
Zakałcze Wielkie w gminie Banie Mazurskie to miejsce, które przyciąga miłośników tajemnic, zagadek i niezwykłości - zwłaszcza że leży zaledwie kilka kilometrów od innego niezwykłego grobowca, piramidy w Rapie. Okazała betonowa kaplica grobowa w Zakałczu jest nakryta płaskim dachem. Do środka wchodzi się po kilku stopniach, a w podziemiach znajdują się dwie trumny ze zmumifikowanymi szczątkami dwóch dorosłych osób, pozbawionych głów.
O kaplicy w Zakałczu Wielkim i osobach w niej spoczywających niewiele wiadomo. Nie zachowały się dokumenty dotyczące majątku i rodzin, do których należą. Według ustaleń historyka i regionalisty, doktora Jerzego Łapo, majątek należał do rodziny Steinertów, ale ostatni z tego rodu, Herman, zmarł w 1916 roku, a w 1917 roku majątek kupił Bruno Bark, który zmarł w 1951 roku. Dotąd uważano, że grobowiec powstał w połowie XIX wieku i spoczywają w nim szczątki Steinertów, choć nie znano ich imion. Według ustaleń doktora Jerzego Łapo datowanie to może być błędne - w jego ocenie sama konstrukcja i styl kaplicy każą przesunąć jej budowę na lata 20. XX wieku. Ta zmiana oznaczałaby, że w grobowcu może spoczywać rodzina Barków.

Podczas prac remontowych, przy odsłanianiu fundamentów kaplicy, robotnicy znaleźli kilka szkieletów. To poświadcza, że kaplica została zbudowana na dawnym cmentarzu. Wewnątrz kaplicy, widać było jeszcze część napisu - sentencji, którą dało się odtworzyć i przetłumaczyć z języka niemieckiego o treści: " Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami". Ze względu na położenie, wygląd kaplicy i otoczenie, miejsce to obrasta legendami i tajemniczością. Dodaje im między innymi wyryte na ogrodzeniu serce, pod którym widnieje data 1863. Legenda głosi, że w pannie z dworu z rodu Steinertów zakochał się kowal, ale panna zmarła. Data na krzyżu grobowym w kaplicy nie pokrywa się jednak z datą na ogrodzeniu.

Zakałcze Wielkie leży zaledwie kilka kilometrów od piramidy w Rapie - grobowca rodziny von Farenheid, jednego z najbardziej znanych zabytków Mazur. Oba miejsca łączy nie tylko bliskość, ale i podobna aura tajemnicy: mumifikacja ciał, brak jednoznacznych odpowiedzi i legendy, które wciąż budzą wyobraźnię.
Dzięki środkom z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków grobowiec w Zakałczu Wielkim został wyremontowany. Mimo to wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi - kto wybudował kaplicę, kto spoczywa w trumnach i dlaczego ciała zostały pozbawione głów. To właśnie te niewiadome sprawiają, że Zakałcze Wielkie przyciąga poszukiwaczy tajemnic i miłośników mazurskiej historii - miejsca, w którym przeszłość wciąż kryje więcej pytań niż odpowiedzi.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!