ReklamaA1 - Marina Piaski

Ratownicy MOPR wydobyli zatopione jachty na jeziorze Seksty

Ratownicy MOPR wydobyli zatopione jachty na jeziorze Seksty
 fot. Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe/facebook

Gwałtowne załamanie pogody na Mazurach doprowadziło do wywrócenia i zatonięcia czterech jachtów uczestników  żeglarskiego obozu. Dzięki sprawnej akcji służb i lokalnych mieszkańców, żeglarzom nic się nie stało. W ostatnich dniach ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego (MOPR) wydobyli z dna jeziora Seksty pierwsze zatopione jednostki.

Przypomnijmy, że do niebezpiecznego zdarzenia doszło 6 sierpnia br. podczas żeglugi członków obozu żeglarskiego z przystani w Okartowie w kierunku jeziora Kaczerajno. Gdy uczestnicy wypływali na wodę około godziny 17:00, warunki meteorologiczne były jeszcze całkowicie stabilne.

– Nic nie wskazywało na nagłe załamanie. Sam bym wypłynął – komentował na antenie TVN24 Krzysztof Kornaś, ratownik i komandor Mazurskiej Służby Ratowniczej (MSR).

Szybka decyzja w obliczu nawałnicy


Sytuacja zmieniła się drastycznie po wpłynięciu za Wyspę Pajęczą na Śniardwach.

Gdy masztowy system ostrzegania zaczął nadawać sygnał o nadciągającym niebezpieczeństwie w szybszym trybie, załogi znajdowały się w połowie zaplanowanej trasy.

– Patrząc na siłę i kierunek wiatru, najszybszą drogą ucieczki było skierowanie się w stronę jeziora Seksty. Zaczęliśmy uciekać pełną mocą. Po zaledwie kilku minutach od sygnału łodzie uległy wywróceniu – relacjonuje Wojciech Dybaś, organizator obozu.

Do bezpiecznego schronienia zabrakło im około 600 metrów, czyli zaledwie 20 minut żeglugi.

Kadra obozu zadbała jednak o kluczowe procedury bezpieczeństwa – wszyscy uczestnicy mieli na sobie kamizelki ratunkowe, trzymali się kadłubów i znajdowali się pod stałą opieką instruktorów. Natychmiast powiadomiono służby ratunkowe.

Jako pierwsi na miejscu zjawili się ratownicy Mazurskiej Służby Ratowniczej z Okartowa oraz lokalni mieszkańcy, którzy podjęli poszkodowanych – w tym dzieci – z wody i bezpiecznie przetransportowali ich do bazy.

Mimo traumatycznych przeżyć, organizatorzy po konsultacjach z rodzicami i dziećmi podjęli decyzję o kontynuowaniu obozu.

Precyzyjna operacja na dnie jeziora Seksty

Po zabezpieczeniu uczestników pozostała kwestia zatopionego sprzętu. Na zlecenie właściciela pechowych jednostek do akcji wydobywczej na jeziorze Seksty przystąpili ratownicy MOPR.

W skomplikowanej operacji wzięły udział połączone siły Stacji Ratownictwa Wodnego z Mikołajek, Pisza/Łupek oraz Giżycka. Do podniesienia wraków wykorzystano specjalistyczną jednostkę techniczną R-11, stacjonującą na co dzień w Mikołajkach.

Prace rozpoczęły się od szczegółowych oględzin podwodnych, przeprowadzenia pomiarów i opracowania precyzyjnego planu taktycznego. Dzięki sprawnej komunikacji między nurkami a załogą nawodną, w godzinach od 10:00 do 15:00 z dna wydobyto dwie z czterech zatopionych łodzi – informuje Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Akcja przebiegła bez zakłóceń, a ratownicy podkreślają, że kluczem do sukcesu przy tak wymagających operacjach technicznych jest chłodna kalkulacja i skrupulatnie zaplanowane działanie. Podjęcie pozostałych jednostek ma nastąpić w najbliższym czasie.

ReklamaC1 - kampania PGE

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 1
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Przystań Leśna

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
Reklama
ReklamaA2 - port 69