ReklamaA1- Family Homes

Wojna o bazę nad Śniardwami. Kulisy konfliktu między burmistrzem Pisza a Mazurską Służbą Ratowniczą

Bieżące29 października 2026, 10:26Komentarzy: 1
Wojna o bazę nad Śniardwami. Kulisy konfliktu między burmistrzem Pisza a Mazurską Służbą Ratowniczą

Sprawą bulwersującej sytuacji jaka spotkała Mazurską Służbę Ratowniczą zainteresowała się redakcja Kanału Zero, która przeprowadziła plenerową transmisję na żywo bezpośrednio z terenu bazy w Okartowie. W emocjonującej dyskusji udział wzięli m.in. przedstawiciele Mazurskiej Służby Ratowniczej z komandorem Krzysztofem Kornasiem na czele, burmistrz Pisza Dariusz Kiński oraz lokalni radni. Dziennikarska interwencja odsłoniła kulisy konfliktu i pokazała ogromne napięcie między argumentami prawno-urzędniczymi a kwestią bezpieczeństwa żeglarzy.

Nad największym polskim jeziorem rozegrał się scenariusz, który wstrząsnął środowiskiem wodniaków i lokalną społecznością. Mazurska Służba Ratownicza, niosąca bezinteresowną pomoc żeglarzom przez niemal pięć dziesięcioleci, w wyniku działań komorniczych została odcięta od swojej historycznej bazy. Spór, w którym krzyżują się paragrafy, polityka samorządowa i kwestie ludzkiego życia, stał się jednym z najgłośniejszych tematów regionalnych.

Pół wieku służby dla bezpieczeństwa na wodzie

Mazurska Służba Ratownicza to organizacja o unikalnym charakterze. Jej fundamentem są wolontariusze z całej Polski – ratownicy z Kędzierzyna-Koźla, Katowic, Warszawy, Lublina, Gdańska czy Olsztyna przyjeżdżają nad Śniardwy, aby pełnić dyżury w systemie rotacyjnym. Przez 365 dni w roku, w gotowości bojowej, czuwają nad bezpieczeństwem osób wypoczywających na wodzie.

Wszystko to odbywa się w formule pro bono. Wolontariusze nie pobierają wynagrodzeń, a większość wydatków na bieżące funkcjonowanie bazy i sprzętu pokrywają z własnych kieszeni lub dzięki wsparciu darczyńców i sąsiednich samorządów. Jak podkreślają członkowie zarządu, dotacje publiczne od wojewody, marszałka czy sąsiedniej gminy Orzysz są symboliczne – w skali roku jest to kwota rzędu 94 000 zł, co przy całodobowym utrzymaniu bazy i czterech ratownikach na miejscu jest kroplą w morzu potrzeb.

2 października. Komornik i płot dzielący ratowników od bazy

Przełom w trwającym od lat napięciu nastąpił na początku października. Po wyroku sądowym z 2024 roku oraz staraniach podejmowanych przez władze gminy Pisz, na terenie bazy pojawił się komornik. Działka nad brzegiem Śniardw, na której przez prawie 50 lat znajdowało się zaplecze operacyjne ratowników – budynki biurowe, świetlica, magazyny sprzętu oraz miejsca noclegowe dla załóg – została formalnie przejęta.

Gmina Pisz postawiła wzdłuż granicy swojej działki ogrodzenie, które odcięło MSR od dotychczasowej infrastruktury. Maszty radiowe, anteny internetowe oraz zaplecze logistyczne znalazły się po „drugiej stronie płotu”. W trudnej sytuacji znalazł się nawet pies Bruno – bezpański czworonóg, który przybłąkał się na teren bazy i zaczął przechodzić szkolenie na psa ratowniczego, a nagła eksmisja zafundowała mu kolejną życiową traumę.

