
Pośród malowniczej przyrody Mazur kryją się milczący świadkowie dawnych czasów – rodowe mauzolea, kaplice cmentarne oraz zarośnięte bluszczem nekropolie. To tutaj przeszłość splotła się z legendami, a architektura sakralna do dziś budzi podziw i rodzi pytania, na które strażnicy tych miejsc zabrali odpowiedzi do grobu.
Oto podróż po najbardziej tajemniczych i osobliwych obiektach grobowych regionu, które przypominają o dawnych wschodniopruskich rodach i skrywają niezwykłe sekrety.
Kaplica w Dobie. Ruina na wzgórzu i skarb na wyspie Gilma
W miejscowości Doba na wzgórzu pośród drzew stoi budowla, która wyglądem budzi posępny zachwyt. To dawna kaplica rodowa hrabiego von Schenk zu Tautenberg, wzniesiona w 1844 roku. Z niegdyś okazałego obiektu do dziś przetrwały zaledwie dwie ściany – przednia i tylna. Na niszczejących drzwiach wciąż wprawny wzrok dostrzeże symboliczne płaskorzeźby przedstawiające trupią czaszkę oraz postać Śmierci.
Miejscowe podania głoszą, że budowlę wzniesiono z cegieł pozyskanych z ruin dawnego zamku krzyżackiego, usytuowanego na pobliskiej wyspie Gilma. Wokół kaplicy, do której prowadzi malownicza aleja lipowa, chowano ponoć „przyjaciół rodu” – w terenie do dziś widoczne są ślady po trzech takich mogiłach. Krążą również wieści o rodowym skarbie ukrytym w podziemiach zrujnowanej kapliczki, wpisanej w 1983 roku do rejestru zabytków.
Zakałcze. Ścięte głowy i zagadka datowania
Zaledwie parę kilometrów od słynnej piramidy w Rapie, w maleńkiej wsi Zakałcze (gmina Banie Mazurskie), stoi okazała, betonowa kaplica grobowa z płaskim dachem. To miejsce pełne mrocznych opowieści i zagadek, które przez lata pozostawało niemal zupełnie nieznane.
W kryptach podziemnych kaplicy spoczywają dwie zmumifikowane trumny ze szczątkami dorosłych osób pozbawionych głów (trumna dziecięca zaginęła bez śladu). Brak głów stał się pożywką dla lokalnych legend. Według jednych przekazów, głowy miano oderwać w czasach PRL, gdy przyjeżdżający do prac polowych młodzi ludzie grali nimi w piłkę; według innych – chłopcy z okolicznych wsi zatykali je na patyki, by straszyć dziewczęta.
O samej kaplicy i spoczywających w niej zmarłych długo wiedzieliśmy niewiele. Historyk dr Jerzy Łapo wskazuje, że dotychczasowe datowanie obiektu na połowę XIX wieku i przypisanie go rodzinie Steinerów może być błędne. Styl architektoniczny i konstrukcja kaplicy wskazują raczej na lata 20. XX wieku, co oznacza, że spoczywają tam przedstawiciele rodu Barków – właścicieli majątku od 1917 roku. Tajemniczości dodaje wyryte na ogrodzeniu serce z datą 1863, powiązane z legendą o nieszczęśliwej miłości kowala do dworskiej panny. Podczas prac renowacyjnych odsłonięto tu również szkielety pod fundamentami, co potwierdza, że mauzoleum stanęło na starym cmentarzu.
Ublik. Neogotycka nekropolia nad brzegiem jeziora
W Ubliku natkniemy się na jedną z najbardziej oryginalnych nekropolii rodowych na obszarze Mazur. Cmentarz powstał w 1811 roku wraz ze śmiercią pierwszego właściciela majątku, Gottlieba Daniela z rodu Kullak-Ublicków.
