
Są miejsca na Mazurach, które zamiast krzyczeć blichtrem, cicho szepczą bogatą historię regionu. Dokładnie takim obiektem jest XIX-wieczny Dwór w Stachowiźnie, usytuowany w sąsiedztwie Kętrzyna, Świętej Lipki oraz Mrągowa. Była szansa na jego renowację, jednak wydarzyła się tragedia.
Średniowieczny rodowód i tajemnicza legenda
Historia samej Stachowizny sięga czasów średniowiecza, gdy funkcjonował tu majątek ziemski z folwarkami i parkiem. Z biegiem stuleci obszar ten dynamicznie się rozwijał, by pod koniec XIX wieku osiągnąć powierzchnię aż 1000 hektarów wraz z dwoma folwarkami.
Z tego okresu pochodzi dzisiejszy dwór – jednokondygnacyjny budynek z piętrem mieszkalnym na poddaszu oraz dwuspadowym dachem, w którym jeszcze w 1913 roku gospodarował właściciel Paul Raschke.
Z historią miejscowości wiąże się również intrygująca legenda sięgająca czasów krzyżackich. Mówi ona o planach budowy podziemnego tunelu, który miał łączyć zamek w Bezławkach z murowanym młynem nad rzeką Dajną oraz gotycką piwnicą znajdującą się pod budynkiem w Stachowiźnie. W obu wariantach podziemna droga musiałaby przebiegać bezpośrednio pod dnem rzeki. Choć nieistniejący już młyn i rzekomy tunel do dziś nie zostały odnalezione, opowieść ta nieustannie rozbudza wyobraźnię i dodaje miejscu niezwykłej tajemniczości.
Trudniejsze czasy dla majątku nadeszły po II wojnie światowej, gdy teren przekształcono w Państwowe Gospodarstwo Rolne, a zabytkowy dwór zaczął stopniowo podupadać, ustępując miejsca powoli odzyskującej teren naturze.
Niedokończony projekt i wielkie możliwości
Nowy rozdział w historii obiektu rozpoczął się w momencie, gdy dwór przeszedł w ręce prywatne. Jak informował „Super Express”, przed laty kupił go znany producent filmowy Piotr Woźniak-Starak jako wyjątkowy prezent dla swojej żony Agnieszki.
Małżeństwo miało ambitne plany przywrócenia blasku tej mazurskiej perle – zabytkowy dwór mógł zostać przekształcony w elegancki pałac, prywatną rezydencję dla gości lub kameralny hotel. Z relacji okolicznych mieszkańców wynika, że właściciele zdążyli już nawet uzyskać odpowiednie zgody na zabudowę, jednak tragiczna śmierć producenta bezpowrotnie przekreśliła te zamierzenia.
Piotr Woźniak-Starak zginął w wypadku na jeziorze Kisajno na Mazurach w nocy z 17 na 18 sierpnia 2019 roku.
Podczas manewru skrętu motorówką, którą podróżował z 27-letnią kobietą, oboje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć do brzegu o własnych siłach, natomiast producent filmowy zaginął.
Po wielodniowej akcji poszukiwawczej, prowadzonej przez płetwonurków, policję i straż pożarną, jego ciało odnaleziono 22 sierpnia 2019 roku na dnie jeziora. Biegli z zakresu medycyny sądowej ustalili, że przyczyną śmierci były obrażenia głowy powstałe w wyniku uderzenia o śrubę napędową łodzi motorowej, co doprowadziło do zatrzymania krążenia i oddechu.
Obecnie ten zabytkowy obiekt został wystawiony na sprzedaż.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!