
Czy Mazury są jeszcze dzikie? Czy szlaki WJM mają w sobie jeszcze ten urok co kiedyś? Czy działalność człowieka nie posunęła się za daleko? Czy dzisiejsze brzegi jezior przy szlakach żeglownych dalej są przyrodniczo atrakcyjne?
Co roku, od co najmniej kilkudziesięciu osób słyszymy, że dzisiejsze Mazury nie mają już wiele wspólnego z tymi z lat 70. i 80. XX wieku. Wszystkiego jest za dużo – łodzi, jachtów, skuterów, portów czy prywatnych pomostów, a dzikość, za którą kiedyś tak kochano Mazury, zniknęła bezpowrotnie. Mhm… Najprościej byłoby odpowiedzieć, że Mazury nie są już tak dzikie jak 50 lat temu, ale nadal są dzikie w porównaniu z tym, jak mogą wyglądać za kolejne 50 lat.
Dla jednego grzybiarza okaz znaleziony co kilka minut oznacza wysyp grzybów, dla innego – słabe grzybobranie. U każdego z nas w innym miejscu przebiega granica między „za dużo” a „za mało”. Z biegiem lat dodatkowo się ona zmienia. Gdy mamy 15 lat, czterdziestka naszych rodziców wydaje się starością. Kiedy sami zbliżamy się do 40.–50. roku życia, ten sam wiek kojarzy się już bardziej z dojrzałością niż podeszłym wiekiem.
Nie podejmiemy się więc jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy Mazury są jeszcze dzikie. Postaramy się jednak nakreślić stopień urbanizacji brzegów przy szlakach WJM, by łatwiej było Wam samodzielnie wyciągnąć wnioski. Miejscowości, jeziora i brzegi położone bezpośrednio przy szlakach zmieniają się wielokrotnie szybciej niż pozostała część Mazur, dlatego są modelowym przykładem tego, jak szybko – lub wolno – zachodzą zmiany.
Nasze badanie wykonaliśmy trochę „na oko”. Nie zagłębialiśmy się w geoportal, nie sprawdzaliśmy własności działek ani tego, ile linii brzegowej zostało sprzedane, a ile pozostanie dzikie być może na zawsze. Wielu z nas, żeglując po mazurskich szlakach, dostrzega nowe budowle, inwestycje, plaże, pomosty czy tabliczki z napisem „Teren prywatny”. To właśnie takie zmiany widzimy najbardziej – po prostu gołym okiem.
Bez większego problemu ustaliliśmy, że długość linii brzegowej jezior leżących na szlakach WJM (bez kanałów, Węgorapy oraz jezior Stręgiel, Tyrkło i Popówka Wielka) wynosi około 678 km. To niemal czterokrotnie więcej niż długość samych szlaków, która wraz z odnogami liczy około 180 km. Przy okazji mała rada – jeśli chcecie lepiej poznać Mazury i spędzić więcej czasu na wodzie, płyńcie wzdłuż brzegów, zaglądajcie do zatoczek i nie wybierajcie ciągle skrótów.
Korzystając z widoku satelitarnego, policzyliśmy długość nienaturalnych plaż, portów, pomostów, „wyrw w trzcinach”, promenad i nabrzeży. Baseny portowe niewidoczne bezpośrednio ze szlaku liczyliśmy jedynie na szerokość kanału wejściowego – bo tylko on realnie ingeruje w krajobraz widoczny z jeziora. Nasze pomiary zakładają błąd rzędu 1–2%, bo bardziej niż o naukową dokładność chodziło nam o poznanie skali zjawiska.
Ile więc z tych 678 km brzegów „wyrwał” przyrodzie człowiek? Około 63 km, co daje wynik 9,28%. Czy to dużo? Dla wielu osób nie, dla innych – zdecydowanie tak. Większość pytanych przez nas osób szacowała ten wynik na poziomie 15–20%. Średnia poniżej 10% oznacza jednak, że wciąż istnieją jeziora, które można uznać za dzikie lub niemal dzikie, ale są też takie, gdzie dzikość Mazur stała się już tylko wspomnieniem.
Na 32 jeziora tylko jedno – tak, jedno! – nie zostało zmienione ręką człowieka. Zapewne większość z Was nawet nie wie, gdzie się znajduje, mimo że leży na szlakach WJM. Jezioro Niałk Duży, połączone z Niałkiem Małym, Wojnowem i Niegocinem, jest ostatnim całkowicie dzikim jeziorem na szlakach. Choć jego linia brzegowa ma zaledwie 2,6 km długości, może ono nosić miano najbardziej dzikiego jeziora Mazur.
Które jezioro okazało się najmniej dzikie i najbardziej zmienione przez człowieka? Tu niemal wszyscy rozmówcy wskazywali ten sam typ – i pomiary to potwierdziły. Jezioro Mikołajskie. Spośród około 15 km linii brzegowej ponad
4 km zostały przekształcone przez człowieka.
Oczywiście sama długość zagospodarowanej linii brzegowej nie zawsze oznacza największą ingerencję. W tym zestawieniu wyróżniają się Tałty, gdzie człowiek zagospodarował ponad 6 km brzegów przy 31 km całkowitej linii brzegowej.

