
Twórczość ludowa i rękodzieło na Mazurach mają się bardzo dobrze, a z roku na rok nawet coraz lepiej. Między innymi dzięki takim wydarzeniom jak Dzień Otwartych Pracowni dziedzictwo artystyczne regionu nie tylko nie ulega zapomnieniu, ale też rozwija się i jest przekazywane kolejnym pokoleniom.
14 sierpnia na Placu Targowym w Wydminach odbył się Dzień Otwartych Pracowni na Mazurach. Wydarzenie było częścią XXXV Wydmińskiego Jarmarku Twórców Ludowych organizowanego przez Gminny Ośrodek Kultury w Wydminach.
Wydarzenie sfinansowano ze środków Gminy Wydminy.
Dzień Otwartych Pracowni na Mazurach to inicjatywa, która przybliża lokalną sztukę i rękodzieło. W jednym miejscu spotkali się twórcy reprezentujący wiele różnych dziedzin – od plecionkarstwa, przez ceramikę i malarstwo, aż po artystyczną biżuterię, makramę, kowalstwo i haft.
Wydarzenie miało charakter otwarty i warsztatowy. Można było zobaczyć artystów przy pracy, zapytać o wykorzystywane materiały i narzędzia, poznać tradycyjne oraz współczesne techniki, a także wziąć udział w bezpłatnych aktywnościach. Była to okazja, by przekonać się, że mazurskie rzemiosło nie jest wyłącznie pamiątką przeszłości, lecz nadal żywą dziedziną, rozwijaną przez kolejne pokolenia twórców.
Podczas Dnia Otwartych Pracowni odwiedzający mogli spotkać twórców reprezentujących bardzo różne dziedziny. Można było między innymi:
zobaczyć kowala przy pracy;
spróbować swoich sił w plecionkarstwie;
zobaczyć, jak powstają mazurskie kafle;
obserwować pracę nad biżuterią artystyczną i biżuterią z haftem;
poznać technikę makramy;
obejrzeć ceramikę i malarstwo;
porozmawiać z twórcami i spróbować wybranych technik rękodzielniczych.
Szczególną atrakcją była możliwość zobaczenia kowala przy pracy. Kontakt z narzędziami, metalem i procesem ręcznego kształtowania przedmiotów pozwalał spojrzeć na to rzemiosło z zupełnie innej perspektywy. Dla wielu osób była to rzadka okazja, by zobaczyć tradycyjny warsztat nie tylko jako ekspozycję, ale jako miejsce realnej pracy.
Odwiedzający mogli spotkać przy pracy Dominikę i Igora Sójków z Bań Mazurskich, zajmujących się ceramiką i kowalstwem – w tym tradycyjnym rzemiosłem kowalskim – w swojej pracowni SójkaArt.

Studio Sójka Art z Bań Mazurskich, łaczy ceramikę i kowalstwo
Pośród prezentowanych prac nie zabrakło mazurskiej ceramiki, łączącej tradycyjne rzemiosło ze współczesnym wzornictwem. Swoje wyroby pokazywali Anna Różycka z pracowni Ceramika RóżAna, Regina Danuta Biesiadecka z Pracowni Hobbystycznej Dan-Det, Iwona Dadasiewicz z pracowni Rękodzieło Burza w Mózgu oraz Grażyna Lachowicz z pracowni Ogniem Malowana.
W prezentowanych pracach widoczne były inspiracje mazurską naturą, lokalnym krajobrazem i dziedzictwem regionu. Pojawiały się motywy roślinne, organiczne kształty, faktury przypominające strukturę drewna, kamienia czy ziemi, a także nawiązania do jezior, lasów i wiejskiego otoczenia. Twórcy sięgali również po tematy związane z codziennym życiem – przedmioty użytkowe, naczynia, dekoracje i formy, które mogą towarzyszyć mieszkańcom oraz gościom regionu na co dzień.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się pokazy Romana Guzka, samouka z Brzozowa koło Węgorzewa. Twórca zajmuje się wyplataniem z wikliny od 1995 roku, a tradycyjne techniki poznał dzięki dziadkowi.
W jego pracowni powstają zarówno klasyczne kosze i naczynia, jak i nowoczesne wazony, meble oraz dekoracje. Roman Guzek przez lata wypracował własny styl, łącząc tradycyjne sploty ze współczesnymi formami. Jego prace były wielokrotnie nagradzane, a obecnie twórca prowadzi często warsztaty wyplatania koszy.
Podczas wydarzenia można było nie tylko obejrzeć gotowe wyroby, ale również spróbować podstaw plecionkarstwa. Dla wielu uczestników było to pierwsze bezpośrednie spotkanie z rzemiosłem, które przez pewien czas wydawało się odchodzić w zapomnienie, a dziś stopniowo wraca do łask.

