
Kierowcy jadący trasą z Klus do Skomacka Wielkiego przeżywają prawdziwy powrót do przeszłości, gdy tylko mijają granicę powiatu. Nowa, gładka nawierzchnia nagle ustępuje miejsca dziurom, nierównościom i uszkodzeniom. W sprawie poprawy stanu tej kluczowej dla regionu drogi oficjalny apel wystosowało Muzeum Michała Kajki w Ogródku, nazywając problem wprost – „drogową gehenną”.
Prace remontowe na odcinku Klusy–Ogródek udowodniły, że bezpieczna i komfortowa jazda na Mazurach jest możliwa. Problem w tym, że dobra droga kończy się dokładnie na granicy administracyjnej. Dalsza część odcinka powiatowego, prowadząca w stronę Skomacka Wielkiego, od lat pozostaje w dramatycznym stanie, stając się – jak podkreślają muzealnicy – „drogą wstydu”.
Bezpieczeństwo mieszkańców i wstyd przed turystami
Odcinek Ogródek–Skomack Wielki to nie tylko lokalna trasa łącząca wsi, ale również ważny szlak dojazdowy do Muzeum Michała Kajki w Ogródku – jednej z najważniejszych placówek pielęgnujących historyczne i kulturowe dziedzictwo Mazur. Fatalny stan nawierzchni odczuwają więc nie tylko codziennie dojeżdżający do pracy mieszkańcy, ale i licznie odwiedzający region turyści.
Nie może być tak, że remont kończy się na granicy administracyjnej, a kierowcy jadący dalej muszą mierzyć się z drogą, której stan pozostawia tak wiele do życzenia – czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez muzeum.
Władze placówki zdecydowały się przejść od słów do czynów i skierowały do odpowiednich instytucji oficjalne pismo z apelem o podjęcie natychmiastowych działań.
Zwrócono w nim uwagę na fundamentalne kwestie: bezpieczeństwo użytkowników ruchu, komfort życia lokalnej społeczności oraz spójność komunikacyjną regionu, która bezpośrednio wpływa na rozwój mazurskiej turystyki.
Absurd granic administracyjnych
Przypadek drogi Ogródek–Skomack Wielki dobitnie pokazuje problem podziału odpowiedzialności za infrastrukturę pomiędzy sąsiadujące samorządy. Dla kierowcy granica powiatu jest niezauważalna – do momentu, w którym samochód nie wpadnie w pierwszą głęboką wyrwę w jezdni.
Lokalna społeczność oraz przedstawiciele Muzeum Michała Kajki mają nadzieję, że wystosowane pismo nie trafi do urzędniczej szuflady, lecz zmotywuje odpowiedzialne władze do podjęcia konkretnych kroków inwestycyjnych.
Jak podkreślają autorzy apelu, mieszkańcy oraz odwiedzający Mazury turyści zasługują na dobrą i bezpieczną infrastrukturę – bez względu na to, po której stronie granicy powiatu się znajdują.
Czy samorządowcy odpowiedzą na apel i znajdą środki na dokończenie remontu? Do sprawy będziemy wracać.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!