
Mazury w pełni sezonu przyciągają tysiące wodniaków marzących o słońcu, wietrze w żaglach i błogim relaksie. Jednak kapryśna potrafi być nie tylko pogoda, ale i technika. O tym, jak szybko wakacyjna sielanka może zamienić się w przymusowy postój, przekonały się w ostatnich dniach dwie załogi.
Na szczęście w obu przypadkach niezawodni okazali się ratownicy Mazurskiej Służby Ratowniczej, którzy udowodnili, że pomoc na wodzie przychodzi błyskawicznie, bez względu na to, czy zawodzi zdrowie człowieka, czy po prostu złośliwość rzeczy martwych.
Złośliwość rzeczy martwych na jeziorze Seksty
Wszystko zaczęło się około godziny 11:00, kiedy do bazy ratowników wpłynęło zgłoszenie od jednej z firm czarterowych. Załoga motorówki Quicksilver, dryfująca na malowniczym jeziorze Seksty, zgłosiła nagłe problemy z rozruchem silnika.
Reakcja dyżurujących ratowników była natychmiastowa i na miejsce niezwłocznie skierowano zespół techniczny wyposażony w specjalistyczny sprzęt.
Po dotarciu do unieruchomionej jednostki ratownicy użyli urządzenia rozruchowego i sprawnie uruchomili silnik łodzi. Cała akcja zakończyła się pełnym sukcesem, dzięki czemu załoga mogła bezpiecznie kontynuować swój rejs.
Ratownicy przy tej okazji przypominają, że są na wodzie dla wszystkich wypoczywających i można na nich liczyć w każdej sytuacji – niezależnie od tego, czy potrzebna jest pilna pomoc medyczna, czy po prostu rozładował się akumulator.
Uszkodzona śruba w okolicach Okartowa i bezpieczny hol
Kilka dni wcześniej, podczas rutynowego patrolu załoga Mazurskiej Służby Ratowniczej otrzymała wezwanie od załogi łodzi, która zgłosiła poważne uszkodzenie śruby napędowej na wysokości miejscowości Okartowo.
Awaria ta całkowicie pozbawiła jednostkę sterowności i możliwości samodzielnego poruszania się po wodzie.
Ratownicy sprawnie zabezpieczyli dryfującą łódź i bezpiecznie odholowali ją do pobliskiego Suchego Rogu. Najważniejszą informacją z tego zdarzenia był fakt, że nikt z załogi nie potrzebował pomocy medycznej, a cała niebezpieczna sytuacja skończyła się jedynie na strachu i stratach sprzętowych.
Apel ratowników o rozwagę i kontrole techniczne
Te dwa zdarzenia pokazują, jak nieprzewidywalny bywa żywioł i jak ważne jest odpowiednie przygotowanie do każdego wypłynięcia. W związku z tymi interwencjami Mazurska Służba Ratownicza gorąco apeluje do wszystkich sterników i załóg o rozwagę oraz dokładne sprawdzanie stanu technicznego swoich jednostek przed opuszczeniem portu.
Odpowiednie przygotowanie sprzętu, kontrola akumulatorów oraz sprawdzenie układu napędowego mogą zapobiec wielu stresującym sytuacjom na wodzie.
Bezpieczeństwo na mazurskim szlaku zależy przede wszystkim od naszej odpowiedzialności, a ratownicy życzą wszystkim żeglarzom i motorowodniakom spokojnego oraz bezpiecznego wypoczynku.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Jachty do czarteru musza byc sprawne i za to odpowiadaja Firmy Czarterowe !
Placimy Grube pieniadze wiec oczekujemy sprawne lodki!
Ja stracilem 3 dni rejsu poniewaz jacht mial mnostwo ukrytych usterek ktore dopiero przy eksploatacji wyszly na jaw:
- skrzynia biegow w silniku stacjonarnym
- akumulatory Paddy Po kilku dniach mimo ladowan w marinach
- no i na koncu bolec ze sztagu sie rozlecial !!!
Na szczescie wciagnalem foka i zauwazylem ta wade.
Kiedy wprowadza obowiazkowa techniczna kontrole przed sezonem ?
Czarteruje tez na zachodzie i problemow tego typu nie ma !
Pozdrawiam