Roman Guzek tradycyjne techniki wyplatania poznał dzięki dziadkowi, dziś chętnie prowadzi warsztaty z plecionkarstwa
Miłośnicy rysunku i malarstwa mogli spotkać Itę Harężę, która prezentowała swoje prace i opowiadała o swojej twórczości. Jej rysunki i obrazy były przykładem różnorodności artystycznych inspiracji obecnych wśród twórców związanych z Mazurami.
Swoje dzieła prezentowała także Adrianna Pawełko – znana przewodniczka po Puszczy Boreckiej, która łączy zainteresowanie mazurską przyrodą z działalnością twórczą.
Swoje prace malarskie prezentowali również Anna Trzpil-Zagórska, Janina Knap, Renata Pieczonka i Anna Fedyk. Wśród artystów można było spotkać także Dariusza Bednarskiego, tworzącego rzeźby i obrazy, oraz Aleksandrę Żabińską, która łączy malarstwo z tradycyjną techniką wykonywania motanek.
Kolejną grupę twórców stanowili artyści i rękodzielnicy wykorzystujący włókna, tkaniny oraz naturalne materiały. Ich prace pokazywały, że tradycyjne techniki mogą być nie tylko sposobem na zachowanie lokalnego dziedzictwa, ale także źródłem współczesnych, autorskich form.
Z tkactwem można było spotkać siostry Katarzynę i Annę Dobrzyn, które na co dzień prowadzą swoje studio Topola w Giżycku. Tworzą autorskie kolekcje oraz tkają najrozmaitsze realizacje na zamówienie — od tkanin dekoracyjnych po użytkowe. Najbardziej lubianą częścią ich pracy są jednak warsztaty tkackie, które regularnie prowadzą dla dorosłych i dzieci. To podczas nich uczestnicy mogą sami spróbować pracy przy krosnach i przekonać się, ile cierpliwości, dokładności i znajomości materiału wymaga ręczne tkanie.
Przy pracy można było spotkać również wyjątkową postać, panią Annę Bałdygę – wybitną tkaczkę, rękodzielniczkę i ważną postać mazurskiego środowiska twórców ludowych.
Katarzyna Kowalik prezentowała makramę i działalność Slow Time – przestrzeni stworzonej dla kobiet poszukujących chwili wytchnienia, inspiracji oraz kontaktu z rękodziełem.
Tkaninę artystyczną prezentowała Karolina Waraksa,znana również jako przewodniczka z Grupy Spacerowej Wynurty. W tego rodzaju twórczości materiał staje się nie tylko praktycznym tworzywem, lecz także środkiem artystycznego wyrazu. Sploty, faktury i kolory pozwalają budować dekoracyjne oraz unikatowe kompozycje.
Tkactwo, tkanina artystyczna i plecionkarstwo pokazały, że praca z naturalnymi materiałami wciąż może inspirować. Dawne techniki nie znikają, lecz są twórczo interpretowane i dostosowywane do współczesnych potrzeb oraz estetyki.

