej wypraszane.

Zarzutom tym stanowczo sprzeciwiają się członkowie MKŻ „Keja”. Przedstawiciele klubu podkreślają, że teren był zawsze otwarty dla każdego spacerowicza. Zwracają uwagę, że egzekwowane na miejscu ograniczenia – takie jak zakaz kąpieli czy łowienia ryb – wynikały wyłącznie z względów bezpieczeństwa obowiązujących na przystani żeglarskiej.

Środowisko żeglarskie liczy jeszcze na zmianę decyzji i obawia się o przyszłość obiektu. Członkowie klubu podkreślają, że zmiana zarządcy może doprowadzić do upadku ich wieloletniego dorobku. Ich zdaniem komunalna spółka PUK nie zapewni należytego funkcjonowania obiektu ani odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.

Mimo wyraźnego sprzeciwu środowiska żeglarskiego burmistrz Tomasz Orłowski podkreślił, że decyzja o przekazaniu zarządu spółce PUK jest ostateczna.

Włodarz zapowiedział jednak, że w przyszłym tygodniu spotka się z przedstawicielami MKŻ „Keja”, by przedstawić im nowe zasady i warunki, na jakich żeglarze będą mogli kontynuować swoją działalność na przystani.

Sprawę będziemy śledzić na bieżąco.

ReklamaC1 - Restauracja Kormoran

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 2

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 2
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - PTTK Ukta

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Marina Pro
ReklamaA2 - Mazurska Jagnięcina