
Jedno krótkie pismo, powołanie się na przepisy Kodeksu Cywilnego i brak jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia. Działaniem administracyjnym Burmistrz Morąga postanowił zakończyć wieloletnią, partnerską współpracę z Morąskim Klubem Żeglarskim Keja. Żeglarze muszą opuścić nieruchomość, na której organizacja społeczna działała przez kilkadziesiąt lat.
Chociaż Morąg to nie Mazury, to jednak sama ta sprawa bardzo mocno przypomina sytuację, która dotyka obecnie Mazurską Służbę Ratowniczą. Tu również działacze organizacji społecznej są usuwani z miejskich nieruchomości, praktycznie bez podania logicznych argumentów.
Wyznaczona w piśmie data – 30 września 2026 roku – ma stanowić kres miejsca, w którego tworzenie zaangażowało się kilka pokoleń lokalnej społeczności. Sytuacja ta budzi narastające oburzenie mieszkańców i nasuwa niepokojące skojarzenia z kryzysem wokół stacji Mazurskiej Służby Ratowniczej w Okartowie.
W obu przypadkach lokalne władze sięgają po rygorystyczne instrumenty prawne wobec organizacji społecznych, które przez dekady własnymi rękami budowały infrastrukturę służącą mieszkańcom i turystom.
Od krzaków i drewnianej szopy do nowoczesnej bazy w Bogaczewie
Dzisiejsza baza MKŻ Keja w Bogaczewie nad jeziorem Narie jest bezpośrednim efektem bezinteresownej pracy społecznej oraz wieloletniego oddania morąskich żeglarzy. Historia tego miejsca sięga lat 60. XX wieku, gdy pierwsze kroki stawiano we współpracy z lokalną rybaczówką i Panem Heniem, mieszkańcem Bogaczewa. Wówczas teren ten był w większości porośnięty krzakami, a jedyną istniejącą zabudowę stanowiła skromna, drewniana szopa – informują działacze klubu „Keja”. - Wspólnymi siłami, przez kolejne dziesięciolecia, obszar ten został uporządkowany i zagospodarowany. Członkowie społeczności żeglarskiej własnym sumptem prowadzili wszelkie prace remontowe i modernizacyjne, stopniowo gromadząc specjalistyczny sprzęt.
Z czasem, dzięki skutecznemu pozyskiwaniu funduszy unijnych oraz partnerskiej współpracy z gminą, na terenie bazy powstała nowoczesna infrastruktura. Wybudowano obiekt szkoleniowy wyposażony w salę wykładową, zaplecze kuchenne i sanitarne, a także hangar przeznaczony do przechowywania i konserwacji sprzętu.
Za rok morąskie żeglarstwo będzie obchodziło swoje 80-lecie istnienia, a jego bogata historia została trwale zapisana w tożsamości regionu, co upamiętniono m.in. w publikacji Marka Siwierskiego z 2014 roku pt. „Przystanie ciepłych wiatrów”.
Odebranie tego terenu klubowi byłoby zaprzepaszczeniem unikalnego dorobku pokoleń mieszkańców Gminy Morąg – dodają działacze klubu.
Służba społeczności, wychowanie młodzieży i ogólnopolski prestiż
Morąski Klub Żeglarski Keja prowadzi szeroką działalność o charakterze pożytku publicznego, z której na co dzień korzystają dzieci, młodzież oraz seniorzy.
Filarem tej aktywności jest całoroczna szkółka żeglarska aktywizująca młode pokolenie, bezpłatny letni program żeglarski dla dzieci PGE PolSailing oraz sekcja żeglarstwa lodowego i bojerów rozwijająca pasję w sezonie zimowym. Działalność ta uczy odpowiedzialności, rozwija umiejętność pracy zespołowej, promuje zdrowy tryb życia oraz integruje lokalną społeczność.
Oprócz funkcji edukacyjnej i integracyjnej, klub od lat 90. XX wieku buduje pozytywny wizerunek Morąga w całym kraju. Sukcesy zawodników oraz organizowane imprezy, takie jak regaty o Błękitną Wstęgę Jeziora Narie czy dwukrotnie przeprowadzone Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych, przyciągają nad jezioro najlepszych żeglarzy z całej Polski.
Obywatelska postawa i wysoki poziom organizacyjny klubu zostały docenione na arenie ogólnopolskiej, co zaowocowało powołaniem reprezentanta klubu do komisji Polskiego Związku Żeglarskiego oraz jego obecnością w zarządzie Pucharu Polski Jachtów Kabinowych.
Cień Okartowa, czyli groźny precedens w regionie
Sytuacja w Morągu wpisuje się w szerszy i wysoce niepokojący trend zauważalny w regionie. Bardzo podobny spór dotyczy nieruchomości Mazurskiej Służby Ratowniczej w Okartowie nad jeziorem Śniardwy. Ratownicy, podobnie jak morąscy żeglarze, przez blisko pół wieku budowali swoją bazę własnymi rękami, dbając o bezpieczeństwo tysięcy osób wypoczywających na wodzie.
Gdy umowa wygasła, zamiast wypracowania porozumienia ułatwiającego dalszą służbę publiczną, sprawa oparta została o procedury egzekucyjne i decyzje o odebraniu terenu. Działania te budzą uzasadniony lęk przed komercjalizacją atrakcyjnych terenów nadwodnych i podważają zaufanie obywateli do intencji władz lokalnych.
Sucha klauzula zamiast argumentów i reakcja mieszkańców
Decyzja o odebraniu bazy żeglarskiej w Bogaczewie sprowadza się do krótkiej klauzuli prawnej, zawartej w piśmie skierowanym do władz klubu: „Na podstawie § 8 ust. 3 umowy użyczenia Nr GR.6850.1.2011 zawartej dnia 21 lutego 2011 roku, w związku z art. 365¹ ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 roku Kodeks cywilny (tekst jedn. z 2026 r., poz. 795) w imieniu Gminy Morąg oświadczam, że wypowiadam z dniem 30 września 2026 roku umowę użyczenia Nr GR.6850.1.2011 zawartą dnia 21 lutego 2011 roku.”
Dokument ten nie zawiera żadnych merytorycznych wyjaśnień, co wywołało natychmiastową reakcję. Mieszkańcy Morąga oraz sympatycy żeglarstwa rozpoczęli zbieranie podpisów pod protestem przeciwko decyzji burmistrza Tomasza Orłowskiego, żądając zaniechania działań zmierzających do odebrania przystani.
Żeglarze głośno podkreślają emocjonalną i społeczną wartość bazy, mówiąc wprost: „Miejsce to posiada wieloletnią historię. Może dla kogoś kto nie żegluje nie przedstawia żadnej wartości sentymentalnej ale dla nas żeglarzy znaczy wiele. Bo to nie ściany tworzą atmosferę a ludzie...”.
Oczekiwanie otwartego dialogu i poszanowania tradycji
Jeżeli powodem działań Gminy Morąg jest zamiar przeznaczenia nieruchomości w Bogaczewie na inny cel, społeczność żeglarska i mieszkańcy oczekują jego jednoznacznego, oficjalnego i publicznego przedstawienia. Lokalna społeczność ma pełne prawo wiedzieć, jakie plany wobec tego terenu mają władze samorządowe.
Wszyscy zaangażowani w ochronę bazy wyrażają głęboką nadzieję, że sprawa zostanie rozwiązana na drodze rzeczowego dialogu, z poszanowaniem prawa oraz wieloletniej, partnerskiej współpracy pomiędzy Gminą Morąg a klubem, co pozwoli uniknąć niepotrzebnych napięć społecznych przed nadchodzącym jubileuszem.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!