Stanowisko Gminy Pisz. Prawo własności i kwestie formalne

Burmistrz Pisza, Dariusz Kiński, odpiera zarzuty o celowe niszczenie ratownictwa, tłumacząc działania samorządu koniecznością egzekwowania prawomocnych wyroków sądowych. Z punktu widzenia urzędu kluczowe znaczenie ma fakt, że działka stanowi własność gminy Pisz od 1995 roku.

Przedstawiciele gminy wskazują, że poprzednie władze samorządowe po 2021 roku nie przedłużyły stowarzyszeniu umowy dzierżawy, przez co teren przez lata był zajmowany bezumownie. Na terenie bazy w przeszłości dochodziło do rozbudowy obiektów (m.in. werandy czy świetlicy), co doprowadziło do powstania samowoli budowlanych. Kwestia ta ma zostać ostatecznie rozstrzygnięta przez Naczelny Sąd Administracyjny w styczniu 2027 r.

Gmina Pisz deklaruje, że jej celem jest pełna kontrola nad mieniem komunalnym oraz uregulowanie dostępu do odciętych działek (w tym kwestii drogi koniecznej).

Burmistrz deklaruje również, że samorząd nie jest przeciwny samej idei ratownictwa wodnego, a po pełnym uporządkowaniu sytuacji prawnej rozważane będzie udostępnienie części infrastruktury organizacjom ratowniczym.

Głos opozycji i rady miejskiej: absurd i opresja

Zupełnie inne zdanie na temat całej sytuacji ma większość radnych miejskich w Piszu oraz lokalna społeczność. Radni wskazują, że działania burmistrza mają charakter opresyjny i uderzają w organizację o kluczowym znaczeniu dla regionu. Rada Miejska kilkukrotnie przyjmowała uchwały i apele wzywające do pozostawienia MSR na dotychczasowym miejscu oraz wycofania się ze sprzedaży spornego terenu.

Krytycy decyzji urzędu zwracają uwagę na rażącą dysproporcję: w obliczu zagrożenia życia ludzkiego procedury biurokratyczne i spory o mienie schodzą na dalszy plan. Przypomniano m.in. akcję ratunkową z sierpnia tego roku, kiedy to MSR wspólnie z innymi służbami ewakuowała z wody 11 dzieci zagrożonych utratą życia.


-W sierpniu tego roku ci sami ratownicy wyciągnęli z wody 11 dzieci, które były narażone na utratę życia. Moje pytanie brzmi: ile jest warte ludzkie życie, a ile warta ta działka?” – pytał retorycznie radny Andrzej Załuska.

Internauci śledzący sprawę w ramach interwencji medialnych również wyraźnym głosem (ok. 87% głosów w ankietach) opowiedzieli się po stronie ratowników, uznając bezpieczeństwo żeglarzy za wartość nadrzędną.

Co dalej z mazurskimi ratownikami?

Obecna rzeczywistość ratowników z MSR jest niezwykle trudna. Zostali zmuszeni do przeniesienia się do mniejszego, pobliskiego budynku, a ich sprzęt – w tym łodzie i silniki – spoczywa w tymczasowych, nie w pełni dostosowanych warunkach. Nadchodzący okres zimowy niesie ze sobą ryzyko uszkodzenia ekwipunku z powodu braku właściwego zaplecza grzewczego i magazynowego.

Choć pojawiają się próby mediacji ze strony innych samorządów (np. powiatu piskiego) oraz deklaracje o chęci wypracowania kompromisu, brak stabilnej umowy dzierżawy i utrata historycznej bazy sprawiają, że przyszłość Mazurskiej Służby Ratowniczej nad Śniardwami stoi pod dużym znakiem zapytania.
 

Cały materiał można obejrzeć tu: Kanał ZERO: Spór o działkę w Okartowie

ReklamaC1 - Restauracja Kormoran

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 3

  • 1
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 1
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 1
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Resort Niegocin

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Marina Pro
ReklamaA2 - Marina Piaski