
Jeszcze kilka miesięcy temu śledziliśmy jego dramatyczny powrót na Mazury. Dziś jeden z najsłynniejszych polskich bocianów ma za sobą wyjątkowo udany sezon lęgowy i znów przemierza tysiące kilometrów w drodze na afrykańskie zimowisko.
Wielka podróż pod okiem tysięcy internautów
Dzięki nadajnikowi GPS wędrówkę Krutka śledzą tysiące fanów. Bocian wystartował z Mazur 16 sierpnia, a tego samego dnia po południu zameldował się w rejonie Ostrołęki. Już w piątek, 21 sierpnia, przyrodnicy z Mazurskiego Parku Krajobrazowego odnotowali jego obecność w okolicach miejscowości Goren Cziflik w Bułgarii, zaledwie 45 km od Warny.
Przed ptakiem długa i wyczerpująca trasa. Jeśli wybierze szlak znany z poprzednich lat, pokona łącznie około 5000 kilometrów, kierując się w stronę Bosforu, by ostatecznie spędzić zimę w Egipcie. Nadajnik pozwala badaczom na bieżąco analizować jego położenie, tempo lotu oraz miejsca postoju. Co ciekawe, bociania rodzina nie opuściła Polski razem – partnerka Krutka wraz z czwórką młodych wyruszyła w trasę dwa dni wcześniej.
Wyjątkowe lato i liczny przychówek
Tegoroczny sezon w Krutyni był dla bociana niezmiernie udany. W gnieździe pojawiło się aż pięć piskląt, z których czwórka pomyślnie dorosła i w lipcu rozpoczęła pierwsze próby latania. W świecie bocianów tak liczne potomstwo należy do rzadkości.
Gdy dorastającym młodym zaczęło brakować miejsca, dorosła para przeniosła się na oddaloną o niespełna sto metrów stodołę. mentu wylotu.
Patrząc na sukcesy tego lata, trudno uwierzyć, że jeszcze w lutym los Krutka wisiał na włosku. Ptak wracał z Afryki bardzo wcześnie i 23 lutego dotarł na Mazury, lecz skrajne wyczerpanie uniemożliwiło mu samodzielny lot do rodzinnego gniazda. Bociana przy drodze w Jedwabnie odnalazł Sebastian Młynarczyk. Po podaniu pokarmu i wody opiekowali się nim strażnicy z Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Ostatni odcinek trasy bocian pokonał już na siedzeniu samochodu. Trafił do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Bocianów w Krutyni, gdzie szybko odzyskał siły.
Trudne początki i wielka popularność
Sama relacja Krutka z mazurskim ośrodkiem sięga znacznie głębiej. W 2014 roku jako bezbronne pisklę wypadł z gniazda w okolicach Kętrzyna. To właśnie w Krutyni został odchowany, zaobrączkowany i wyposażony w nadajnik GPS, po czym wrócił na wolność.
Dziś przyrodnicy z niecierpliwością wyczekują kolejnych odczytów z nadajnika, by sprawdzić, czy ptak powtórzy swoje ulubione przystanki na trasie. Wszystkie aktualne doniesienia z afrykańskiego szlaku Krutka można śledzić bezpośrednio na oficjalnym profilu Mazurskiego Parku Krajobrazowego na Facebooku.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!