
W Pasymiu narodził się pomysł, który ma szansę całkowicie odmienić turystyczne oblicze gminy i sprawić, że miasto zyska unikalną wizytówkę w skali całego regionu. Po blisko ośmiu dekadach przerwy na malownicze jezioro Kalwa powraca regularna żegluga pasażerska. Pierwszy, historyczny rejs zaplanowano już na 26 czerwca, co stanie się jedną z największych atrakcji tegorocznych Dni Pasymia.
Do Pasymia dotarła już jednostka, która za kilkanaście dni zabierze pierwszych pasażerów w rejs po jednym z najpiękniejszych akwenów w tej części regionu.
Statek, który w piątek 12 czerwca bezpiecznie zacumował na brzegu, od razu wzbudził ogromne zainteresowanie lokalnej społeczności. Dla wielu mieszkańców będzie to zupełnie nowe doświadczenie i unikalna okazja, by spojrzeć na swoje rodzinne miasto z zupełnie nowej, nieznanej dotąd perspektywy – od strony wody. Projekt ten wyróżnia się na tle tradycyjnych działań samorządowych, stawiając na rozwój unikalnych atrakcji turystycznych.
Historia odczytana ze starych pocztówek
Jak informuje Tygodnik Szczytno, geneza tego niezwykłego przedsięwzięcia nie przypomina standardowej profesjonalnej procedury urzędniczej, gdyż nie narodziła się na spotkaniach roboczych ani w suchych dokumentach planistycznych. Inspiracją stała się lokalna przeszłość utrwalona na przedwojennych, niemieckich widokówkach, na których można dostrzec dawną jednostkę pływającą po falach Kalwy.
W tamtych czasach tramwaj wodny był dla mieszkańców i kuracjuszy naturalnym elementem lokalnego krajobrazu oraz niezwykle popularnym środkiem transportu turystycznego. Wszystko przerwał jednak wybuch II wojny światowej, a wraz ze zmianą granic i przesunięciem osi historii dawny świat zniknął, grzebiąc ze sobą na osiem dekad regularną komunikację wodną na tym akwenie.
Burmistrz Pasymia, Marcin Nowociński, podkreśla, że impuls do działania przyszedł bezpośrednio z dawnych fotografii, na których wyraźnie widać, jak wielką rolę odgrywała ta forma rekreacji przed wojną. Skoro dawniej mieszkańcy i turyści mogli cieszyć się tak wspaniałą atrakcją, współczesny samorząd postanowił po prostu powrócić do tej pięknej tradycji i przywrócić zapomniany element tożsamości miasteczka. Powrót tramwaju wodnego to zatem nie tylko krok ku nowoczesnej turystyce, ale również głęboki ukłon w stronę bogatej i skomplikowanej historii regionu.
Długie poszukiwania bezpiecznej jednostki
Realizacja tego projektu w praktyce okazała się ogromnym wyzwaniem logistycznym. Znalezienie odpowiedniego statku na rynku komercyjnym, który spełniałby surowe wymagania, graniczyło z cudem. Władze Pasymia przez wiele miesięcy prowadziły intensywne poszukiwania armatora dysponującego jednostką idealnie skrojoną pod specyfikę i uwarunkowania naturalne jeziora Kalwa.
Jak wspomina burmistrz Marcin Nowociński, kluczowe było znalezienie statku spełniającego wszystkie rygorystyczne normy prawne, posiadającego wymagane atesty bezpieczeństwa oraz przystosowanego do komfortowego przewozu kilkudziesięciu pasażerów jednocześnie.
Przełom nastąpił, gdy ostatecznie zlokalizowano poszukiwaną jednostkę w Szczecinie. W celu jej dokładnego zweryfikowania, burmistrz udał się na miejsce osobiście w towarzystwie Macieja Rokusa ze Specjalnej Grupy Płetwonurków RP, uznanego specjalisty od spraw bezpieczeństwa wodnego. Po drobiazgowych oględzinach, które potwierdziły doskonały stan techniczny statku i jego pełną zdatność do żeglugi turystycznej, zapadła ostateczna decyzja o sprowadzeniu go na Mazury.
Transport zakończył się sukcesem i statek bezpiecznie dotarł do celu w piątek, 12 czerwca, gotowy do rozpoczęcia nowego rozdziału w historii gminy.
Nowy impuls dla lokalnej turystyki
Nowa jednostka, która jednorazowo pomieści do 50 pasażerów, ma pełnić funkcję regularnego tramwaju wodnego, łączącego kluczowe punkty na mapie akwenu. Trasa trwająca około półtorej godziny została zaplanowana w taki sposób, aby ukazać najbardziej malownicze i dziewicze zakątki jeziora Kalwa.
Pasażerowie będą mogli swobodnie wysiadać i wsiadać na wyznaczonych przystankach, zlokalizowanych między innymi w Otolu, Michałkach, przy plaży wiejskiej oraz lokalnej świetlicy, a cała podróż kończyć się będzie w sąsiedztwie znanego ośrodka wypoczynkowego Kalwa.
W okolicach Michałek podróżni zyskają ponadto doskonałą okazję do odwiedzenia zabytkowych i niezwykle urokliwych grodzisk pasymskich. Projekt pomyślano w sposób nowoczesny i kompleksowy, dlatego na pokład statku będzie można bez problemu zabrać ze sobą rower. Rozwiązanie to stanowi znakomitą wiadomość dla pasjonatów wycieczek rowerowo-wodnych, którzy będą mogli połączyć aktywność na lądzie z relaksem na falach jeziora.
Bilet normalny ma kosztować 40 złotych, natomiast cena biletu ulgowego wyniesie 20 złotych. Oficjalne otwarcie żeglugi pasażerskiej nastąpi 26 czerwca podczas uroczystych Dni Pasymia.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.