Zlokalizowany tuż nad brzegiem jeziora obiekt wznosi się na lekkim wzniesieniu o planie koła, okalonym kamiennym murem. Wejście stanowi okazała, neogotycka brama z wnękami, w których pierwotnie umieszczono XIX-wieczne figury Chrystusa, św. Piotra oraz św. Pawła. Cmentarz przetrwał dwie wojny światowe, lecz w 1945 roku wkraczający żołnierze radzieccy ostrzelali bramę, a nekropolia uległa dewastacji i grabieży.
W 1972 roku zarośnięte rzeźby odnalazł Mieczysław Kulęgowski, twórca Muzeum Ziemi Piskiej, do którego zostały przewiezione i poddane konserwacji. Na początku lat 90. nekropolia została gruntownie odnowiona dzięki finansowemu wsparciu Horsta Kullak-Ublicka z Niemiec, którego przodek Friedrich Wilhelm spoczywa w głównej kwaterze tego urokliwego miejsca.
Pasym. Klasycyzm zdigitalizowany w 3D
Na terenie cmentarza ewangelicko-augsburskiego z XVII wieku w Pasymiu (u zbiegu ulic Tartacznej i Kościuszki) stoi klasycystyczna kaplica grobowa rodziny Rutkowskich. Wybudowany w 1856 roku obiekt posiada jednoprzestrzenne wnętrze sklepione kolebkowo.
Ten cenny zabytek architektury cmentarnej doczekał się kompleksowych prac dokumentacyjnych. W ramach projektu „Ewidentnie ważne” Narodowego Instytutu Dziedzictwa wykonano skanowanie 3D kaplicy oraz całego cmentarza.
Dzięki nowoczesnym technologiom cyfrowym każdy miłośnik historii może dziś podziwiać trójwymiarową animację i strukturę architektoniczną tej wyjątkowej świątyni grobowej.
Sztynort. Ośmioboczna kaplica Lehndorffów na cyplu
Na zachodnim cyplu Jeziora Sztynorckiego wznosi się jedna z najpiękniejszych i najbardziej nietypowych kaplic grobowych wschodniopruskiej arystokracji – mauzoleum rodu Lehndorffów. Zbudowana około 1830 roku według projektu słynnego architekta Karla Friedricha Schinkla (wykonanego przez Staudenera), budowla wyróżnia się ośmiobocznym planem i dwukondygnacyjną strukturą.
Dolna kondygnacja, z wejściem od strony jeziora, pełniła funkcję krypty grobowej, natomiast górna służyła jako kaplica, w której odprawiano regularne niedzielne nabożeństwa.
Choć po II wojnie światowej trumny rozkradziono i zbeczeszczono, dziś obiekt jest pod troskliwą opieką Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Kultury. Dzięki sukcesywnym pracom konserwatorskim uniknął zawalenia i przez kolejne stulecia będzie świadectwem kunsztu dawnych budowniczych.
Rapa. Piramida, egiptomania i mityczne miejsca mocy
Nie sposób pisać o mazurskich grobowcach bez wspomnienia o najsłynniejszym z nich – Piramidzie w Rapie. Ten niezwykły grobowiec rodu barona Friedricha von Fahrenheida z początku XIX wieku stanowi architektoniczną osobliwość w skali kraju.
Mierząca niemal 16 metrów wysokości budowla ma ściany nachylone pod kątem około 52 stopni, co stanowi niemal idealne odwzorowanie proporcji wielkich piramid w Gizie. Fahrenheid, będący zapalonym kolekcjonerem sztuki, pragnął zapewnić swoim bliskim fizyczną nieśmiertelność.
Radiesteci do dziś twierdzą, że precyzja geometryczna budowli kumuluje tzw. „energię kształtu” i silne promieniowanie pozytywne. Niezależnie od tego, czy wierzymy w teorie o mazurskich miejscach mocy, Rapa pozostaje żelaznym punktem na mapie każdego poszukiwacza tajemnic na Mazurach.
Mazurskie nekropolie rodowe to miejsca o niezwykłym ładunku emocjonalnym i historycznym. Warto odwiedzać je z szacunkiem, odkrywając zapomniane karty dziejów regionu i ludzi, którzy niegdyś tworzyli jego tożsamość.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!