Niałk Duży i Mały - najbardziej „dzikie” jeziora na szlakach WJM
Zanim przejdziecie do szczegółowej tabeli (strona 54), przedstawmy jeziora z najbardziej zmienionymi brzegami oraz te, gdzie nadal można poczuć prawdziwą bliskość przyrody. Warto jednak pamiętać, że większe jeziora mają tu pewną przewagę – przy długiej linii brzegowej urbanizacja mniej rzuca się w oczy.
Popularne jeziora, gdzie dzikości jest najmniej:
Jeziora, gdzie działalność człowieka wyrządziła najmniej zmian:
Zdajemy sobie sprawę, że pytanie postawione na początku jest nieco tendencyjne. Urbanizacja i działalność człowieka każdemu przeszkadzają w innym stopniu. Trudno przecież stawiać obok siebie promenadę w Mikołajkach i bindugę nad jeziorem Nidzkim. Jedno i drugie ma swoich zwolenników i przyciąga zupełnie inne grupy turystów. Inaczej odbiera się też zabudowę nad wąskim jeziorem, a inaczej nad ogromnymi Śniardwami. Jedna inwestycja nie razi wzroku, inna wręcz zmusza do odwrócenia głowy.

Jezioro Mikołajskie, najbardziej zurbanizowana linia brzegowa na szlakach WJM
Ilość danych i subiektywnych odczuć nie pozwala jednoznacznie określić, jak dziś wygląda dzikość Mazur przy szlakach WJM. Tu każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Możemy jednak spróbować odpowiedzieć na inne pytanie – która część Mazur jest bardziej dzika: północna czy południowa?
Większości z nas najbardziej dzikie wydają się okolice jeziora Nidzkiego, które w naszej redakcji zajmuje szczególne miejsce. Dlatego uznaliśmy, że mazurskie szlaki można podzielić na trzy części: północną, południową oraz jezioro Nidzkie jako osobną kategorię.
Wyłączając Nidzkie z tego porównania, wygląda to następująco:
Różnica nie jest ogromna, ale… tytuł bardziej dzikiej części szlaków WJM trafia do części północnej.
Zapraszamy do analizy danych (tabela poniżej) rozmów przy ognisku i dyskusji o tym, po której części Mazur wolicie żeglować. Która jest bardziej dzika – już wiecie. Na których jeziorach łatwiej dostrzec cegłę niż sosnę – również. Ostatecznie jednak, cokolwiek wybierzecie… dobrze, że wybieracie Mazury. Do zobaczenia przy cegłach lub sosnach :)

Tabela jezior tworzących szlak WJM i stopień urbanizacji brzegów






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!