
Co wydarzyło się tysiące lat temu na wyspie otoczonej wodami dawnego Jeziora Staświńskiego? Zespół archeologów z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego powrócił z sezonu badawczego na stanowisku Dudka.
Prace pod kierunkiem dra hab. Witolda Gumińskiego i dr Karoliny Bugajskiej przyniosły przełomowe ustalenia dotyczące rytuałów pogrzebowych i życia codziennego mieszkańców z epoki kamienia.
Mimo wyjątkowo kapryśnej i niestabilnej pogody naukowcy oraz studenci kontynuowali prace w wykopie XIII, zlokalizowanym w strefie brzegowo-litoralnej na samym dole stoku dawnej wyspy. Miejsce to, badane od 2023 roku, odsłania kolejne warstwy historii sięgające od późnego paleolitu aż po przełom neolitu i epoki brązu.
Makabryczna układanka - ponad 500 kości na 8 metrach kwadratowych
Największym i najbardziej zaskakującym odkryciem tegorocznego sezonu okazało się nagromadzenie ponad 500 fragmentów ludzkich kości na niewielkiej powierzchni zaledwie 8 metrów kwadratowych. Około połowę tego niezwykłego znaleziska stanowią fragmenty czaszek oraz liczne luźne zęby, głównie szczękowe.
Badacze natrafili również na wyjątkowo dużą liczbę żeber i kręgów, a także na fragmenty kilku łopatek, miednic oraz różnych kości długich. Wstępne analizy wykazały, że odnalezione szczątki należą do co najmniej czterech osób: przynajmniej jednego dziecka, dwóch nastolatków w wieku od 15 do 18 lat oraz minimum jednego osobnika dorosłego. Wszystkie te kości znajdowały się na samym skraju dawnego brzegu wyspy, w warstwach datowanych na okres neolitycznej kultury Zedmar.
Rytuały sprzed tysiącleci
Skąd na brzegu jeziora tak duże zagęszczenie niekompletnych ludzkich kości? Archeolodzy przedstawili hipotezę, która rzuca nowe światło na obrzędowość dawnych mieszkańców Mazur. Badane miejsce stanowi najprawdopodobniej pozostałość po tak zwanych pochówkach tymczasowych.
Ciała zmarłych składano tuż nad wodą, w pewnym oddaleniu od głównego obozowiska, na czas rozkładu tkanek miękkich. Po pewnym czasie większość głównych kości, w tym duże kości długie oraz żuchwy, zabierano i uroczyście przenoszono na właściwe cmentarzysko zlokalizowane w wyższej części wyspy.
Na miejscu przy samym brzegu zostawały jedynie drobne i delikatne elementy, które łatwo ulegały zagubieniu lub zniszczeniu, takie jak paliczki, kręgi, żebra czy wyłamane zęby. Odkryte czaszki również noszą ślady uszkodzeń i są niekompletne. Ciekawym kontekstem jest znalezienie w tym samym miejscu kilkunastu siekier lub ich fragmentów. Ponieważ narzędzia te nie występowały tak licznie w wyżej położonej strefie mieszkalnej, archeolodzy przypuszczają, że mogły one być bezpośrednio powiązane z obrzędami pogrzebowymi i pochówkami tymczasowymi.
Przełomowa skala odkrycia
Dotychczas za główne miejsce przygotowywania ciał do pochówków uważano wykop III, położony w górnej części stoku wyspy, gdzie podczas wcześniejszych prac znaleziono nieco ponad 300 fragmentów kości ludzkich. Były one jednak rozproszone na znacznie większym obszarze. Odkrycie z sezonu 2026 w wykopie XIII, gdzie na zaledwie 8 metrach kwadratowych natrafiono na ponad pół tysiąca kości, pokazuje, że tuż przy samej linii brzegowej znajdowało się niezwykle intensywnie użytkowane, kluczowe miejsce o charakterze rytualno-pogrzebowym.
Środowisko i wiek terytorium - od paleolitu do kultury Zedmar
Prowadzone badania rzucają również światło na zmiany środowiskowe i sposób zagospodarowania terenu przez wieki. Materiał osadniczy z okresu kultury Zedmar na samym dole stoku, obejmujący drobne fragmenty kości zwierzęcych, mniej liczne krzemienie i ceramikę, był znacznie mniej liczny niż w wyższych partiach wyspy. Wynikało to ze zmian w ukształtowaniu terenu. Analiza ciemnej warstwy sapropelu z okresu atlantyckiego wykazała, że brzeg jeziora w tym czasie silnie zarastał, co utrudniało dostęp do wody i sprawiało, że główne obozowisko znajdowało się wyżej, a na brzeg trafiały głównie odpady.
Inaczej sytuacja wyglądała w głębszych warstwach, datowanych na późny paleolit i wczesny mezolit. Ślady z tych wcześniejszych epok wskazują, że gdy brzeg był jeszcze dostępny bezpośrednio od strony wody, ludzie obozowali tuż nad krawędzią. Świadczą o tym odkryte w tych warstwach kości ryb oraz całe żebra i kości długie łosi.
O stanowisku Dudka
Odkryte na początku lat 80. XX wieku stanowisko archeologiczne Dudka, leżące niedaleko wsi Dudka i Szczepanki, znajduje się w południowo-wschodniej części Łąk Staświńskich, określanych w przedwojennej literaturze niemieckiej jako Röster Wiesen, a później spolszczonych na Bagno Moczyska.
W pradziejach była to wyspa na nieistniejącym dziś Jeziorze Staświńskim. Pierwsze stacjonarne badania ruszyły tu w 1985 roku z inicjatywy dra Witolda Gumińskiego i Jana Fiedorczuka z Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN. Dudka jest unikatowym kompleksem osadniczo-cmentarnym, chronologicznym świadkiem ludzkiej obecności od schyłkowego paleolitu, przez mezolit i neolit, aż po zaranie epoki brązu.
Wyniki tegorocznego sezonu potwierdzają, że torfowiska wokół dawnej wyspy wciąż kryją w sobie niezliczone tajemnice z epoki kamienia.
Na podstawie informacji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!