
Gdzie na grzyby na Mazurach? W tym przewodniku wskazujemy sześć sprawdzonych kierunków: rozległą Puszczę Piską, dziką Puszczę Borecką, okolice Mrągowa, Raszela i Kętrzyna z lasami blisko jezior, rejon Giżycka, Rynu i Wielkich Jezior Mazurskich, pagórkowatą okolicę Orzysza i „Szwajcarię Orzyską” oraz południową część regionu – okolice Szczytna i Puszczę Napiwodzko‑Ramucką. Wybór konkretnego miejsca warto dopasować do pogody, rodzaju lasu i aktualnych komunikatów nadleśnictw, ale cała szóstka kierunków łączy jedno: wysokie szanse na udane grzybobranie i piękne, jesienne Mazury. Jedno z tych miejsc jest szczególnie warte polecenia.
O sukcesie podczas grzybobrania nie decyduje wyłącznie szczęście. Grzyby potrzebują odpowiedniego podłoża, wilgoci, temperatury oraz drzew, z którymi żyją w ścisłym związku. Mazury mają wiele lasów sosnowych i mieszanych, z mchem, borówkami, brzozami, dębami i świerkami – czyli siedliskami chętnie wybieranymi przez borowiki, podgrzybki, maślaki, kurki czy koźlarze.
Dużym atutem regionu jest także duża powierzchnia lasów oraz różnorodność krajobrazu. W jeden weekend można połączyć grzybobranie z pobytem nad jeziorem, wycieczką rowerową, spływem kajakowym albo noclegiem w agroturystyce. To dobry pomysł zarówno dla zapalonych grzybiarzy, jak i rodzin, które po prostu chcą spędzić dzień blisko natury.
Warto pamiętać, że artykuł o „najlepszych miejscach na grzyby” powinien promować regiony i kierunki wyjazdu, a nie wskazywać jednego konkretnego zakrętu leśnej drogi czy tajnej miejscówki. Grzyby są zmienne: las, który obficie obrodził po sierpniowych opadach, kilka tygodni później może być już suchy i pusty.
Puszcza Piska to naturalny kandydat na pierwsze miejsce w każdym przewodniku dla grzybiarzy. Jest jednym z największych kompleksów leśnych w regionie, a jej ogromna powierzchnia pozwala znaleźć spokojniejsze fragmenty nawet wtedy, gdy w popularnych miejscowościach trwa turystyczny sezon.
Najlepszymi bazami wypadowymi są Pisz, Ruciane-Nida, Spychowo, Kocioł Duży, Karwica, Wejsuny i okolice Jeziora Nidzkiego. Przeważają tu lasy iglaste i mieszane, a więc środowisko, w którym często pojawiają się borowiki, podgrzybki, maślaki, koźlarze i kurki. Puszcza Piska jest regularnie wymieniana jako jeden z najbardziej perspektywicznych obszarów grzybowych Warmii i Mazur.
Dla turysty ważne jest też to, że w okolicy łatwo połączyć wyprawę do lasu z innymi atrakcjami. Po porannym grzybobraniu można wybrać się nad jezioro, przejść fragment szlaku, odwiedzić Ruciane-Nidę lub zatrzymać się w pensjonacie, domku letniskowym czy gospodarstwie agroturystycznym.
Gotowym pomysłem na grzybiarski weekend jest „Grzybobranie w Wodniku 2026” – to propozycja dla osób, które chcą połączyć leśny spacer z przytulnym noclegiem z wyżywieniem. Prelekcję o grzybach poprowadzi znany grzyboznawca - Wiesław Kamiński.

Grzybobranie w Wodniku - Ruciane-Nida.
Okolice Mrągowa, Raszela i Kętrzyna to propozycja dla osób, które chcą połączyć leśną wyprawę z poznawaniem unikatowych zakątków Mazur. Lasy w tym rejonie są zróżnicowane, a otoczenie jezior sprawia, że wyprawa ma dodatkowy krajobrazowy wymiar.
W powiecie mrągowskim w obserwacjach grzybiarzy pojawiają się m.in. podgrzybek brunatny i borowik szlachetny. Potencjał tego kierunku wynika z dużej liczby lasów mieszanych oraz łatwego dostępu do noclegów, restauracji i atrakcji. To dobry wybór dla osób, które nie chcą organizować typowo „ekspedycyjnego” grzybobrania, ale wybrać się na wyprawę w region ciekawy turystycznie.
Świetna bazą wypadową dla grzybiarzy w tym regionie jest Pasterzewo 19 - domki nad jeziorem w gminie Reszel. Grzybiarzom pomocna będzie znajdująca się tutaj imponująca, murowana letnia kuchnia z piecem opalanym na drewno.

