ReklamaA1 - Mikołajki Family Homes

Wybierasz się do lasu na Mazurach? Sprawdź jak się nie zgubić

Zdjęcie poglądowe.
Zdjęcie poglądowe. fot. mazury24.eu

Co roku, wraz z rozpoczęciem sezonu turystycznego, a później jesiennego wysypu grzybów, warmińsko-mazurska policja publikuje te same, niepokojące komunikaty. Zaczyna się niewinnie: od doniesień o grzybiarzach odnalezionych po kilkunastu godzinach, rodzinach błądzących w gęstych młodnikach czy wielkich akcjach poszukiwawczych.

Dla wielu z nas las wydaje się przestrzenią przyjazną i oswojoną. To błąd, który co roku kosztuje ludzi mnóstwo stresu, a służby ratunkowe – ogromne nakłady sił i środków. Jak zatem korzystać z uroków mazurskiej przyrody, by bezpiecznie wrócić na obiad do pensjonatu lub do własnego samochodu?

Dlaczego gubimy się właśnie na Mazurach?

Mazurskie lasy mają swoją specyfikę, która potrafi uśpić czujność nawet doświadczonych wędrowców. W przeciwieństwie do terenów górskich, gdzie orientację ułatwia charakterystyczna rzeźba terenu, tutejsze lasy są w większości nizinne i pofałdowane w sposób bardzo monotonny.

Wielokilometrowe połacie borów sosnowych czy świerkowych wyglądają niemal identycznie, co sprawia, że bez trudu tracimy orientację i zaczynamy kręcić się w kółko.

Dodatkową pułapką jest złudna bliskość cywilizacji. Często wydaje nam się, że skoro przed chwilą słyszeliśmy szum drogi krajowej, to jesteśmy bezpieczni. Dźwięk w leśnej gęstwinie niesie się jednak bardzo nietypowo, a echo odbijające się od ścian drzew potrafi skutecznie zmylić i poprowadzić nas w zupełnie przeciwnym kierunku.

Najczęstszą przyczyną zaginięć pozostaje jednak tak zwana gorączka grzybobrania. Widok pięknego borowika sprawia, że robimy krok w bok, potem kolejny po następnego podgrzybka, a kiedy po kilkudziesięciu minutach podnosimy głowę znad ściółki, okazuje się, że otacza nas zupełnie obcy, jednolity krajobraz.

Cyfrowy kompas kontra rzeczywistość, czyli smartfon to za mało

Wydawać by się mogło, że w dobie powszechnego systemu GPS i zaawansowanych smartfonów zgubienie się w lesie graniczy z cudem. To jednak technologiczny mit, który leśna rzeczywistość brutalnie weryfikuje na każdym kroku. Gęsta korona drzew potrafi skutecznie osłabić sygnał satelitarny, a w głębi dużych puszcz zasięg sieci komórkowej bywa rzadkim luksusem. Bez uprzednio pobranych map offline standardowe aplikacje stają się całkowicie bezużyteczne. Co gorsza, wilgoć, chłód oraz ciągłe poszukiwanie sieci przez telefon potrafią rozładować baterię w ekspresowym tempie.

Aby telefon rzeczywiście nam pomógł, musimy odpowiednio przygotować go jeszcze przed przekroczeniem linii drzew. Absolutną podstawą jest naładowanie baterii do pełna oraz zabranie ze sobą sprawnego powerbanku.

Kluczowe jest również zainstalowanie aplikacji działającej w trybie offline, na przykład dedykowanego leśnego programu Mobilny Bank Danych o Lasach, który nie wymaga połączenia z internetem. Przed wejściem w głąb lasu należy także bezwzględnie otworzyć mapę i zaznaczyć pinezką punkt startowy, czyli miejsce, w którym zaparkowaliśmy samochód lub zeszliśmy z głównego szlaku.

Leśny elementarz. Jak czytać las bez telefonu?

Zanim wynaleziono nawigację satelitarną, ludzie również radzili sobie w lasach, korzystając z prostych i niezawodnych rozwiązań systemowych wdrożonych w każdym państwowym kompleksie leśnym w Polsce. Najlepszym przyjacielem zagubionego turysty są tak zwane słupki oddziałowe.

Każdy las gospodarczy podzielony jest na regularne oddziały leśne, oddzielone od siebie bezdrzewnymi pasami lub drogami. Na skrzyżowaniach tych linii, zawsze w południowo-zachodnim narożniku, wkopuje się kamienne lub betonowe słupki z namalowanymi numerami sąsiednich oddziałów. Krawędź słupka znajdująca się między dwoma najniższymi numerami zawsze wskazuje kierunek północny, a podanie tych liczb operatorowi numeru alarmowego 112 pozwala służbom na błyskawiczne zlokalizowanie zaginionego.

