ReklamaA1 - OW Wodnik

Komornik przejmuje bazę ratowników MSR. Oni zapowiadają, że nadal będą działać na Mazurach

Bieżące1 października 2026, 12:20
Komornik przejmuje bazę ratowników MSR. Oni zapowiadają, że nadal będą działać na Mazurach
 fot. Mazurska Służba Ratownicza/facebook

Po blisko pół wieku działalności Mazurska Służba Ratownicza (MSR) musi opuścić swoją dotychczasową siedzibę. Budynki wzniesione rękami samych ratowników oraz dzierżawiona przez dekady działka przechodzą w inne ręce. Mimo utraty 90 procent zaplecza i egzekucji komorniczej, MSR zapowiada: nie porzucamy służby na Śniardwach.

To koniec pewnej epoki dla bezpieczeństwa na mazurskich akwenach. W opublikowanym oświadczeniu komandor Mazurskiej Służby Ratowniczej Krzysztof Kornaś, poinformował o ostatecznym wykonaniu sądowego wyroku i wejściu w dniu 2 października br. komornika na teren dotychczasowej bazy jednostki. Ratownicy, którzy od 48 lat nieśli pomoc żeglarzom i turystom, musieli podporządkować się decyzjom wymiaru sprawiedliwości.

Wyrok wykonany, zaplecze zredukowane do minimum

Sprawa dotyczy działki dzierżawionej przez MSR przez niemal pięć dekad oraz infrastruktury, którą ratownicy budowali własnym sumptem i pracą. Zgodnie z wyrokiem sądu ratownicy opuszczają dotychczasowe obiekty. Dodatkowo zostali zobowiązani do udostępnienia przejazdu przez drugą, należącą do nich działkę, co – jak podkreślają – znacząco utrudni im codzienne funkcjonowanie.

W wyniku egzekucji ratownikom pozostał jedynie kilkumetrowy odcinek linii brzegowej oraz około 10 procent dotychczasowej powierzchni magazynowo-biurowej.

– Ratownicy podporządkowali się wyrokowi sądu. Prawo jest prawem — przyjmujemy je z pokorą. Ale prawo jest ślepe, ludzie nie. Dlatego pytamy: czyj interes zwyciężył i kto bierze odpowiedzialność za skutki decyzji, które osłabiają służbę ratowniczą i mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa ludzi dziś oraz w przyszłości? – pisze w komunikacie komandor Krzysztof Kornaś.

Gorzkie słowa pod adresem burmistrza Pisza

Władze MSR wprost wskazują winnych zaistniałej sytuacji. Choć w oświadczeniu zaznaczono, że ratownicy nie mają żalu do mieszkańców gminy Pisz ani lokalnych radnych, ostrze krytyki zostało skierowane w stronę przedstawicieli władz samorządowych.

Zarząd MSR uważa, że przegrał z postawą trzech osób: obecnego burmistrza Pisza, jego poprzednika oraz zastępcy. Zdaniem ratowników przez długi czas prowadzono przeciwko nim negatywną kampanię informacyjną i ignorowano wszelkie argumenty społeczne oraz merytoryczne.

Dyżury trwają mimo kryzysu

Mimo tak drastycznego ograniczenia zaplecza technicznego i logistycznego, Mazurska Służba Ratownicza deklaruje kontynuowanie misji. Ratownicy wciąż pełnią dyżury na wodzie i zapewniają, że w sytuacji zagrożenia życia nikt nie będzie pytał o warunki lokalowe.

Komandor Kornaś złożył podziękowania instytucjom i osobom, które wspierały ratowników w walce o bazę – w tym przedstawicielom MSWiA, parlamentarzystom, Staroście Piskiemu, mediom oraz lokalnej społeczności i wolontariuszom.

– Zamkną się drzwi budynków. Nie zamknie się jednak potrzeba niesienia pomocy. Życie ludzkie jest bezcenne. Opuszczamy budynki, ale nie porzucamy służby. To nie koniec naszej walki o możliwość pełnienia służby — i o to, by przyziemne cele nie stawały ponad ludzkim życiem. Byliśmy. Jesteśmy. Będziemy – podsumowuje szef MSR.

ReklamaC1 - Restauracja Kormoran

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Domki Paprotki

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Marina Pro
ReklamaA2 - port 69