
Rutynowy patrol wodny policji na Jeziorze Święcajty zakończył się przerwaniem niebezpiecznego rejsu. Funkcjonariusze skontrolowali łódź motorową, za której sterem siedział 40-letni motorowodniak. Na pokładzie były również dzieci. Zachowanie łodzi na wodzie wzbudziło czujność policjantów.
Podczas badania stanu trzeźwości wyszło na jaw, że 40-latek prowadził jednostkę pod wpływem alkoholu – alkomat wykazał w jego organizmie prawie 0,4 promila. Wskazanie to oznacza, że sternik znajdował się w stanie po użyciu alkoholu, co w świetle przepisów o bezpieczeństwie na obszarach wodnych stanowi poważne wykroczenie.
Sytuacja była tym bardziej skrajnie nieodpowiedzialna, że na pokładzie motorówki oprócz samego sternika znajdowały się jeszcze cztery osoby, w tym dwoje dorosłych oraz dwoje dzieci. Zamiast bezpiecznego wypoczynku nad mazurskim jeziorem, sternik naraził całą swoją rodzinę i współpasażerów na ogromne ryzyko – informuje policja w Węgorzewie.
Policjanci natychmiast przerwali niebezpieczny rejs. Aby uniknąć unieruchomienia jednostki na wodzie, łódź przekazano trzeźwemu pasażerowi, który posiadał odpowiednie uprawnienia motorowodne i mógł bezpiecznie doprowadzić ją do brzegu.
Sprawą nieodpowiedzialnego 40-latka zajmie się teraz sąd. Za pływanie sprzętem motorowym w stanie po użyciu alkoholu grożą mu wysokie grzywny, a także utrata uprawnień motorowodnych.
Mundurowi po raz kolejny przypominają: woda i alkohol to śmiertelnie niebezpieczne połączenie. Sternik każdej jednostki pływającej bierze na siebie prawną i moralną odpowiedzialność za zdrowie oraz życie wszystkich osób, które znajdują się z nim na pokładzie. Chwila beztroski i lekceważenia podstawowych zasad bezpieczeństwa może doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!