
22 września to wyjątkowa data w kalendarzu astrologicznym – przesilenie jesienne. Jest to moment równonocy, kiedy dzień i noc trwają niemal tyle samo, symbolizując równowagę i harmonię. To czas refleksji, zakończenia jednego cyklu i rozpoczęcia nowego, kiedy natura powoli przygotowuje się do zimowego snu. Równonoc jesienna nastąpi 22 września o godzinie 3:03 nad ranem Słońce wkroczy do znaku Wagi, a tym samym rozpocznie się astronomiczna i astrologiczna jesień.
Przesilenie jesienne dawno miało istotne znaczenie w kulturach pogańskich. W tradycjach celtyckich i nordyckich obchodzono święto Mabon, które było czasem dziękczynienia za obfitość plonów i kończyło czas żniw. To święto, nazywane także drugim żniwem, było okazją do uczczenia bogów, dziękowania za dary natury i przygotowania się do nadchodzącej zimy. Zgodnie z tradycją palono ogniska, by oddać hołd słońcu, oraz składano ofiary z owoców, ziaren i wina. Święto Mabon to dawne druidzkie święto, Światło Wody, podczas którego czczono równowagę pomiędzy dniem i nocą.
W kulturach słowiańskich przesilenie jesienne było również czasem magicznym, kiedy duchy przodków były blisko, a granica między światem żywych a zmarłych stawała się cieńsza. Obchody często obejmowały rytuały ochronne, oczyszczające i dziękczynne, a także tradycyjne pieczenie chleba czy warzenie piwa. Na terenach zamieszkanych przez Słowian dzień ten znany był jako Święto Plonów. Tak jak w innych tradycjach, ludy oddawały hołd Matce Naturze za wszystkie plony i zbiory oraz organizowały huczną ucztę na cześć bogów. Ważnym elementem takiego świętowania było tworzenie ołtarzy i stołów z owocami, zbożami, miodami czy świeżymi wypiekami.
Święto równonocy jesiennej celebrujemy w nocy z 22 na 23 września. Dawne Święto Żniw, Święto Plonów, Święto Wody albo Dożynki. To czas kończenia zbiorów i dziękowania bogom za ich obfitość. Na ich cześć rozpalało się ogniska, przy których składało się miód, ziarna, owoce i wypieki. W ten sposób ludzie okazywali wdzięczność za słońce, wiatr, ziemię i wodę, dzięki którym mieli zapasy na przetrwanie nawet najsroższej zimy i zapewniali sobie przychylność bóstw w kolejnych latach.
Przesilenie jesienne to moment wyjątkowy, nie tylko w kalendarzu astrologów, ale przede wszystkim w rytmie natury i ludzkiego ducha. To chwila, gdy świat zatrzymuje się na moment, by odzyskać równowagę. Gdy dzień i noc stają się sobie równe, a my zyskujemy szansę na wewnętrzne wyważenie tego, co w nas samych czasem nierówne. Dawni Celtowie i Słowianie wiedzieli, że ten czas wymaga wdzięczności. Dziękowali za plony, za słońce, za ziemię, która ich wyżywiła. Palili ogniska, by oddać hołd światłu, które odchodzi i by zapewnić sobie jego powrót. Dziś my też możemy podążać tą ścieżką - nie przez ofiary z owoców, ale przez prostą, szczerą wdzięczność za wszystko, co przyniósł nam mijający rok. Jest to też zaproszenie do refleksji nad tym, co chcemy zabrać ze sobą w nadchodzącą zimę, a co zostawić za sobą. Jakie plony zebraliśmy? Czego się nauczyliśmy? Za co jesteśmy wdzięczni?
Warto tego dnia zwolnić. Wyjść na spacer, poczuć chłodniejszy wiatr, zobaczyć pierwsze żółte liście. Bo przesilenie jesienne to nie koniec – to początek nowego cyklu. A każdy nowy początek wymaga równowagi.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!