Murowana z czerwonej cegły kuchnia letnia opalana drewnem - Pasterzewo 19.
Przy domkach znajdziemy też bardzo profesjonalną saunę i jacuzzi na jesienne wieczory. Zobacz więcej na: Pasterzewo 19
Niedaleko (~5 km) znajduje się też Święta Lipka, znana w całej Polsce wieś w powiecie kętrzyńskim, w gminie Reszel. Niewielka miejscowość sławna jest z faktu, że na jej terenie znajduje się słynne sanktuarium maryjne.
Pobliski (~9,4 km) Reszel to to zabytkowa perła architektury i zbytków Warmii. Można tu poczuć atmosferę średniowiecznego grodu i pospacerować wąskimi uliczkami, przy kamieniczkach, obok krzyżackiego zamku.
Giżycko jest kojarzone z żeglarstwem, ale także w jego okolicach warto rozejrzeć się za terenami leśnymi. Kierunek Giżycko – Ryn – Miłki – Wydminy dobrze sprawdzi się dla osób, które zatrzymują się w sercu Krainy Wielkich Jezior Mazurskich i chcą urozmaicić pobyt aktywnością poza wodą.
W lasach mieszanych, szczególnie po kilku dniach deszczu, można wypatrywać podgrzybków, koźlarzy, maślaków i borowików. Warto traktować tę część Mazur jako propozycję na krótsze, kilkugodzinne wyprawy, a nie tylko całodzienne grzybobranie. Okolice Giżycka są wskazywane w zestawieniach jako obszar o wysokim potencjale grzybowym.
Dużą zaletą jest infrastruktura turystyczna. Noclegi, restauracje, wypożyczalnie rowerów i rejsy po jeziorach pozwalają zbudować atrakcyjny plan na jesienny weekend – także dla osób, które nie marzą o wielogodzinnym chodzeniu po lesie.
Puszcza Borecka, rozciągająca się w północno-wschodniej części województwa, to propozycja dla tych, którzy chcą poczuć bardziej dzikie Mazury. Okolice Kruklanek, Węgorzewa, Banie Mazurskiej i Gołdapi oferują rozległe lasy oraz znacznie spokojniejszą atmosferę niż najbardziej turystyczne miejscowości regionu.
Ten kierunek warto promować nie hasłem „tu na pewno będą grzyby”, ale jako miejsce dla osób szukających kontaktu z naturą, długich spacerów i jesiennego wyciszenia. W warunkach sprzyjającej pogody można tu liczyć na grzyby charakterystyczne dla borów i lasów mieszanych: prawdziwki, podgrzybki, maślaki czy kurki.
Przy planowaniu wyprawy trzeba szczególnie uważać na obszary chronione i wszelkie oznaczenia terenowe. W tym rejonie walory przyrodnicze są wyjątkowe, dlatego odpowiedzialne poruszanie się po lesie powinno być częścią każdej turystycznej rekomendacji.
Okolice Orzysza są ciekawą propozycją dla osób, które cenią nie tylko zawartość koszyka, lecz także samą drogę. Pagórkowate tereny, lasy i sąsiedztwo jezior sprawiają, że „Szwajcaria Orzyska” może być atrakcyjną inspiracją na spokojną wyprawę pieszą lub rowerową.
W tym przypadku warto podkreślić przede wszystkim walor krajobrazowy: grzybobranie może być tu częścią jesiennego odkrywania Mazur. Zamiast obiecywać konkretne gatunki w konkretnym punkcie, lepiej zaprosić czytelników do obserwowania lasu, pogody i runa, a także do połączenia wyprawy z pobytem nad wodą lub wizytą w lokalnej gastronomii.
Na południe od Szczytna rozciąga się Puszcza Napiwodzko‑Ramucka – jeden z największych i najdzikszych kompleksów leśnych Warmii i Mazur. To teren o wyjątkowym przyrodniczo charakterze, z rozległymi borami sosnowymi, lasami mieszanymi, licznymi oczkami wodnymi i śródleśnymi polanami. Dla grzybiarza oznacza to duże zróżnicowanie siedlisk: od suchych partiach z mchem i borówką, przez wilgotne zagłębienia, aż po obrzeża dróg leśnych i stare nasadzenia.
Najlepsze bazy wypadowe to Szczytno, Dźwierzuty, Świętajno, Rozogi, Spychowo i Wielbark. W okolicach tych miejscowości łatwo znaleźć parkingi leśne i w miarę spokojne odcinki lasu, a jednocześnie nie tracić kontaktu z infrastrukturą turystyczną – noclegami, gastronomią i lokalnymi atrakcjami. Puszcza Napiwodzko‑Ramucka jest wskazywana jako obszar o wysokim potencjale grzybowym, szczególnie po letnich i jesiennych opadach.