Poza technicznymi oznaczeniami warto też pamiętać o najbardziej podstawowych metodach naturalnej orientacji, takich jak obserwacja słońca i cieni. Wchodząc do lasu rano, należy zwrócić uwagę na położenie tarczy słonecznej. Jeśli szliśmy na wschód, mając słońce przed sobą, przy powrocie popołudniu słońce powinno znajdować się za naszymi plecami lub po lewej stronie, zależnie od czasu, jaki upłynął od rozpoczęcia wędrówki. Taka prosta uważność potrafi uratować nas przed chaotycznym błądzeniem.

Co spakować do małego plecaka? (Nawet na „pół godziny”)

Większość osób, które ostatecznie potrzebują pomocy ratowników, wychodzi do lasu z założeniem, że znikną w nim tylko na chwilę. W efekcie ruszają między drzewa w lekkim ubraniu, bez wody, jedzenia i jakichkolwiek środków bezpieczeństwa. Przygotowanie małego plecaka powinno stać się nawykiem każdego, kto planuje zboczyć z utartej ścieżki, nawet jeśli celem jest tylko szybki spacer.

W ekwipunku bezwzględnie powinna znaleźć się butelka wody oraz wysokoenergetyczna przekąska, na przykład czekolada lub baton, ponieważ odwodnienie i nagły spadek poziomu cukru we krwi prowadzą do zmęczenia oraz paniki, która sprzyja podejmowaniu fatalnych decyzji.

Równie ważny jest ubiór. Ciemne, zielone lub maskujące ubrania utrudniają pracę ekipom poszukiwawczym, dlatego zawsze warto mieć na sobie jaskrawy element, choćby zwykłą kamizelkę odblaskową, która z perspektywy drona lub śmigłowca jest widoczna z odległości kilkuset metrów.

Do kieszeni warto też schować zwykły gwizdek, którego dźwięk niesie się znacznie dalej niż ludzki krzyk i nie powoduje szybkiego zdarcia gardła, a także zabezpieczone przed wilgocią zapałki, które w skrajnej sytuacji pozwolą rozpalić ognisko dające ciepło i widoczny sygnał dymny.

Straciłem orientację. Co robić krok po kroku?

W momencie, gdy uświadamiamy sobie, że nie wiemy, gdzie jesteśmy, najważniejszym zadaniem jest opanowanie narastającej paniki, która zmusza do bezmyślnego biegu przed siebie.

Pierwszym krokiem powinno być zatrzymanie się. Często chwila spokoju pozwala na racjonalną ocenę sytuacji i przypomnienie sobie właściwej drogi.

Następnie należy dokładnie nasłuchiwać otoczenia, wyciszając telefon i uciszając towarzyszy, aby wyłapać dźwięki cywilizacji, takie jak szum odległej szosy, szczekanie psów czy odgłosy pracy maszyn rolniczych.

Jeśli zdecydujemy się na dalszy marsz, musimy unikać naturalnej ludzkiej tendencji do skręcania w jedną stronę i zataczania pętli. Najlepiej poruszać się po linii prostej, wybierając charakterystyczne punkty przed sobą, i dążyć do napotkania jakiejkolwiek drogi, ścieżki lub linii energetycznej, które zawsze doprowadzą nas do osady lub szosy.

W przypadku posiadania zasięgu telefonicznego należy niezwłocznie zadzwonić pod numer alarmowy 112, opisać swoje położenie na podstawie słupków leśnych i bezwzględnie stosować się do poleceń dyspozytora, oszczędzając baterię w telefonie. Jeżeli jednak orientację stracimy późnym popołudniem i nadchodzi noc, należy przerwać marsz, zanim zapadną całkowite ciemności.

Ryzyko kontuzji w gęstwinie drastycznie wtedy rośnie, dlatego o wiele bezpieczniej jest znaleźć suche, osłonięte od wiatru miejsce pod gęstym drzewem, zbudować proste legowisko z gałęzi i spokojnie poczekać na świt lub nadejście pomocy.

Bezpieczeństwo to kwestia pokory

Mazury potrafią zachwycić swoją dzikością, ale potrafią też surowo ukarać za lekkomyślność i brak przygotowania. Wyjście na grzyby czy piesza wycieczka leśnym szlakiem nie muszą kończyć się interwencją policji, straży pożarnej i lokalnych grup ratowniczych. Kluczem do bezpiecznego obcowania z naturą jest pokora, chłodna głowa oraz odrobina przezorności przed przekroczeniem linii drzew.

Zanim zrobimy ten pierwszy krok w głąb zielonej gęstwiny, zawsze upewnijmy się, że zrobiliśmy wszystko, aby bez trudu z niej powrócić.

ReklamaC1 - Wodnik Duch Puszczy

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 0
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 1
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Domki Paprotki

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Tawerna Szymonka
ReklamaA2 - Mazurskie Mini Zoo 2025