
Malownicze położenie na przesmyku rozdzielającym jezioro Gielądzkie od Lampackiego czyni z Sorkwit jedno z najbardziej intrygujących miejsc na mapie powiatu mrągowskiego. Choć we współczesnym odbiorze miejscowość kojarzy się przede wszystkim z turystyką i letnim wypoczynkiem, w jej granicach bije serce bogatej, wielowiekowej historii.
Na przestrzeni stuleci przeplatały się tutaj losy zakonu krzyżackiego, pruskiej szlachty, wybitnych strategów gospodarczych oraz czołowych artystów doby renesansu.
Od krzyżackiej strażnicy do ziemiańskiej potęgi
Początki Sorkwit sięgają XIV wieku, kiedy te skryte w gęstych kniejach tereny zaczęli kolonizować Krzyżacy. Ponieważ osadnictwo rolnicze szło wówczas opornie, zakon skupił się na tworzeniu strażnic i służb rycerskich, czerpiąc szybkie korzyści z bogactwa okolicznych jezior i lasów.
Kluczowym momentem był 16 maja 1379 roku, kiedy to wielki mistrz Winrych von Kniprode przekazał braciom Chrystianowi i Ottonowi von Oelsenom obszar 150 łanów (czyli około 2520 hektarów), obejmujący Sorkwity, Miłuki oraz Stama. Nadanie na prawie chełmińskim nakładało na nich obowiązek świadczenia pięciu służb konnych na rzecz komtura bałgijskiego. W 1451 roku wielki mistrz Ludwik Erlichshausen odnowił przywilej dla nowych właścicieli, wśród których znalazł się Jerzy von Schlieben — kapryśny dowódca załogi krzyżackiej na zamku w Olsztynie, który podczas wojny trzynastoletniej mocno dał się we znaki kanonikom warmińskim. Po Schliebenach wieś na blisko sto lat przeszła w ręce rodu von und zu Egloffstein.
Pod koniec XVII i w XVIII wieku majątek często zmieniał gospodarzy, należąc m.in. do rodu von der Groeben oraz Bronikowskich von Oppeln. Ostatni z tych drugich, major huzarów Jan Zygmunt Bronikowski, wzniósł tu w 1788 roku stary, patriarchalny dom mieszkalny. Złota era Sorkwit nadeszła jednak w 1804 roku, gdy wdowa po majorze sprzedała dobra za kwotę 96 tysięcy talarów pochodzącemu z Kurlandii baronowi Ernestowi Fryderykowi Gottlobowi von Mirbachowi.
Ród Mirbachów gospodarował tu przez ponad stulecie (1804–1921), przekształcając Sorkwity w prawdziwą, nowoczesną perłę pośród mazurskich majątków szlacheckich.
Architektoniczne dziedzictwo i renesansowe dzieła sztuki
Dzisiejszy, zachwycający kształt pałac w Sorkwitach zyskał w latach 1850–1856 za sprawą Juliusza Gottloba Teodora von Mirbacha, który wpisał się w ówczesną modę na romantyczny neogotyk w stylu Tudorów, kreowaną przez słynnych architektów, takich jak Karl Friedrich Schinkel.
Aranżację otaczającego ogrodu krajobrazowego powierzono baronowej Ulryce Henrietcie. Pałac idealnie spajał funkcje mieszkalne, administracyjne i gospodarcze pod jednym dachem, a jego asymetryczną bryłę zdominowała smukła, ośmioboczna wieża w lewym skrzydle. Gości witano od strony północnej przez domek portalowy, a wyjście południowe prowadziło wprost ku brzegom jeziora Lampackiego, przy czym przed fasadą do dziś rosną okazałe magnolie.
Wnętrza słynęły z ogromnego luksusu — orzechowe meble przypominały o kurlandzkich korzeniach rodu, a ściany zdobiła wspaniała galeria portretów oraz oryginalne dzieła mistrzów renesansu: Albrechta Dürera i Łukasza Cranacha, oficjalnego artysty reformacji i przyjaciela Lutra.
Niestety, 28 sierpnia 1914 roku, podczas rosyjskiej ofensywy armii Samsonowa, pałac doszczętnie wypalił się wewnątrz, a odbudowę w latach 1922–1923 przeprowadził kolejny spadkobierca Bernard von Paleske wraz z berlińskim architektem Ottonem Rügerem. Choć obecnie obiekt stanowi własność prywatną i jego bramy pozostają zamknięte, jego monumentalną architekturę można podziwiać zza ogrodzenia oraz od strony jeziora.