Tkactwo nie jest zapomnianą sztuką na Mazurach. Studio "Topola" z Giżycka, prowadzone przez siostry Katarzynę i Annę Dobrzyn, od lat tworzy i uczy pracy przy krosnach
Wśród prezentowanych prac znalazły się również cyjanotypia botaniczna i monotypia roślinna. Paulina Polcyn-Nowacka pokazywała, jak przy pomocy roślin i naturalnych form powstają charakterystyczne kompozycje w odcieniach błękitu. Z kolei Jolanta Rejs prezentowała monotypię roślinną – technikę, w której motywy zaczerpnięte z natury stają się punktem wyjścia do tworzenia niepowtarzalnych odbitek.
Obie dziedziny łączy bliska relacja z mazurską przyrodą. Liście, kwiaty, trawy i inne elementy roślinne nie są tu wyłącznie dekoracją, lecz pełnią funkcję artystycznego tworzywa.
Wyjątkowym doświadczeniem było spotkanie z Pawłem Prószyńskim, zajmującym się tworzeniem biżuterii artystycznej w pracowni w Ełku. Odwiedzający mogli zobaczyć artystę przy pracy, a także wziąć do ręki narzędzia wykorzystywane w jego pracowni.
Takie bezpośrednie spotkanie pozwalało lepiej zrozumieć, jak wiele pracy, cierpliwości i precyzji kryje się za niewielkim przedmiotem jubilerskim. Każdy element powstaje etapami, a o ostatecznym wyglądzie decydują zarówno pomysł twórcy, jak i umiejętne wykorzystanie materiałów oraz narzędzi.
Swoją unikatową biżuterię prezentowała również Marta Krajewska. Jej prace łączą biżuterię z haftem, tworząc oryginalne, ręcznie wykonane kompozycje. Artystka nie tylko tworzy, ale także uczy – jest jedną z nielicznych w Polsce instruktorek hafciarstwa. Dzięki temu tradycyjna technika może trafiać do nowych odbiorców i zyskiwać współczesne zastosowania.

Z Pawłem Prószyńskim z Ełku można było samodzielnie stworzyć biżuterię
Dużym zainteresowaniem cieszyło się tworzenie kafli mazurskich. Łukasz Klimek z Kafloteki pokazywał, jak powstają ceramiczne elementy inspirowane tradycją regionu. Uczestnicy mogli przyjrzeć się kolejnym etapom pracy i zobaczyć, ile precyzji wymaga przygotowanie kafla – od opracowania formy, przez dekorowanie, aż po wypał.
Otwarte Pracownie na Mazurach to cykliczna inicjatywa, która otwiera drzwi do pracowni lokalnych artystów, rękodzielników i rzemieślników. Odwiedzający mogą zobaczyć twórców przy pracy, poznać wykorzystywane materiały i narzędzia, porozmawiać o ich pasji, a także wziąć udział w pokazach i warsztatach.
Jak wyjaśniała Jolanta Rejs podczas wywiadu udzielonego organizatorom XXXV Wydmińskiego Jarmarku Twórców Ludowych:
– Pierwotne założenie pierwszej edycji było takie, że zrobimy otwarte pracownie dla artystów sztuk wizualnych. Jednak szybko rzeczywistość zweryfikowała ten pomysł. Okazało się, że na terenie naszej gminy oraz gmin ościennych jest wielu wspaniałych rękodzielników – mówiła Jolanta Rejs.
Dlatego formuła wydarzenia została rozszerzona o rękodzieło i tradycyjne rzemiosło. W pierwszej edycji uczestniczyło 18 pracowni, w kolejnej 28, następnie 40, a podczas tegorocznej odsłony można było odwiedzić już 52 pracownie.
Organizatorem projektu Otwarte Pracownie na Mazurach jest Stowarzyszenie Nasze Talki – lokalna organizacja społeczno-kulturalna działająca na rzecz sztuki, edukacji, tradycji i mazurskiej społeczności.
Zobacz też:






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!