
Wypoczynek nad Wielkimi Jeziorami Mazurskimi po raz kolejny zakończył się dramatem. W miejscowości Piękna Góra nad jeziorem Kisajno doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego życie stracił mężczyzna. Służby ratunkowe, które przez kilka godzin prowadziły intensywną akcję poszukiwawczą, nie mają wątpliwości, że tej ogromnej tragedii można było uniknąć, gdyby nie alkohol spożywany wcześniej w nadmiarze.
Niepokój na pokładzie i szybka akcja służb
Dramatyczne wydarzenia rozpoczęły się w niedzielę późnym popołudniem, gdy do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu.
Zaniepokojona załoga jachtu zdecydowała się wezwać pomoc, ponieważ z ich towarzyszem od dłuższego czasu nie było żadnego kontaktu, a jego przedłużająca się nieobecność zaczęła budzić najgorsze obawy.
Na miejsce natychmiast zadysponowano wyspecjalizowane siły ratownicze, w tym stacjonującą w Giżycku jednostkę MOPR R-19 wyposażoną w sonar, a także grupę bezzałogowych statków powietrznych, która monitorowała akwen z lotu ptaka.
W skoordynowane działania poszukiwawcze włączyły się również patrole Komendy Powiatowej Policji w Giżycku oraz zastępy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku, przeczesując zarówno linię brzegową, jak i dno jeziora.
Tragiczny finał poszukiwań pod wodą
Mimo natychmiastowego zaangażowania wielu ratowników oraz wykorzystania nowoczesnego sprzętu, akcja poszukiwawcza przyniosła najgorszy z możliwych scenariuszy. Kilka godzin po zgłoszeniu, około godziny 20:00, operatorzy sonaru zlokalizowali ciało zaginionego mężczyzny, które spoczywało na głębokości 6 metrów w bliskim sąsiedztwie zacumowanego jachtu.
Niespełna pół godziny później zwłoki zostały wydobyte na powierzchnię przez płetwonurków, jednak na jakąkolwiek pomoc medyczną było już za późno i lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon.
Rutyna i procenty jako śmiertelne połączenie
Tragiczny wypadek w Pięknej Górze to kolejny czarny punkt na mapie mazurskich jezior i bolesne przypomnienie o tym, jak niebezpiecznym żywiołem potrafi być woda. Ratownicy biorący udział w akcji jednoznacznie wskazują, że bezpośrednią przyczyną tego dramatu był alkohol spożywany w nadmiarze, który ograniczył samokontrolę i zaburzył zmysł równowagi.
Służby po raz kolejny apelują do wszystkich wypoczywających nad wodą o zachowanie absolutnej trzeźwości, ponieważ chwila nieuwagi w połączeniu z promilami we krwi niemal zawsze prowadzi do nieodwracalnych w skutkach tragedii.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!