ReklamaA1 - OW Wodnik

Przemysław Lisek nie żyje. Scena szant w żałobie po odejściu muzyka zespołu Zrefowani

Bieżące15 września 2026, 14:52Komentarzy: 1
Przemysław Lisek nie żyje. Scena szant w żałobie po odejściu muzyka zespołu Zrefowani
 fot. mazury24.eu

To wiadomość, która głęboko wstrząsnęła środowiskiem żeglarskim, muzycznym oraz całą społecznością Mazur. Nie żyje Przemysław Lisek – ceniony muzyk, wokalista i konferansjer uwielbianego zespołu szantowego Zrefowani. Zmarł dziś nad ranem po ciężkiej, trwającej tydzień walce o życie.

O tej bolesnej stracie poinformowali członkowie zespołu Zrefowani w poruszającym wpisie opublikowanym na swoim oficjalnym profilu w serwisie Facebook:

„Z głębokim smutkiem i pękniętymi sercami dzielimy się z Wami wiadomością, której sami wciąż nie potrafimy udźwignąć. Po tygodniu walki o życie, dziś nad ranem odszedł od nas Przemek. W tych najtrudniejszych chwilach, gdy jego najbliżsi oraz nasza załoga mierzą się z niewyobrażalną stratą, prosimy Was o ciszę, spokój i uszanowanie prywatności rodziny oraz nas – jego przyjaciół z pokładu. Informacje o ostatnim pożegnaniu Przemka i Jego odpłynięciu w Wieczny Rejs przekażemy Wam tutaj w późniejszym terminie” – napisali pogrążeni w żalu muzycy.

Głos, doświadczenie i życiowy rozsądek

Przemysław Lisek był postacią niezwykle barwną i wszechstronną. Życie zawodowe łączył z ogromną pasją do występów publicznych oraz do wiatru i wody.

Jako ceniony trener i konsultant biznesowy od lat swobodnie czuł się na scenie, co przekładało się na jego wyjątkowy kontakt z publicznością podczas koncertów.

Z muzyką żeglarską związany był od czasów licealnych. Zanim dołączył do oficjalnego składu Zrefowanych, szanty towarzyszyły mu każdego dnia – śpiewał je dla przyjaciół przy kameralnych ogniskach oraz podczas długich podróży samochodowych.

Gdy trafił na pokład formacji, szybko stał się jednym z jej filarów. W zespole odpowiadał nie tylko za wokal i profesjonalną konferansjerkę, ale – jak podkreślali sami koledzy z grupy – wnosił ze sobą spokój, życiowy rozsądek oraz cenny dystans wynikający z dojrzałości.

Żeglarz z krwi i kości

Wychowany nad malowniczym Jeziorakiem, z żeglarstwem związany był niemal od zawsze. O sobie mówił z charakterystycznym poczuciem humoru i dystansem, określając się mianem żeglarza „szuwarowo-bagiennego” z 35-letnim stażem. Od dekady regularnie wypływał również na szersze wody, zdobywając doświadczenie w żegludze morskiej.

Odejście Przemysława Liska to ogromny cios dla rodziny, przyjaciół, muzyków z zespołu Zrefowani oraz wszystkich fanów muzyki żeglarskiej na Mazurach i w całej Polsce.

Szczegóły dotyczące uroczystości pogrzebowych i symbolicznego odpłynięcia w „Wieczny Rejs” mają zostać przekazane wkrótce przez bliskich i zespół.

ReklamaC1 - Brzeg Talerza

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Domki Paprotki

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Marina Pro
ReklamaB2 - Karos Pomosty Pływające
ReklamaA2 - Grota Giżycko