
Na północno-wschodnim krańcu Mazur, między Węgorzewem a Gołdapią, rozciągają się mało znane, ale niezwykle interesujące Lasy Skaliskie. To miejsce, gdzie dzika przyroda spotyka się z historią, a dawne szlaki wodne prowadzą tropem jednej z najbardziej niezwykłych mazurskich legend.
Nazwa lasów i miejscowości Skalisko ma być związana z Pawłem Skalichem. XVI-wieczny awanturnik i hochsztapler zdołał wkraść się na dwór księcia Albrechta i przekonać władcę, że pochodzi z książęcego rodu.
W połowie XVI wieku na dworze księcia Albrechta pojawił się człowiek o niezwykłej ambicji. Paweł Skalich pochodził z nizin społecznych, ale dzięki nauce w szkołach jezuickich oraz sfałszowanym dokumentom zaczął przedstawiać się jako margrabia z Werony i członek rodu de la Scala. Przekonywał księcia pruskiego, że łączą ich więzy rodzinne. Próbował również nakłonić Albrechta do przejścia na katolicyzm. Z czasem zdobył tak duży wpływ na starzejącego się władcę, że otrzymał dom w Królewcu, a także możliwość zarządzania miastem Kreusburg. W 1561 roku książę nadał mu 200 niezasiedlonych włók ziemi w powiecie węgorzewskim. Było to ogromne wyróżnienie, które wzbudziło gniew miejscowej szlachty.
Szlachta pruska wystąpiła do króla polskiego z prośbą o interwencję. Do Królewca przybyli polscy komisarze, którzy rozpoczęli postępowanie przeciwko osobom odpowiedzialnym za faworyzowanie awanturnika. Paweł Skalich nie czekał jednak na zakończenie sprawy. W 1566 roku uciekł, a nadane mu ziemie powróciły do Skarbu Państwa. Po jego majątku nie pozostało wiele, ale pamięć o nim przetrwała w nazwie lasów i miejscowości.
To właśnie ta opowieść może stać się jednym z najciekawszych elementów turystycznej promocji regionu. Lasy Skaliskie nie są bowiem wyłącznie kompleksem leśnym. To także przestrzeń legendy, dawnych granic, książęcych nadań i historii człowieka, który za pomocą sprytu próbował zmienić swoje pochodzenie.
W 1679 roku, już po ucieczce Pawła Skalicha, wśród lasów powstała niewielka osada przy karczmie. Z czasem miejsce zaczęło pełnić funkcję punktu obsługującego podróżnych przemierzających okoliczne szlaki. Na początku XX wieku Skalisko było popularnym letniskiem. Do miejscowej gospody przyjeżdżali turyści, a także właściciele okolicznych majątków ziemskich. Można sobie wyobrazić, że właśnie tutaj przekazywano sobie opowieści o tajemniczym przybyszu, który przed wiekami zdołał oszukać księcia.
Lasy Skaliskie mają wszystko, czego potrzeba do stworzenia wyjątkowej atrakcji turystycznej: piękną przyrodę, rzeki, dawny kanał, położenie na uboczu i legendę z wyrazistym bohaterem. Paweł Skalich nie pozostawił po sobie pałacu ani monumentalnych ruin. Pozostała jednak opowieść o człowieku, który dzięki fałszywym dokumentom i niezwykłej bezczelności zdobył zaufanie księcia, otrzymał ogromny majątek, a następnie musiał uciekać.
Dziś jego historia może być przewodnikiem po jednym z najbardziej tajemniczych zakątków Mazur. Wystarczy ruszyć dawnym szlakiem wodnym, wejść między drzewa Lasów Skaliskich i spojrzeć na ten krajobraz jak na miejsce, w którym przed wiekami rozegrała się niezwykła książęca intryga.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!