
Czy zwykły bąk może opowiedzieć historię świata? Okazuje się, że tak. W Węgorzewie powstało Obwoźne Muzeum Bąków - niezwykła kolekcja zabawek, która pokazuje, że przedmioty kojarzone z dziecięcą zabawą mogą być także cennym świadectwem dawnych kultur, technologii i obyczajów. Twórcą muzeum jest dr Jerzy Marek Łapo - archeolog, historyk i muzealnik związany z Węgorzewem. Jego kolekcja obejmuje setki bąków z różnych epok, krajów i kręgów kulturowych. Znajdują się w niej egzemplarze drewniane, kamienne, metalowe i plastikowe, a także repliki średniowiecznych zabawek.
Bąk, nazywany również frygą, cygą albo kręciołkiem, należy do najstarszych zabawek znanych ludzkości. Wystarczy wprawić go w ruch, aby zaczął wirować wokół własnej osi. Choć zasada działania wydaje się prosta, poszczególne modele różnią się konstrukcją, materiałem i sposobem obracania. W kolekcji Jerzego Łapo można znaleźć między innymi bąki wprawiane w ruch palcami, mechanizmem śrubowym, sznurkiem oraz specjalnym biczem. Niektóre służyły do zabawy indywidualnej, inne wykorzystywano w rywalizacji. Puszczanie bąków mogło być także sportem, w którym liczył się czas wirowania, celność lub umiejętność wykonania określonego zadania. Najstarsze przykłady pokazują, że ta zabawka znana była już w średniowieczu. Szczególne zainteresowanie kolekcjonera wzbudziły bąki odkrywane podczas badań archeologicznych w Elblągu, pochodzące z XIV–XVI wieku.
Obwoźne Muzeum Bąków nie jest jedynie zbiorem ciekawych zabawek. To również opowieść o tym, jak różne społeczności spędzały czas, czego uczyły dzieci i jak wykorzystywały dostępne materiały. Bąki wykonane z drewna mówią o lokalnym rzemiośle i pracy tokarzy. Modele kamienne przypominają o dawnych technikach obróbki. Metalowe egzemplarze pokazują rozwój technologii, a współczesne bąki z tworzyw sztucznych - zmiany, jakie zaszły w produkcji zabawek. Każdy z nich ma własną formę, sposób działania i historię. Razem tworzą kolekcję, która pokazuje, że dzieci na całym świecie potrafiły bawić się podobnymi przedmiotami, choć wykonywano je z innych materiałów i nadawano im lokalny charakter.
Zgodnie ze swoją nazwą Obwoźne Muzeum Bąków nie jest zamknięte w jednym miejscu. Kolekcja może odwiedzać szkoły, muzea, festiwale, wydarzenia archeologiczne i spotkania edukacyjne. Podczas prezentacji uczestnicy nie tylko oglądają eksponaty. Mogą również dowiedzieć się, jak działały poszczególne bąki, poznać ich historię, a niekiedy samodzielnie spróbować wprawić je w ruch. Takie spotkania mają charakter lekcji archeologii, historii, fizyki i etnografii jednocześnie. Uczestnicy poznają zasadę zachowania ruchu, dowiadują się, jak dawniej wykonywano zabawki, a przy okazji odkrywają, że nauka nie zawsze zaczyna się od podręcznika. Czasem wystarczy kawałek drewna, sznurek i odrobina cierpliwości.
Jerzy Marek Łapo na co dzień związany jest z Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie. Jego zainteresowanie bąkami przerodziło się w autorski projekt, który z czasem rozwinął się w dużą, międzynarodową kolekcję. W zbiorach znajdują się bąki pochodzące z wielu krajów. Są wśród nich zarówno proste zabawki ludowe, jak i bardziej wyszukane konstrukcje. Niektóre mają wyraźnie użytkowy charakter, inne zachwycają formą i dekoracją. Kolekcja bywa prezentowana także poza Węgorzewem. Ponad 200 eksponatów można było oglądać między innymi na wystawie w Mikołajkach, a wystawy i pokazy trafiają również do innych miast oraz instytucji kultury.
Obwoźne Muzeum Bąków ma jeszcze jeden ważny wymiar. Dla wielu dorosłych spotkanie z wirującą zabawką jest podróżą do czasów dzieciństwa. Wystarczy zobaczyć bąka wprawionego w ruch, aby przypomnieć sobie podwórko, szkolną przerwę albo zabawę z rodzicami i dziadkami. Dla dzieci jest to z kolei okazja do odkrycia, że zabawa nie musi wymagać baterii, ekranu ani skomplikowanych urządzeń. Bąk uczy cierpliwości, precyzji i koordynacji. Pokazuje również, że prosty przedmiot może dostarczyć wiele radości. W świecie elektronicznych zabawek taka kolekcja ma szczególne znaczenie. Przypomina, że dziecięca ciekawość nie zależy od technologii. Czasem wystarczy wprawić coś w ruch i obserwować, jak przez chwilę tańczy na stole.
Obwoźne Muzeum Bąków pokazuje, że muzeum nie musi być miejscem pełnym ciężkich gablot i trudnych opisów. Może być ruchome, interaktywne i bliskie ludziom. Może pojawić się na festiwalu, w szkole albo podczas plenerowego wydarzenia. A przede wszystkim może opowiadać o historii w sposób prosty i angażujący. Jeden mały bąk potrafi stać się punktem wyjścia do rozmowy o dawnych cywilizacjach, rzemiośle, fizyce, dzieciństwie i codziennym życiu.
Węgorzewskie muzeum przypomina, że wielkie historie często kryją się w niewielkich przedmiotach. Wystarczy tylko zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć wirującej zabawce i pozwolić jej opowiedzieć własną opowieść.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!