
Wiosłowanie daje dużo swobody, ale też wystawia na zmienne warunki. Na jeziorze, rzece czy zatoce w ciągu jednej wyprawy możesz poczuć chłód poranka, południowe słońce i wiatr. Jak ubrać się na kajaki i SUP-a, żeby komfort termiczny nie zależał tylko od pogody?
Kluczowy jest ubiór warstwowy i materiały, które współpracują z Twoim ciałem, zamiast pracować przeciwko niemu.
Na wodzie organizm oddaje ciepło szybciej niż na lądzie. Nawet jeśli powietrze nie jest zimne, chłód pochodzi od parującej wody, kontaktu z wodą i wiatru. Do tego dochodzi kontakt z mokrym sprzętem, wiosłem albo deską.
Podczas intensywnego wiosłowania ciało się rozgrzewa. Kiedy zmienisz tempo, zawrócisz albo zatrzymasz się na chwilę, temperatura odczuwalna może spaść. W takiej sytuacji dobrze sprawdza się system kilku cienkich warstw, które możesz zdjąć albo dołożyć w zależności od tego, jak się czujesz.
Baza to warstwa przylegająca do skóry. Jej zadaniem jest odprowadzanie potu i wilgoci na zewnątrz, żeby ciało nie pozostawało mokre. Zamiast bawełny, która długo schnie i szybko wychładza, lepiej wybrać materiał przeznaczony do aktywności na zewnątrz.
Bielizna termoaktywna merino dobrze radzi sobie w zmiennych warunkach. Wełna merynosów odprowadza wilgoć od skóry, a jednocześnie pomaga utrzymać ciepło, gdy temperatura spada. Dzięki temu możesz czuć się komfortowo zarówno podczas dynamicznego wiosłowania, jak i spokojniejszego odcinka trasy.
Jeśli szukasz pierwszej warstwy dla siebie, sprawdź bieliznę termoaktywną merino damską lub bieliznę termoaktywną merino męską. Ważne, żeby dobrze leżała, nie uwierała i nie ograniczała ruchów w ramionach i biodrach.
Na bieliznę możesz założyć bluzę, cienki sweter albo longsleeve. To warstwa, która pomaga zatrzymać ciepło, gdy robi się chłodniej. Na to przyda się kurtka przeciwwiatrowa, która ochroni Cię przed ochlapaniem i porywami wiatru.
Nie musisz zakładać wszystkiego od razu. W cieplejszy dzień wystarczy sama bielizna z krótkim albo długim rękawem. Gdy temperatura spadnie, wystarczy dołożyć kolejną warstwę, zamiast zmieniać cały strój.
Instruktorka SUP Beata Plutka zwraca uwagę, że podczas jednej sesji warunki mogą się szybko zmieniać. Płynąc pod wiatr albo w słońcu, możesz się rozgrzać i zdjąć bluzę. Kiedy zawrócisz i popłyniesz z wiatrem, przyda się dodatkowa warstwa. W jej zestawie na wodzie często pojawiają się bluzka z długim rękawem, bluza, czapka i komin merino.
Jeśli chcesz przeczytać cały wywiad z Beatą Plutką instruktorką SUP zajrzyj do rozmowy na blogu paterns: https://paterns.com/blog/plywanie-na-sup-ie-wywiad-z-beata-plutka/
Słońce na wodzie: ochrona, o której łatwo zapomnieć
Na wodzie łatwo skupić się na cieple i zapomnieć o słońcu. Tafla odbija światło, a wiatr może maskować uczucie gorąca. Dlatego warto zadbać o ramiona, kark i głowę, nawet jeśli nie planujesz długiego opalania.
Przyda się czapka z daszkiem, krem z filtrem i ubranie osłaniające newralgiczne miejsca. Wełna merino ma naturalny filtr UV (UPF 50), więc koszulka z długim rękawem z tego materiału chroni skórę przed promieniowaniem UVA i UVB. To nie zastąpi kremu na odkrytych partiach ciała, ale zakryte miejsca są lepiej zabezpieczone. Regularnie uzupełniaj krem i unikaj długiego przebywania na pełnym słońcu bez osłony.
W kajaku siedzisz, więc szczególnie ważne są wygoda w biodrach, brak ucisku w pasie i suche nogi. Ubranie nie powinno krępować ruchów podczas pracy wiosłem ani uwierać przy dłuższym siedzeniu.
Na SUP-ie więcej czasu spędzasz na stojąco, klęcząc albo zmieniając pozycję. Tutaj liczy się swoboda ruchów, materiał, który nie podwija się przy wstawaniu i warstwy, które nie przeszkadzają w utrzymaniu równowagi.
W obu przypadkach warto mieć przy sobie bieliznę termoaktywną merino jako bazę i dobrać do niej warstwy dopasowane do pogody. Unikaj grubych, sztywnych materiałów, które ograniczają ruch i długo schną.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z SUP-em, pierwsze próby zaplanuj w cieplejszej porze roku i na spokojnej wodzie. Beata Plutka zachęca do nauki wchodzenia na deskę bezpośrednio z wody. To ćwiczenie pomaga oswoić upadek i pokazuje, że można samodzielnie wrócić na deskę. Warto zrobić to pod okiem instruktora albo osoby z doświadczeniem.
Przed wypłynięciem sprawdź prognozę, siłę wiatru i temperaturę wody. Załóż kamizelkę asekuracyjną i użyj leasha (smyczy bezpieczeństwa) odpowiedniego do akwenu. Na wodach stojących zwykle stosuje się leash na kostkę. Na rzece z nurtem potrzebny jest system Quick Release mocowany w pasie, ponieważ zwykła smycz może stwarzać zagrożenie w razie zaczepienia o przeszkodę.
Spakuj telefon, dokumenty i zapasowe ubrania do wodoszczelnego worka. Woda jest bezlitosna dla elektroniki i suchej bluzy.
Na chłodniejszą wyprawę zabierz:
bieliznę termoaktywną merino,
bluzę albo cienki sweter,
kurtkę chroniącą przed wiatrem,
czapkę 100% merino i komin,
zapasową warstwę w wodoszczelnym worku,
ubranie na zmianę.
Dobrze dobrany ubiór nie powinien odciągać uwagi od pływania. Ma działać w tle, kiedy Ty obserwujesz brzegi, ćwiczysz równowagę albo po prostu płyniesz przed siebie. Warstwa z wełny merino blisko ciała, bluza, coś przeciwwiatrowego, czapka i komin to zestaw, który pozwala lepiej reagować na zmienną pogodę. A jeśli nie masz jeszcze doświadczenia, zacznij spokojnie i poproś o pomoc instruktora.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!