Zabytkiem starszym niż sam pałac jest miejscowy Kościół Ewangelicko-Augsburski, do którego pierwsze nadanie pochodzi z 1470 roku. Początkowo skromna, wykonana z muru pruskiego i kryta słomą świątynia została rozebrana na przełomie XVI i XVII wieku, a w jej miejscu stanęła nowa, murowana budowla, której wnętrze wspierają cztery pary kolumn. Wieżę dobudowano w latach 1701–1712, a obecny wygląd zewnętrzny kościół posiada od 1754 roku.
Wewnątrz znajduje się przepiękny, rzeźbiony ołtarz późnorenesansowy z 1623 roku autorstwa Krzysztofa Bilicha i Martina Lange, z górną częścią wykonaną w 1701 roku przez królewieckiego snycerza Izaaka Rigę. Co niezwykłe, w centralną scenę Golgoty wpleciono postacie sorkwickich rybaków i rolników oraz wizerunek tutejszego pałacu. Całość dopełnia ława kolatorska zdobiona herbami patronów i właścicieli majątku, w tym rodów von der Groeben, Schlieben, Mirbach oraz
Paleske.
Odkryj ekologiczną ścieżkę i przyrodę półwyspu Ostrów
Jeśli szukacie miejsca na chwilę oddechu od codziennego pośpiechu, doskonałą propozycją jest spacer ścieżką ekologiczną „Park Sorkwicki”. Cisza, śpiew ptaków oraz wszechobecna zieleń pozwalają skutecznie naładować baterie, a krótka, zaledwie 1,2-kilometrowa trasa dostarcza niesamowitych wrażeń. Ścieżka usytuowana jest na malowniczym półwyspie jeziora Lampackiego i pozwala dosłownie poczuć powiew dawnych wieków.
Idąc tą trasą, przechodzi się przez aleję jesionową tworzącą naturalny, zielony tunel. Warto zatrzymać się przy kamiennej skarpie na najwyższej części półwyspu zwanego Ostrów, gdzie w 1852 roku hrabia von Mirbach założył winnicę, z której już po pięciu latach częstowano gości własnym winem.
W tym rejonie znajdował się dawniej również pawilon wypoczynkowy z szerokim widokiem. Podczas spaceru można podziwiać punkt widokowy na rozległą taflę jeziora Lampackiego oraz neogotycki pałac, pozostałości grobowca dawnych właścicieli sorkwickiego majątku, a także pomnik przyrody w postaci monumentalnej grupy pięciu modrzewi europejskich. Ścieżka perfekcyjnie łączy walory przyrodnicze z historyczną edukacją, stanowiąc świetną opcję na rodzinny relaks.
Prekursorska gospodarka i początek wodnego szlaku
W drugiej połowie XIX wieku Sorkwity stały się prawdziwą potęgą gospodarczą za sprawą hrabiego Juliusza Ulryka von Mirbacha (1839–1921), posła do Reichstagu i współpracownika kanclerza Bismarcka. W swoim majątku wdrożył on nowoczesne idee: wybudował wielką cegielnię oraz nowoczesną gorzelnię parową, a w sąsiednim Jędrychowie prowadził mleczarnię, słynną hodowlę krów rasy holenderskiej oraz eksperymentalną hodowlę owoców południowych, w tym fig.
Jako zapalony myśliwy i wiceprezes Ogólnoniemieckiego Towarzystwa Ochrony Łowieckiej, w 1882 roku sprowadził i zaaklimatyzował na Mazurach pierwsze daniele, tworząc otwarty zwierzyniec oraz bażanciarnię.
Dziś te zalesione i przesiąknięte historią tereny stanowią raj dla turystów. To właśnie na obszarze gminy Sorkwity swój początek bierze legendarny szlak kajakowy rzeki Krutyni, uznawany za jeden z najpiękniejszych w całej Europie. Sorkwity łączą w sobie dostojeństwo dawnych wieków z urzekającym pięknem mazurskiej przyrody, stanowiąc obowiązkowy punkt na trasie każdego miłośnika Mazur i doskonałe uzupełnienie oferty turystycznej Ziemi Mrągowskiej.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!