W sezonie można tu liczyć na typowe dla Mazur gatunki: borowiki, podgrzybki, maślaki, koźlarze i kurki. Warto jednak pamiętać, że w puszczy obowiązuje szczególna ostrożność. Duża powierzchnia lasu, słaby zasięg w niektórych miejscach i ograniczona liczba oznakowanych szlaków sprawiają, że przed wyprawą warto zaplanować trasę, pobrać mapę offline i wybrać się do lasu w towarzystwie.
Najbardziej znanym okresem grzybobrania jest wrzesień i październik, jednak sezon na Mazurach może zacząć się już w czerwcu. Pierwsze kurki, maślaki i koźlarze pojawiają się często latem, zwłaszcza po ciepłych opadach. Sierpień i wrzesień bywają najlepszym czasem na borowiki, podgrzybki oraz kurki, natomiast późniejsza jesień może przynieść kolejne zbiory, jeśli nie wystąpią silne przymrozki.
Najlepsza zasada brzmi: obserwuj pogodę, a nie kalendarz. Kilka dni wilgotnej aury, a następnie umiarkowane ocieplenie, zwykle zwiększa szansę na pojawienie się grzybów. Po długiej suszy nawet najlepszy region może nie spełnić oczekiwań.
Nie ma jednej mapy, która zagwarantuje pełen kosz. Można jednak znacznie zwiększyć swoje szanse, wybierając obszar według kilku prostych kryteriów.
Po pierwsze, sprawdź rodzaj lasu. Sosny i świerki sprzyjają maślakom, podgrzybkom i borowikom, a w pobliżu brzóz można znaleźć koźlarze. Kurki często pojawiają się w mchu oraz w sąsiedztwie borówek.
Po drugie, wybieraj duże kompleksy leśne, ale nie ograniczaj się do najbliższego parkingu. Miejsca położone kilkaset metrów od głównej drogi bywają mniej wydeptane, a jednocześnie nadal bezpieczne i łatwe do odnalezienia na mapie.
Po trzecie, śledź lokalne grupy grzybiarskie, mapy zgłoszeń i komunikaty nadleśnictw. Takie informacje mogą podpowiedzieć, czy w danym tygodniu warto wybrać się raczej w okolice Pisza, Mrągowa lub Giżycka. Trzeba jednak pamiętać, że dane od użytkowników mają charakter orientacyjny – sytuacja w lesie potrafi zmienić się bardzo szybko.
Grzybobranie to przyjemność, ale wymaga rozsądku. Do lasu warto zabrać koszyk, naładowany telefon, wodę, mapę offline, ubranie chroniące przed kleszczami oraz coś odblaskowego, zwłaszcza jeśli wybieramy się tam późnym popołudniem.
Najważniejsza zasada pozostaje niezmienna: zbieraj tylko te grzyby, które dobrze znasz. W razie najmniejszej wątpliwości zostaw okaz w lesie albo skonsultuj go z grzyboznawcą. Nie warto ryzykować zdrowiem dla jednego grzyba!
Zaobacz też:
Grzyby można zbierać na własne potrzeby w ogólnodostępnych lasach państwowych, ale nie wolno wchodzić na tereny objęte zakazem. Ograniczenia dotyczą m.in. rezerwatów i parków narodowych, upraw leśnych do 4 metrów wysokości, drzewostanów nasiennych, powierzchni doświadczalnych i ostoi zwierzyny. Zawsze należy czytać tablice w terenie oraz sprawdzać bieżące komunikaty o okresowych zakazach wstępu.
Wyprawa na grzyby może być świetnym powodem, aby odwiedzić Mazury po wakacjach. Jest mniej tłoczno, las pachnie wilgotnym mchem, poranki bywają mgliste, a wieczorem można wrócić do pensjonatu z koszykiem grzybów i planem na regionalną kolację.
Puszcza Piska, Puszcza Borecka, okolice Mrągowa, Raszela i Kętrzyna, rejon Giżycka, Rynu i Wielkich Jezior Mazurskich, Orzysz i „Szwajcaria Orzyska” oraz okolice Szczytna z Puszczą Napiwodzko‑Ramucką to kierunki, które warto wpisać na mapę jesiennych wyjazdów. Nie chodzi wyłącznie o pełen kosz. Chodzi o czas w lesie, spokojny weekend i odkrywanie Mazur z dala od letniego zgiełku – z koszykiem w ręku i z widokiem na jeziora, polany i stare bory, które jesienią wyglądają najpiękniej.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!